Forum ezoteryczne | ezoteryka | ezoTop.pl
Miłość - Wersja do druku

+- Forum ezoteryczne | ezoteryka | ezoTop.pl (http://ezotop.pl)
+-- Dział: Ezoteryka (/forum-8.html)
+--- Dział: Tajemnice umysłu (/forum-16.html)
+---- Dział: Psychologia (/forum-116.html)
+---- Wątek: Miłość (/thread-8064.html)


Miłość - rastar - 20-02-2014 21:26:46

Chciałbym tu napisać watek o miłości, do wszystkich inwalidów emozjonalnych znajdujacych się tutaj na forum, tych którzy nie mogą znaleźć swojej drugiej połowy i tych którzy ten związek już spieprzyli.
Wszyscy mamy w głowie teori miłości, bierze sie ona ze wzorców w koło z wychowanbia, oraz z naturalnej potrzeby bliskosći.
Wszyscy jedną lub lilka miłosci mamy za sobą, z poczatku jest pięknie, a potem coś się zmienia, rosna oczekiwania frustracje.
Czemu pisze ten watek bo myślę ze jak juz znajdziemy ta osobę to problem nie znajduje się tylko po jednej stronie, czasem po dwu, ale często też właśnie po naszej.
Myślę że prawdziwa miłość zdolna jest do wyrzeczeń do ofiarowania siebie. a nie brania.
Nie wiem dokładnie co chce w tym watku napisać, ale wiem jedno że jak znajdziemy ta druga osobę, kochajmy ją i wspierajmy nastawmy się na wdzięcznosc za to anie na oczekiwanie, a myślę ze żródło nam to zwróci.
Myślę ze człowiek nie nauczył się jeszcze wdzięczności i dlatego ten swiat wygląda tak jak wygląda.
Ludzie w swym konsumpcjonizmie patrza do przodu i ich oczekiwania wzrosły wględem materialnym i emocjonalnym, ale w tym wszystkim zapomnielismy chyba o czymś ważnym o wdzięcznosci za to co mamy, za drugiego człowieka obok nas.


RE: Miłość - Strix - 20-02-2014 21:43:48

Mówisz, że miłość jest zdolna do wyrzeczeń, ofiarowania a nie brania- otóż pozwolę sobie nie zgodzić się z tym...
Czemu?- poneiważ, ktoś kto daje, a nie bierze nic w zamian jest najzwyczajniej wykorzystywany... miłość opiera się na dawaniu jak i braniu... transakcja wiązana... jest jedna miłość bezwarunkowa, to miłość dziecka do rodzica, w początkowej fazie rozwoju, oczywiście dziecka ;) ale nie o niej teraz prawimy.
W każdym związku partnerskim, ofiara jest ponoszona, są wyrzeczenia i to mądre postępowanie, bo wówczas związek ma jakiś fundament.
Ludzie wiążą sie ze sobą bo czują motyle, i super, gorzej gdy je gubią jedni a drudzy mają je wciąż... wina z reguły leży po obu stronach... rzadko tylko i wyłącznie po jednej.
Wszystkim osobom, które mają rozterki natury miłosnej polecam opowieść Kobieta- Szkielet...
Była raz dziewczyna, która zrobiła coś, co nie spodobało się jej ojcu. Nikt już nie pamięta dokładnie, co to było. Ojciec zawlókł ją na urwisko i zepchnął do morza. Ryby pożarły jej ciało, wygryzły oczy. Jej szkielet leżał na dnie miotany prądami.
Któregoś dnia pewien rybak wybrał się na połów. Prawdę mówiąc, wcześniej wielu przybywało do tej zatoki. Jednak ów rybak, odpłynąwszy daleko od domu, nie wiedział, że miejscowi trzymają się od niej z daleka, powiadając, iż jest nawiedzana przez duchy.
Hak rybaka zanurzył się w wodzie i zaczepił o żebro szkieletu dziewczyny. Rybak pomyślał: “To musi być wielka ryba! Mam szczęście!" Już się cieszył, ilu ludzi wykarmi swą wielką zdobyczą, myślał, na jak długo wystarczy mięsa i że wreszcie odpocznie od wypływania w morze. Gdy mocował się z wielkim ciężarem, morze zakipiało, a kajak się zatrząsł i podskoczył, bo ta, która była pod wodą, walczyła, by się wyzwolić z liny. Im bardziej się mocowała, tym ciaśniej krępowała ją lina. Choć się szamotała, hak zaczepiony o żebro nieubłaganie ciągnął ją w górę.
Rybak obrócił się, żeby wybrać sieć, nie zauważył więc łysej czaszki nad falami, nie widział małych korali iskrzących w oczodołach, nie widział skorupiaków na starych, jak z kości słoniowej, zębach. Kiedy się odwrócił od sieci, straszna postać wypłynęła na powierzchnię i zawisła zaczepiona zębami o burtę kajaka.
Mężczyzna krzyknął i serce podeszło mu do gardła, z przerażenia wywrócił oczami, do uszu buchnęła krew. Wrzeszczał i wiosłem zepchnął ją z dzioba, po czym jak szalony zaczął wiosłować w kierunku brzegu. Nie wiedząc, że zaplątała się w jego linę, wpadł w jeszcze większe przerażenie, bo wydawało się, że stanęła na palcach i goni za nim do brzegu. Kręcił kajakiem na wszystkie strony, lecz ciągle była tuż za nim, jej oddech toczył się po wodzie obłokami pary, a ramiona machały, jakby chciały go złapać i pociągnąć w toń.
Mężczyzna wył przeraźliwie, dobijając do brzegu. Jednym susem wyskoczył z kajaka, biegł, kurczowo ściskając wędkę, a koralowobiały szkielet kobiety, wciąż zaplątany w linkę, klekotał tuż za nim. Gnał po skalach, a ona za nim. Gnał przez przemarzniętą tundrę, a ona za nim. Gnał po mięsie suszącym się na brzegu, rozdeptując je na kawałki, rozdzierając buty z foczej skóry.
Przez cały czas Kobieta-Szkielet była tuż za nim, chwytając w biegu zamarznięte ryby. Zaczęła je zjadać, bo nie pożywiała się od bardzo, bardzo dawna. Wreszcie myśliwy dotarł do swego igloo, zanurkował do tunelu i opierając się na rękach i kolanach, wczołgał do wnętrza. Dysząc i szlochając, położył się w ciemności, a jego serce waliło jak potężny bęben.
– Bezpieczny, jestem bezpieczny, dzięki, o bogowie, dzięki ci, Ravenie, dzięki, szczodra Sedno, bezpieczny... nareszcie.
Ale kiedy zapalił lampkę z oleju wieloryba ona... to coś... leżało w nieładzie na śniegowej podłodze z piętą na ramieniu, kolanem w klatce piersiowej, stopą na łokciu. Nie wiedział potem, co go do tego skłoniło, może blask światła, który zmiękczył jej rysy, a może fakt, że był samotnym człowiekiem. Dość powiedzieć, że poczuł jakąś tkliwość – powolutku wyciągnął umorusane dłonie i przemawiając miękko, nucąc jak matka do dziecka, zaczął wyplątywać ją z liny.
Najpierw uwolnił palce stóp, potem kostki. Mozolił się długo w noc, aż wszystkie kości ułożył w odpowiednim porządku, po czym ubrał ją w futro, żeby nie zmarzła.
Po omacku znalazł krzesiwo i dołożył do ognia własnych włosów, żeby lepiej widzieć. Spoglądał na nią od czasu do czasu, kiedy nacierał oliwą cenne drewno wędki i przewijał linkę. A ona, okutana futrem, nie przemówiła słowem – nie śmiała – bojąc się, żeby myśliwy nie wyrzucił jej na skały i nie połamał jej kości na kawałki.
Myśliwy poczuł senność, wślizgnął się pod skóry i zaczął śnić. Czasami ludzie płaczą we śnie. I choć nie wiemy, co im się wtedy śni, musi to pewnie być sen pełen smutku lub tęsknoty. To właśnie zdarzyło się myśliwemu.
Kobieta-Szkielet w blasku ognia ujrzała tę błyszczącą łzę i na jej widok poczuła ogromne pragnienie. Klekocząc, poczołgała się w stronę śpiącego mężczyzny i przytknęła usta do łzy. Ta jedna łza przemieniła się w rzekę, z której piła i piła i piła, dopóki nie ugasiła wieloletniego pragnienia.
Leżąc tak przy nim, sięgnęła w głąb piersi śpiącego i wyjęła mu serce, potężny bęben. Usiadła i zaczęła weń uderzać rytmicznie z obu stron, bum, bum, bum!
Bębniąc, zaczęła śpiewać:
–Ciało, ciało, ciało, niech powróci do mnie ciało.
Im dłużej śpiewała, tym więcej przybywało jej ciała. Wyśpiewała włosy, bystre oczy i ładne, pulchne dłonie. Wyśpiewała kobiecość między nogami, duże, ciepłe piersi i wszystko, czego potrzeba kobiecie.
A kiedy skończyła, śpiewem zdjęła ze śpiącego ubranie i położyła się przy nim, skóra przy skórze. Oddała mu serce, ten wielki bęben, włożyła je na miejsce i tak się potem obudzili, owinięci sobą, splątani po wspólnej nocy już w inny sposób, dobry i trwały.
Ludzie, którzy już nie pamiętają, dlaczego najpierw spotkał ją tak zły los, powiadają, że odeszła z rybakiem. Nigdy nie brakło im jedzenia, bo morskie stworzenia, które znała, żyjąc pod wodą, zawsze dostarczały im pożywienia. Mówią, że to prawda i że nic więcej nie wiedzą.



RE: Miłość - Boji - 20-02-2014 22:38:49

Mowia, ze kiedy rodzi się czlowiek z nieba spada dusza i rozpada się na dwie czesci...
Jedna z nich trafia do kobiety, druga do mezczyzny...
Natomiast całe zycie polega na odnalezieniu tej drugiej polowy.
Polowy swojej wlasnej duszy, polowy samego siebie - i tej jedynej.

I - moim zdaniem tak wlasnie jest.
Czasem ludzie mowia - "oni sa jak dwie polowki tego samego jablka",
pasuja do siebie ...

Trzeba byc szczesciarzem, by tak sie stalo.
Czasem trzeba w zyciu duzo przejsc, czasem nieudane zwiazki musza ulec rozpadowi,
bo raptem sie okazuje, jak bardzo sie roznimy od siebie ...

Ja powiem od siebie, ze trzeba szukac, szukac swojej "polowy"
- a jesli uwazamy ze ja znalezlismy,
uwaznie "przygladac sie" czy rzeczywiscie to jest ta druga polowa.
Pamietac nalezy jednak, ze czas ma na nas swoj wplyw ...
Otoczenie takze ... mamy swoje nawyki - ta "polowa" takze swoje ...
Wiec - jesli uwazamy, ze to naprawde "ta polowa" - robmy wszystko, by ja zatrzymac przy sobie.
Jesli uwazamy, ze to "ta polowa" powinna sie nieco zmienic,
-nic bardziej mylnego :) - to my sie musimy zmienic, a wowczas ta "druga polowa" sie automatycznie zmieni ...
Troche trudne ? - nie, uwierzcie mi ...

Piszesz, ze to watek dla "emocjonalnych inwalidow" :)
- wszyscy nimi potrosze jestesmy :)
Jednak, jesli w pore sie zaczniemy zastanawiac, jaka moze tego byc przyczyna - to pozbedziemy sie "inwalidztwa" ...
Milosc ma nie jedno oblicze, jest piekna ...


Takze dolacze cos od siebie ...
(wdzieczny temat rastar ... )

Spotkałam dzisiaj Miłość ...
I co Ci powiedziała?
Przepraszała ... Że nie zawsze trwa do końca ...
Płakała?
Płakała.. Bo często rani ...
Krzyczała?
Krzyczała ... Że nie zawsze jest piękna ...
Śmiała się?
Śmiała ... Bo umie z siebie kpić ...
Żałowała czegoś?
Żałowała ... Że ludzie nie zawsze traktują ją poważnie ...
Była zła?
Złościła się ... Że czasem w nią wątpimy ...
Cieszyła się?
Cieszyła się ... Że jej tak często szukamy ...
Co Ci jeszcze powiedziała?
Powiedziała ... Że nie jest dla mnie ...



[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcRGaIhoaoNTxU6qjFLnj-1...GaSCwbqOHA]



RE: Miłość - rastar - 20-02-2014 22:46:33

Tak masdz racje myslę że trzeba sie zmienić dla niej a nie wymagac zmiany jej dla siebie, myśle ze przwdziwa sztuka to kochać ta osobe taka jaka jest .
I nie bez znaczenia jest wdzięcznosc, ludzie wiecznie narzekaja ze maja zle ze ktos mnie zranił, i zapominaja o wdzięcznosci.
tak działa prawo przyciagania i kreacji, takie jest żródło, dostajesz to co do nieho wrzucisz.
Bog, zróło, absolut nasza zeczywistość jest naszym odbiciem daje nam dokłądnieto czego oczekujemy, jedynie bezwarunkowa miłośc moim zdniem jest w stanie znieść z nas to jarzmo.


RE: Miłość - Strix - 20-02-2014 22:49:39

bo w miłości nie chodzi o zmianę kogoś na siłę, a jedynie siebie...
miłość to roślinka, w dodatku wymagająca, która wymaga pielęgnacji...


RE: Miłość - rastar - 20-02-2014 22:52:05

Wdzieczność szukajaca to jest następne czego człowiek musi sie nauczyć


RE: Miłość - Strix - 20-02-2014 23:00:42

Wdzięczność, jest zawsze, tyle, że się na nią nie zwraca uwagi... dopiero później mówi się o niej, że jej zabrakło... lub nie ma.


RE: Miłość - rastar - 20-02-2014 23:05:19

nie jest zawsze, czasem jej braknie, wkazdej chwili kazda swoja myślą i uczuciem kreujemy swoja rzeczywistosc, tak myślę, tylko świadomosc tego nas uwolni od niechcianych doswiadczeń.
ale moze sie myle zawsze to lepsze niz emocjonalne inwalidztwo i czekiwanie i uzalanie sie nad sobą


RE: Miłość - Boji - 20-02-2014 23:11:30

[Obrazek: 1333297047_by_Eenjoyy_600.jpg]

Zawsze podziwialam starych ludzi, ktorzy idac ulica, trzymali sie za rece ...
On niosl Jej torebke,
siwiusiency jak dwa golabki ... i szli razem jak dwa golabki ...
Patrzac na takie pary, zazdroscilam im ...
Ale teraz juz nie zazdroszcze, bo wiem, ze tez bede szla za reke z mym Mezem, jak dwa golabki ...


RE: Miłość - Strix - 21-02-2014 08:54:09

Miość jest uczuciem które najpiękniejsze ale też i najtrudniejsze. Miłość jest tak potężna, że potrafi dawać radość i szczęście, ale również potrafi nami zawładnąć, odebrać godność, rozsądek, a nawet życie. Prowadzić ku wielkiemu szaleństwu. Miłość jest wielką tajemnicą. Czasem dzięki Miłości jesteśmy szczęśliwi. Nierzadko jednak los jest dla nas okrutny i każe płacić straszną cenę za Miłość…
Miłość stanowi wyznacznik dążeń człowieka. Miłość uważana jest za cel ludzkiej egzystencji, ale też często wymaga poświęcenia, trudu i ofiary, człowiek zakochany gotów jest jednak sprostać wszystkim wyzwaniom. Miłość za każdym razem jest inna. Nie będę mówiła która miłość jest wyższa, do partnera, dziecka czy Boga, bo to są odmienne stany- poniekąd świadomości, ale uważam że miłość pomiędzy partnerami jest najbardziej pełna, gdyż pozwala złożyć dar najcenniejszy i najpiękniejszy dla drugiego człowieka - dar z samego siebie. Pozwoala to wyznaczać nową drogę w rozwoju człowieka. Dowodzi o jego wielkości i szlachetności. Pozwala zmieniać oblicze świata, jego własnego świata.


Boji tak samo jak Ty podziwiałam starsze pary, które mają odwagę chodzić za ręce, gdy ich włosy są obsypane srebrem doświadczenia. Podoba mi się to i jest to takie- piekne. Czy mi dane będzie też tak chodzić z moim PŻ, nie wiem... nie będę mówiła tak lub nie, bo czas i opatrzność bywa przewrotna...

[Obrazek: 1369261712_z7qwif_600.jpg]


RE: Miłość - Jola. - 21-02-2014 09:37:20

Człowieka kocha się za to, kim jest niejako w całości. To od tej całości wychodzi się do szczegółów, np. jaki piękny nos, śmiech i tak dalej, kocha się go bez względu na cechy charakteru, bierze się go ze wszystkim, czym jest i co ma, czym nie jest i czego nie ma. :) To proste i oczywiste.
Mówienie o wdzięczności, poświęceniu itp. to nieporozumienie, a nie miłość. W miłości o nic nie chodzi, tylko o samą Miłość.
Najpiękniejszy opis miłości św. Pawła, został skonstruowany na opozycjach, by łatwiej ogarnąć było znaczenie tego słowa.
Z miłością nieodłączna jest wiara i nadzieja, brak jednego z nich przeczy miłości samej.
Jeśli w związku zaczynają one szwankować, to szwankuje sama miłość. To dla niej probierz. Bo w miłości wszystko musi być i jest totalne, bez tego można mówić o zauroczeniu, zachwycie, ale nie o niej samej przez duże M.
Mówi się, że prawdziwa miłość nie umiera nigdy, co nie jest prawdziwe. Nie mniej jednak można na to stwierdzenie, że nigdy nie umiera spojrzeć z innej strony, że zawsze się odradza, w każdym momencie i sekundzie czyli jest jak niespożyte źródło. Czy trwa rok, czy 100 lat - nie ma znaczenia, taka jej natura.

Cytat: rastar:Chciałbym tu napisać watek o miłości, do wszystkich inwalidów emozjonalnych znajdujacych się tutaj na forum, tych którzy nie mogą znaleźć swojej drugiej połowy i tych którzy ten związek już spieprzyli.

Choć nie do mnie adresowane, odpowiedziałam Ci w temacie.
Mamy inne poglądy w tej kwestii, jak widać. Podobnie określenie emocjonalni inwalidzi też mi nie odpowiada, jak i przez kogo chcesz być kochany, przy takim samoponiżeniu. Ludzie w miłości są równi w swojej wzajemności.


RE: Miłość - rastar - 21-02-2014 10:28:04

Wiesz jolu nie zrozumielismy się
oczywiście ze w miłości chodzi o sama miłośc.
Ale bywa ze jest ona jednostronna lub pełna tylko z jednej strony, to skomplikowane prawda?
co wtedy>
odwrócić się na pięcie i odejść.
twoja wizja miłości jest piękna, ale moim zdaniem zbyt wyidealizowana i rzadko taka bywa obustronnie.
wtedy właśnie potrzebna jest nierzadko ofiara z nas samych...jak to powiedziała szukająca, i jak ja myślę wdzięczność.
wdzięczności w sobie czyli tej prawdziwej miłości
bo inaczej pojawia się oczekiwanie , ja tak kocham ...i nie dostaje za to nic..
co wtedy?
zamknać serce?
przestać kochać?
tylko odnalezienie tej miłości w sobie a nie na zewnątrz czyni ja prawdziwa i pełną,'
to o czym piszesz jest dla mnie czynnikami zewnętrznymi, które nas od niej uzależniają.
tak jak powiedziałem nie pisze tylko w kontekście, miłości do drugiej osoby,
tylko ta miłość jest prawdziwa która jest wewnątrz nas, jeśli nie mamy jej w sobie, świat także nam jej nie wróci,
bo co gdy kochasz ale ta druga osoba nie kocha ciebie tak jak byś chciała, wtedy zazwyczaj powstaje frustracja brak miłości do siebie bo identyfikujesz się z kochaniem ukochanego, ukochanej.
tak samo jest ze światem, źródłem absolutem, pytasz czemu tak jest, czemu jesteś nie szczęśliwy bo dostajesz dokładnie to co nosisz w sercu.

Jest taki kawał..
rabe modlił się mocno
żył przykładnie
był wzorem postępowania,
pewnego dnia pyta ..
boże czemu mnie tak doświadczasz?
przecież jestem przykłany
postępuję zgodnie z nakazami
modlę się
wiec czemu?
a bog na to :
wiesz rabe....ja cie po prostu nie lubie..


RE: Miłość - infedro7 ♡ - 21-02-2014 10:34:59

(21-02-2014 09:37:20)Jola. napisał(a):  Człowieka kocha się za to, kim jest niejako w całości. To od tej całości wychodzi się do szczegółów, np. jaki piękny nos, śmiech i tak dalej, kocha się go bez względu na cechy charakteru, bierze się go ze wszystkim, czym jest i co ma, czym nie jest i czego nie ma. :) To proste i oczywiste.
- OK. jak na'razie Oczywiste... :) , bo czy proste to jednak dopiero weryfikuje samo Życie dla każdego z osobna... ;)

Cytat:Mówienie o wdzięczności, poświęceniu itp. to nieporozumienie, a nie miłość.
- W miłości o nic nie chodzi, tylko o samą Miłość....
- hmm... ostatni wers i tak można rozumieć dwojako. wiec? owszem chodzi tylko o Miłość... ale tą bezwarunkową, a nie tą która jakże często wynika tylko z naszych "ego" pobudek... ;)

Cytat:Najpiękniejszy opis miłości św. Pawła, został skonstruowany na opozycjach, by łatwiej ogarnąć było znaczenie tego słowa.
Z miłością nieodłączna jest wiara i nadzieja, brak jednego z nich przeczy miłości samej.
- jak najbardziej... :)

Cytat:Jeśli w związku zaczynają one szwankować, to szwankuje sama miłość. To dla niej probierz. Bo w miłości wszystko musi być i jest totalne, bez tego można mówić o zauroczeniu, zachwycie, ale nie o niej samej przez duże M.
- OK. pełna i oczywista zgoda... :D

Cytat:Mówi się, że prawdziwa miłość nie umiera nigdy, co nie jest prawdziwe.

- Miłość ta Prawdziwa... nie umiera nigdy... bo sama jest wtedy Źródłem...:)

Cytat:Nie mniej jednak można na to stwierdzenie, że 'nigdy nie umiera' spojrzeć z innej strony, że zawsze się odradza, w każdym momencie i sekundzie czyli jest jak niespożyte źródło. Czy trwa rok, czy 100 lat - nie ma znaczenia, taka jej natura.
- hmm... dość ciekawe podejście... :)
- ale prawdziwe jest tylko w części, bo jeżeli Miłość się 'odradza' /co oczywiście też ma miejsce w życiu/... to jednak, wcześniej musiała w jakimś tam stopniu 'umrzeć'... czyli automatycznie nie mogła być jeszcze stanem Absolutnym... a jedynie tylko etapem do jej pełniejszego zrozumienia... który dany człowiek zdał, albo i nie... :)

Cytat:
Cytat: rastar:Chciałbym tu napisać watek o miłości, do wszystkich 'inwalidów emozjonalnych' znajdujących się tutaj na forum, tych którzy nie mogą znaleźć swojej drugiej połowy i tych którzy ten związek już spieprzyli.

Choć nie do mnie adresowane, odpowiedziałam Ci w temacie.
Mamy inne poglądy w tej kwestii, jak widać.

- hmm... ja jednak myślę ze Rastar mówi o tym samym, tylko innymi słowami... ;)

Cytat:Podobnie określenie 'emocjonalni inwalidzi' też mi nie odpowiada, jak i przez kogo chcesz być kochany, przy takim samoponiżeniu.
- myślę ze to raczej tylko taka mała 'prowokacja' ze strony Rastara... a "inwalidami emocjonalnymi" nazwał tylko tych, którzy nadal nie znają/nie wiedzą dlaczego ich związek sie rozpada, ewentualnie rozpadł... a Prawda jest taka że odpowiedz niestety ale jest/mogą znaleźć, tylko w nich samych... :)

Cytat:Ludzie w miłości są równi w swojej wzajemności.
- zgadza się... są równi, tak jak piszesz... :), a konsekwencją tej frazy jest właśnie to że...
Kto się błąka w
poszukiwaniu Miłości,
ujawnia tylko brak miłości
w sobie samym...
:heart: Angel




---pozdrawiam cieplutko... infe7

Ps.
- ooo... widzę że w czasie jak pisałem to i Rastar odpowiedział...


RE: Miłość - Tarocistka Lakszmi - 21-02-2014 13:23:15

Dodam i Ja coś od siebie . Jak to się mówi Miłość to głupie uczucie zaczyna się na ustach a kończy w du**e.

A tak na poważnie ...ten, kto kocha prawdziwie , będzie kochał szczerze trudno znaleźć osobę, która może darzyć cię takim prawdziwym uczuciem jakim jest Miłość .Ona nie powinna polegać na wykorzystywaniu , naśmiewaniu się , czy też okłamywaniu . Nie liczy się wygląd, lecz dusza , najważniejsze to, co człowiek ma w sercu , a niektórzy kierują się tylko wyglądem . Ja zauważyłam wśród ludzi, że bardziej ludzie wybierają osoby, którzy są ładni , a nie zawsze jest tak, że ktoś ładny może być fair w stosunku do Ciebie . Miłość jest wspaniała wtedy kiedy w związku osoby zawsze są ze sobą (prócz pracy zawodowej ) , ufają sobie , rozumieją się bez słów , żartują , nie zdradzają się . A, co to jest zdrada ? zdradą dla Mnie jest to, że facet lub kobieta wskakuje innym do łóżka będąc w stałym związku to nie jest, wtedy miłość tylko wykorzystanie , bawienie się drugim człowiekiem . Żeby faktycznie spotkać prawdziwą Miłość trzeba pobyć z kimś parę lat i przez ten czas zastanowić się, czy to jest prawdziwa Miłość czy On lub Ona jest ze mną szczęśliwa ? ,czy takiemu człowiekowi można zaufać i czy faktycznie możemy powiedzieć swoje skrywane tajemnice? .Przede wszystkim poznać drugiego człowieka z tej dobrej strony i złej .W/g Mnie jeśli pragniesz znaleźć swoją prawdziwą miłość to zwracaj uwagę na to czy się dogadujecie ,czy macie takie samo zdanie na dany temat , czy się rozumiecie nawet bez żadnych słów.Jeśli ktoś taki się w życiu znajdzie wiadomo że to ta lub ten


Kochać to nie znaczy zawsze to samo ,
można kochać tak lekko można kochać bez granic ,
a kiedy pragniesz tak mocno żebyś nie żałował...

A, kiedy przyjdzie na Ciebie czas a przyjdzie czas na Ciebie porwie cię, wtedy do góry tak wysoko cię uniesie .


"Tylko ten, kto kocha, widzi, co jest prawdziwe w człowieku."


Życie jest piękne gdy się żyć umie gdy jedno serce drugie rozumie gdy oba serca płoną miłością i pragną kochać się z wzajemnością.
Karl Jaspers


RE: Miłość - infedro7 ♡ - 21-02-2014 13:46:19

(21-02-2014 10:28:04)rastar napisał(a):  Wiesz jolu nie zrozumieliśmy się
oczywiście ze w miłości chodzi o sama miłość.
Ale bywa ze jest ona jednostronna lub pełna tylko z jednej strony, to skomplikowane prawda?
- i Tu jest właśnie ten ból... który wystawia z kolei na próbę Naszą miłość, i albo ją zdamy albo nie... i to włącznie ze wszystkimi tej 'próby' konsekwencjami, aż do Bólu w nas... :)

Cytat:co wtedy>
odwrócić się na pięcie i odejść.
twoja wizja miłości jest piękna, ale moim zdaniem zbyt wyidealizowana i rzadko taka bywa obustronnie.
wtedy właśnie potrzebna jest nierzadko ofiara z nas samych...jak to powiedziała szukająca, i jak ja myślę wdzięczność.
wdzięczności w sobie czyli tej prawdziwej miłości
bo inaczej pojawia się oczekiwanie , ja tak kocham ...i nie dostaje za to nic..
- aha, no OK... wyjaśniłem już powyżej... :)

Cytat:co wtedy?
- zamknąć serce?
- przestać kochać?
Tylko odnalezienie tej miłości w sobie a nie na zewnątrz czyni ja prawdziwa i pełną,'
- tak właśnie jest i było od Zawsze... :D / ładnie to ująłeś Rastar :), jednak będą z Ciebie jeszcze ludzie… ;)

Cytat:to o czym piszesz jest dla mnie czynnikami zewnętrznymi, które nas od niej uzależniają.
- tak jak powiedziałem nie pisze tylko w kontekście, miłości do drugiej osoby,
- OK... :), bo w Miłości trzeba wciąż pamiętać, że sami ciągle i Zawsze jesteśmy wystawiani na 'próbę'... a nie zdanie tej i każdej próby, smakuje bardzo gorzko... bo ten ‘gorzki smak’ jest właśnie naszym własnym „gorzkim owocem” i to tego, cz’ego sami staliśmy się niejako przyczyną…

Cytat:tylko ta miłość jest prawdziwa która jest wewnątrz nas, jeśli nie mamy jej w sobie, świat także nam jej nie wróci,
- hmm, właściwie to nie mam tu nic do pisania... wszystko jest Prawdą :)

Cytat:bo co gdy kochasz ale ta druga osoba nie kocha ciebie tak jak byś chciała, wtedy zazwyczaj powstaje frustracja brak miłości do siebie bo identyfikujesz się z kochaniem ukochanego, ukochanej.
- i "to że nie kocha tak jak bym chciała" jest właśnie tą niejako Naszą 'własną myślą'/w religiach w sensie grzechu/, która poddaje jednocześnie i Nas samych właśnie Próbie... :) , a w mojej nomenklaturze jest to "podszept ego"/dlatego ‘ego’ jako cień/, który niejako sprawdza Nas, a jednocześnie konsekwentnie egzekwuje nasze "postanowienie" aż do bólu... który to ból jest kolejnym wskaźnikiem, że to my Sami coś spieprzyliśmy... :)

Cytat:tak samo jest ze światem, Źródłem/ Absolutem, pytasz czemu tak jest, czemu jesteś nie szczęśliwy bo dostajesz dokładnie to co nosisz w sercu.
- OK... Rastar, za to masz u mnie Maxa i tyle, bo widzę że nie ma żadnego sensu się z Toba tu ‘cackać’... :D
- jedynie tyle mogę dodać że Źródło/Absolut… powinieneś pisać z dużych liter , bo to są właśnie odpowiedniki niejako „Boga” w nas, bo tego co w Nas, i wokół Nas… :)

Cytat:Jest taki kawał..
Rabe modlił się mocno, żył przykładnie, był wzorem postępowania, pewnego dnia pyta ..
- Boże czemu mnie tak doświadczasz?
Przecież jestem przykładny, postępuję zgodnie z nakazami, modlę się… wiec czemu?
a Bóg na to :
wiesz Rabe....ja cię po prostu nie lubię..

- hahaha... no tak, samo życie ;)
- tylko oczywiście trzeba wciąż pamiętać, że ten co "go nie lubi" jest właśnie w Nim samym/bo niejako sam go w sobie stworzył/ ... gdyż Rabbe robił to tylko z wyrachowania "podszeptu ego"... i dlatego stał się tylko 'inwalidą emocjonalnym'... dalekim w sumie od czystego Źródła... Amen. [Obrazek: attachment.php?attachmentid=4596&d=1328101165]



---pozdrawiam cieplutko... infe7


RE: Miłość - rastar - 21-02-2014 14:12:59

świetnie infe zrozumiałes ten dowcip.
z resztą się zgadzam


RE: Miłość - infedro7 ♡ - 21-02-2014 14:44:21

(21-02-2014 14:12:59)rastar napisał(a):  świetnie infe zrozumiałes ten dowcip.
- z resztą się zgadzam

- Dzięki... ale nie 'zrozumiałem' tylko odczułem... :),
- bo samo zrozumienie tylko czysto umysłowe, niestety ale nie wystarczy do "wyczucia" tego co jest głębiej ukryte... ;)


- i myślę że warto też jednak, przypomnieć i ten drugi Temat... gdyż tam tez było to dość fajnie i prawdziwie napisane... :D
- http://ezotop.pl/thread-7372-post-40977.html#pid40977 :heart: Angel




---miłego dnia... infe7 [Obrazek: attachment.php?attachmentid=4596&d=1328101165]


RE: Miłość - Jola. - 21-02-2014 16:27:44

:)
To W y nie rozumiecie.
Piszę o miłości, taka jest, jako ona sama.
To o czym W y piszecie - to j a k ten ideał, prawzór, archetyp, wartość, jak to chcecie sobie zrozumieć, do wyboru, przełożyć na codzienność, nie chcę by zabrzmiało to górnolotnie, ale - jak ten ideał zamknąć w konkretnym człowieku, po prostu... Jak go zniewolić miłością, ale to już nie miłość będzie...Nie Ta Miłość, jako prawzór wszystkich miłości. Przekładając na ziemską rzeczywistość, należy z niej zachować tyle ile jest możliwe, po prostu...
I dopiero tu zaczyna się problem.
Jaka teoria taka i praktyka, można z grubsza ująć. To z czego wychodzisz determinuje nadchodzące doświadczenia. Dlatego ważne jest w co się wierzy, jak się myśli, kim jest się dla siebie samego.
Na wartość odpowiedzieć należy wartością. Myślę, że chyba dla każdego taką wartością jest wolność, ale to trzeba odczuwać i w ten sposób przeżywać życie i doświadczenia, z pozycji wolnego człowieka, nie niewolnika, szukającego gdzieś daleko, to co jest w nim samym.
Jeśli to spotkanie dwojga wolnych ludzi w swoich decyzjach, uznajmy tę wolność drugiej osoby, bo sami domagamy się tego samego dla siebie przecież, bądźmy więc i w tym uczciwi wobec drugiego/drugiej.

rastar, trzeba było od razu, że szukasz porad życiowych.
Więc skoro już wiemy, to o czym napisałam powyżej, pozostaje pozwolić odejść, lub, jak to się mówi często, żyć ze złamanym sercem. Wstać z kolan, otrzepać buty z piachu i iść dalej, żyć dalej. Tak czynią wolni, dumni z siebie ludzie. Odwaga istnienia oraz wola mocy, pomimo wszystko, w walce o wartość swojej egzystencji.
Czego i Tobie życzę.
:)


RE: Miłość - rastar - 21-02-2014 17:00:44

jolu nie szukam porad życiowych.

I mylisz się ze traktuje tą miłość idealistycznie nie o to mi chodziło, wydaje mi sie że to właśnie jej idealizowanie tak ty to robisz, mowiąc że tylko ta która jest idealna jest pełna, jakbyś nie widziała pozostałych odcieni.

I to znaleźć mniłość w sobie to nie jest gdzieś daleko , jakiś ideał, tylko zmierzenie się ze sobą ze swoimi uczuciami, emocjami i tym samym uwolnienie się od uzaleznienia ego od drugiej osoby,
Bo człowiek wolny to ten który kocha szczerze a nie żyje ideałem miłości.,

I tak jak juz napisałem wcześniej nie pisze tutaj tylko o miłosci do tej drugiej osoby, ale ogólnie o uzależnieniu ego od tych ideałów, od oczekiwań i miłości do miłosci.
tylko spojrzenie w samego siebie i zmierzenie się ze sobą, znalezienie tej miłosci w sobie pozwoli kochać w pełni, jednocześnie się od tej miłosci uwalniając.
Bo jak juz posługujemy się tym przykładem, jesli ta osoba odejdzie, znaczy ze ta miłość nie była szczera, okłamywała siebie i to uczucie było tylko zewnetrzna formą oczelkiwania,
bo tak naprawdę co to zmienia jeśli miłosc jest prawdziwa i wdzieczna, czy ta osoba nas kocha czy nie, jesli my kochamy śiwat i zycie, co za róznica co on nam przynosi, uczucie energia wewnatrz nas się nie zmienia, zmienna jest tylko iluzja


RE: Miłość - Jola. - 21-02-2014 17:28:52

rastar, nie i jeszcze raz nie!
Każdy wie, jaka miłość powinna być, lub co nią jest - to właśnie archetyp, prawzór itd. w tym sensie jest on obiektywny i powszechny.
Nie twierdzę, że traktujesz miłość tak, jak piszesz. Zrozumiałam, że nie wiesz co robić, gdy to uczucie zawiedzie, ogólnie. Więc Tobie odpisałam.
Co jeszcze chcesz usłyszeć? Spodziewasz się cudów jakowychś? Przewrotów kopernikańskich hahahaha...
To nie jest uzależnienie ego, tylko to co napisałam: taki archetyp funkcjonuje w naszej kulturze. Jeśli jest wynikiem wewn. potrzeby to wynika z psychicznego porządku człowieka. A wtedy gadka o uzależnieniu od takiej miłości ego nie ma sensu i to nigdy się nie zmieni.
Na prawdę wierzysz, że można kochać tylko raz w życiu?
Być może są takie przypadki, ale to decyzja człowieka: nie chcę więcej kochać, no i oby nie znalazł kogoś odpowiedniego, wtedy to dopiero konflikt wewnętrzny, czyli jak to określacie działanie ego. Zal mi t'ego ego :).
Oczywiście, że jest różnica, czy kochasz szczęśliwie, czy cierpisz odrzucenie.

Edytuję, bo zauważyłam słowo iluzja, no nie może obejść się i bez ni'ego...
;)


RE: Miłość - rastar - 21-02-2014 17:44:18

ale ja nie chce od ciebie porady przyczepiłaś sie jakiejś swojej wizji .
piszę ogólnie, i oczywiscie ze miłośc nie jest tylko jedna na całe zycie, ale to co z nia robimy identyfikuje nas jaką ona ma wartośc a nie zewnętrzne archetypy, to dopiero iluzja.
bo ktos powiedział że tak jest miedzy dwoma ludzmi i tak sie trzeba zachować, to nie jest ważne wazne jest co w tobie , i co z tym uczuciem zrobisz jak ono emanuje z ciebie, to jet wolnosc i odwaga.
Zachowanie z dala i asekuracja przed nia i przed bólem nia nie jest.
Przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem, tylko to co nosimy w sobie konfrontacja ze swoim uczuciem , i to jak je przetransformujemy, na niezdrowe nawyki emocjonalne,,,i odejście,,,bo tak miało być i nic nie mogłem zrobić?
TO , tą odwaga i wolnoscią o której piszesz nie jest tylko ucieczka w poszukiwaniu kolejnego złudzenia


RE: Miłość - Strix - 21-02-2014 17:52:35

Słuchajcie, chyba Boji w swoim poście napisała o duszy rozpadającej sie na dwa kawałki, i owa dusza wstępuje w dwie rożne osoby, które później się spotykają... a co jeśli owa dusza ulega większemu rozłamowi?
Kto powiedział, że można kochać tylko raz? Znam ludzi którzy twierdzą, że kochali, a pomimo tego rozchodzili się i wiązali z kimś innym... jak to można wytłumaczyć?
Mojego kumpa wuj, 6 razy się żenił... za każdym razem kochał, ale ten 6 raz trwa już dobrych kilkanaście lat. Czy jego wcześniejsze związki/ miłości były skazana na porażkę, czy może raczej wynikało to z nauki samej miłości...?


RE: Miłość - infedro7 ♡ - 21-02-2014 17:55:58

(21-02-2014 17:00:44)rastar napisał(a):  jolu nie szukam porad życiowych.

I mylisz się ze traktuje tą miłość idealistycznie nie o to mi chodziło, wydaje mi sie że to właśnie jej idealizowanie tak ty to robisz, mówiąc że tylko ta która jest idealna jest pełna, jakbyś nie widziała pozostałych odcieni.

- hmm... odcienie są własnie po to, by dojść do tej Pełnej/czystej Miłości... :)

Cytat:I to znaleźć miłość w sobie to nie jest gdzieś daleko , jakiś ideał, tylko zmierzenie się ze sobą ze swoimi uczuciami, emocjami i tym samym uwolnienie się od uzależnienia ego od drugiej osoby,

- Prawda...

Cytat:Bo człowiek wolny, to ten który kocha szczerze, a nie żyje ideałem miłości...

- Prawda...

Cytat:I tak jak juz napisałem wcześniej nie pisze tutaj tylko o miłości do tej drugiej osoby, ale ogólnie o uzależnieniu ego od tych ideałów, od oczekiwań i miłości do miłości.

- tak jest, 'uzależnienie ego' to tak naprawdę projekcja własnych oczekiwań na kogoś/inną osobę którą podobno się kocha... :P

Cytat:tylko spojrzenie w samego siebie i zmierzenie się ze sobą, znalezienie tej miłosci w sobie pozwoli kochać w pełni, jednocześnie się od tej miłości uwalniając.

- OK... czyli uwalniając się od tej miłości 'zależnej od własnego cienia'... czyli własnej tylko 'atrapy miłości'...

Cytat:Bo jak juz posługujemy się tym przykładem, jesli ta osoba odejdzie, znaczy ze ta miłość nie była szczera, okłamywała siebie i to uczucie było tylko zewnetrzna formą oczelkiwania,

- Prawda... co wcześniej tez powiedziałem... :)

Cytat:bo tak naprawdę co to zmienia jeśli Miłosc jest prawdziwa i wdzieczna, czy ta osoba nas kocha czy nie, jesli my kochamy śiwat i zycie, co za róznica co on nam przynosi, uczucie energia wewnatrz nas się nie zmienia, zmienna jest tylko iluzja

- zgadza się zmienna jest tylko taka miłość, która sama jest iluzją... a jej odcienie maja nam samym jedynie dopomóc w zdekonspirowaniu jej w Sobie, a tym samym dojściu do tej Prawdziwej... :D
-i właściwie to to jest ten główny Cel, ten wyższy/nadrzędny i prawdziwy małżeństwa K/M... [Obrazek: attachment.php?attachmentid=4596&d=1328101165]




---miłego dnia... infe7


RE: Miłość - rastar - 21-02-2014 18:04:30

(21-02-2014 17:52:35)Szukająca Drogi napisał(a):  Słuchajcie, chyba Boji w swoim poście napisała o duszy rozpadającej sie na dwa kawałki, i owa dusza wstępuje w dwie rożne osoby, które później się spotykają... a co jeśli owa dusza ulega większemu rozłamowi?
Kto powiedział, że można kochać tylko raz? Znam ludzi którzy twierdzą, że kochali, a pomimo tego rozchodzili się i wiązali z kimś innym... jak to można wytłumaczyć?
Mojego kumpa wuj, 6 razy się żenił... za każdym razem kochał, ale ten 6 raz trwa już dobrych kilkanaście lat. Czy jego wcześniejsze związki/ miłości były skazana na porażkę, czy może raczej wynikało to z nauki samej miłości...?
wynikało to z nauki o miłosci myślę , poprostu potrzebował więcej lekcji
zresztą jakby na to spojrzeć jak na rozpadjace się kawłki to myślę ze jet ich tyle ilu ludzi na swiecie, a moze i innych istnień w absolucie


RE: Miłość - Jola. - 21-02-2014 18:09:34

Rozumiem, że nie chcesz, nie obawiaj się, nie dostaniesz :).
Archetyp jest dla psychiki czymś jak geny dla organizmu biologicznego. Nic na to nie poradzisz. To nie kwestia ego. To tkwi w nieświadomości zbiorowej. Pisząc o miłości 'wiesz' co pisać, jak pisać, jak się do niej odnieść, skąd to wiesz? Właśnie dlatego.
Albo powinieneś zrezygnować z koncepcji ego, bo bez niego byłbyś roślinką. Mówicie z Infe tyle o jego iluzjach, ale dla ego to nie iluzje, to obrobione przez zmysły informacje ze świata zewn. Jeśli wiecie, że coś jest iluzją, to widocznie wiecie, co iluzją nie jest, tylko w takim razie skąd to wiecie? Skoro ego przedstawia sobą jedynie iluzje. Skąd? Ego wszystko zniekształca, tak? To Wasz obraz świata jest iluzją. Mnie nie ma, to Twoja iluzja, może w ogóle Was nie ma, może leżycie podłączeni do rurek w stanie śmierci klinicznej, może...
Oczywiście arbitralnie powiecie sobie stop. Dotąd iluzja , tu już nie. Dziwnie się składa, że iluzja zazwyczaj dotyczy Waszych rozmówców i ich poglądów, wg Infe żyję ja sobie w stanie permanentnej iluzji, z jakiej racji ja do t'ego ego ;) podchodzę inaczej przecież...moje'ego ego to nie dotyczy, można powiedzieć, że solidaryzuję się z nim, dzięki niemu zachowuję świadomość, Wy już raczej nie...
Niestety co do reszty, także nie mogę się z Tobą zgodzić. Przykro mi rastar. Czytaj ze zrozumieniem, poprosiłabym o to samo.
Albo trzeba będzie wałkować temat po jednym zdaniu.
Może zacznij od wolności. Ale jaki to ma sens, skoro dla Was wszystko jest iluzją.
Jakie ma znaczenie roztrząsanie tych tematów, skoro kwestie w nich poruszane należą do ego, wszystko traci sens, zabieramy zabawki i znikamy, bądźcie konsekwentni...


RE: Miłość - rastar - 21-02-2014 18:16:34

Trzeba zacząć od tego że nasza świadomosc jolu to co nia nazywamy jest czym innym, moja jest tym co wykracza poza twoja skoro identyfikujesz ja ze swiatem zewnętrznym bodźcami i tym samym ego,
także i spojzenie na miłosć wewnątrz będzie inne, bo dla ciebie to wnetrze znaczyć będzie co innego
Dla mnie jest ono tak samo wymierne jak absolut, u ciebie zakrawa sie do czynników zewnetrznych, podzców jaki dostaje twój umysł, dlatego zrozumiałe jest ze nie rozumiesz co do ciebie piszę.

i tu jest pułapka.


RE: Miłość - Jola. - 21-02-2014 18:41:50

Nie sądzisz, że to nabyte poglądy, mózgi mamy zbudowane tak samo, należymy do tego samego gatunku biologicznego, potrafimy posługiwać się takimi samymi pojęciami itd. Ale Was boli coś innego.
Ja dostrzegam możliwość iluzji, ale 'w innym miejscu' niż Wy. To czego nie dostrzegacie jest przed Wami, mianowicie model rzeczywistości, w jakim funkcjonujemy, a utworzony przez kulturę, dowód: posługujecie się pojęciami z tej kultury, inne społeczności, żyjące w innych jej modelach, czyli posiadające inny obraz rzeczywistości, mogą nie posiadać pojęcia ego, w końcu to tylko nazwa na funkcje mózgu, Wasz Bóg może być czerwony, ale kucha, co jeśli w ich języku nie ma koloru czerwonego, za to jest 5 niebieskich? Jak go opiszecie?
Czyli, to czym się posługujecie to słowa i pojęcia, ale pokażcie to co odnosi się do słowa iluzja, albo koloru czerwonego, że nie wspomnę o osram, taki wyraz, a przynajmniej 2 znaczenia. itd
Nie ma lepszego i gorszego modelu rzeczywistości, dlatego, że nie można poznać jej samej jako takiej, reszta to wierzenia i mity, które funkcjonują w obrębie każdego modelu.
A więc pułapka jest w tym co piszesz :))).

Ale to śmieszne, dziecinada jakaś, moje wiaderko jest ładniejsze i moja mamusia też.
Jestem agnostyczką i uważam, że świat nie jest poznawalny, a przyczyn może być kilka, np. budowa i funkcjonowanie ludzkiego mózgu, powstał po to by przeżyć, nie medytować o ego, hahaha. Wy poszukujecie obrazu, a co jeśli nie ma obrazu, są tylko funkcje i prawa.
Jak oddzielisz to, co rzeczywiste, od tego co narosło w kulturze?
Jest wiele kultur, jak udowodnisz, że któraś z nich jest skuteczniejsza w budowaniu prawdziwego wizerunku tego, co jest? Skąd wiesz, jaki wizerunek jest prawdziwy. I skąd wiesz, co w ogóle jest?
Infe właśnie zezwolił mi na życie w iluzji, szaleństwo zatacza szerokie kręgi, ;).


RE: Miłość - rastar - 21-02-2014 18:47:13

oczywiście ze mózg nie powstał po to zeby medytować, madytecja nie ma nic wspólnego z nim, to o czym piszesz to tylko próba oszukania go ale sie nie da dopóki twoja percepcja jest zwiazana tylko z nim.
i oczywiscie swiata nie da sie poznac do końca bo ulega on ciagłej zmianie przynajmniej nie ta droga która ty dazysz.
I nikt nie chce ci powiedzieć że nasz swiat jest lepszy, twój jest taki jakim go odbierasz jakim cgcesz zeby był i mój tez.


RE: Miłość - Jola. - 24-02-2014 10:38:03

Nie rozumiem, o co chodzi, jak piszesz: przynajmniej nie ta droga, którą ty dążysz?
Więc ja nie uważam, że świat jest taki, jakim go odbieram, a już zupełnie, jakim chciałabym by on był taki.
I tu ta różnica, między nami. Was nie można nazwać sceptykami, jeżeli już to takimi lokalnymi, wobec poglądów innych. Więc nie przeskoczycie w tym agnostyka, bo jego sceptycyzm jest totalny i odnosi się do możliwości poznania w ogóle.Proponuję więc nie robić z siebie bohaterów wskazując innym, gdzie ich miejsce w szeregu.
Przypuszczam na 99%, że możemy przynajmniej się zgodzić z tym, że zmysły zwodzą, a rzeczywistość nie jest tym, czym wydaje się być.


RE: Miłość - infedro7 ♡ - 24-02-2014 13:20:05

(24-02-2014 10:38:03)Jola. napisał(a):  Nie rozumiem, o co chodzi, jak piszesz: przynajmniej nie ta droga, którą ty dążysz?
- to znaczy droga "totalnego sceptycyzmu" , jaki narzuca Ci twój światopogląd a przed nim... własne stereotypy myślenia... ;)

Cytat:Więc ja nie uważam, że świat jest taki, jakim go odbieram, a już zupełnie, jakim chciałabym by on był taki...
- hmm... RD mówi własnie że świat jest takim jakim go sama odbierasz, wiec?... jeśli zmienisz "własny odbiór" to i zmieni się świat w Twoim postrzeganiu. :)

Cytat:I tu ta różnica, między nami. Was nie można nazwać sceptykami, jeżeli już to takimi lokalnymi, wobec poglądów innych.
- hmm, droga Jolu... to wcale nie jest sceptycyzm, a jedynie chęć bycia uczciwym wobec tych innych, czyli mówienie Prawdy. :)

Cytat: Więc nie przeskoczycie w tym agnostyka, bo jego sceptycyzm jest totalny i odnosi się do możliwości poznania w ogóle.
- hmm... a niby po cóż miałbym go przeskakiwać ? ;) , wystarczy ze przeskoczyłem "siebie"... a dowód odczułem na Sobie samym... :)

Cytat:Proponuję więc nie robić z siebie bohaterów wskazując innym, gdzie ich miejsce w szeregu.
- ehh... moja droga Jolu, Twoje miejsce jest Tam, gdzie Sama zechcesz :), i nikt nie ma tu najmniejszego zamiaru Tobie czy komukolwiek Niczego narzucać... :D
- po prostu przedstawiamy tylko swoje punkty widzenia... identycznie tak samo jak i Ty przedstawiasz Swoje... ;)
- w końcu to jest przecież Forum dyskusyjne... wiec żeby dyskutować, trzeba mieć własne poglądy, czyż nie ?

Cytat:Przypuszczam na 99%, że możemy przynajmniej się zgodzić z tym, że zmysły zwodzą, a rzeczywistość nie jest tym, czym wydaje się być.
- hmm... kochana, no przecież cały czas próbuje'my to wam uświadomić , mówiąc o iluzjach właśnie... ;)
- ale to że zmysły zawodzą wcale nie udowadnia Tezy "totalnych sceptyków" że wyżej się już nie da... ;)
- a wręcz przeciwnie... bo pobudza jeszcze bardziej do tego aby w końcu, wyjść poza te zmysły... :D
- bo jest jeszcze coś takiego jak "widzenie pozazmysłowe"... tylko żeby tam dotrzeć... to trzeba najpierw, znaleźć drogę i to również przez "Serce".... aaa 'totalny sceptycyzm' niestety ale nie idzie z Nim w parze... :) [Obrazek: attachment.php?attachmentid=4596&d=1328101165]



---miłego dnia... infe7

Ps.
- pozwoliłem sobie odpowiedzieć, z uwagi na "wy" które sama przywołałaś... :)


RE: Miłość - Jola. - 24-02-2014 13:42:41

:)
A tak prosiłam i nie dotarło...
i niczego więcej nie mogę już zrobić w tej kwestii. I nie ma znaczenia, ile ziaren swojej wiary jeszcze tu rozsiejesz. Jestem na nie impregnowana, reszta niech robi, co uważa.
Co do słów rastara, jeśli zechce, sam może odnieść się do swojej wypowiedzi, chyba, że uzna potrzebę posiadania interpretatora jego myśli.


RE: Miłość - infedro7 ♡ - 24-02-2014 14:03:06

(24-02-2014 13:42:41)Jola. napisał(a):  :)A tak prosiłam i nie dotarło...
- o co prosiłaś skarbie... :)?

Cytat:i niczego więcej nie mogę już zrobić w tej kwestii.
- hmm... no niczego, wszak to forum dyskusyjne przecież... czyż nie ? :)
- wiec, dlaczego według Ciebie ja nie mogę dyskutować? , czyli wyrażać własnego zdania... :)
- wprawdzie pisałem już o tym, ale Ty jakbyś w ogóle tego 'nie widziała'... czyż nie(?) ;)
- i raczej jest tak, że pomijasz to co ja powiem... a tylko exponujesz własny hermetyzm, który według Ciebie jest cacy... ;)

A żeby naprawdę Dyskutować... to potrzebne jest 'własne zdanie' i to tyczy się każdego, czyż nie?... :)
- i to, jest chyba normalne podejście do Dyskusji... czyż nie? ;)

Cytat: I nie ma znaczenia, ile ziaren swojej wiary jeszcze tu rozsiejesz.
- oczywiście że nie ma znaczenia... ;) Ziarno jak ziarno, raz padnie na glebę, raz na skałę... i albo wzejdzie, albo zginie... takie jest własnie Życie moja droga Jolu, czyż nie... ;) , i właśnie dlatego zawsze pozostawia Wybór... :)
- aaa poza tym, to jakiej "swojej wiary" ??? :rolleyes:, przecież zawsze piszę ogólnie o RD, a ścieżek tam wiodących jest wiele... :D

Cytat:Jestem na nie impregnowana, reszta niech robi, co uważa.
- hmm... no własnie, a kto lub co' kazało Ci się "zaimpregnować"... ?

Cytat:Co do słów rastara, jeśli zechce, sam może odnieść się do swojej wypowiedzi, chyba, że uzna potrzebę posiadania interpretatora jego myśli.
- hmm, jak najbardziej... jeśli zechce :)
- niemal wszystko zależy od naszej Własnej Wolnej Woli... tylko czy akurat musi to oznaczać, od razu totalną "impregnację" na Życie... :rolleyes: , a to już Twój wybór niestety... :heart: / i to nazywasz "bądź sobą" ?

Na prawdziwe Życie trzeba się kochana otworzyć.... a nie zamykać w Sobie, i taka jest Prawda [Obrazek: attachment.php?attachmentid=4596&d=1328101165]
- bo inaczej zostaną Ci tylko 'iluzje Życia'... i to identycznie tak samo, jak w "Orle w zagrodzie"... :rolleyes:
- i o tym właśnie pisał w książce "Przebudzenie", ten niby nic nie znaczący dla innych... Anthony de Mello. :)



---pozdrawiam cieplutko... infe7


RE: Miłość - Mikesz - 24-02-2014 14:55:32

W/g mojego zdania, jeżeli chodzi o tzw. " miłość " - to wszystko wskazuje na to, że to określenie czyli te nasze uczucia w danej chwili , kiedy kochamy - w ostatecznym rozrachunku - jest jednak ... przeraklamowane - :s
Przez przeszło pół wieku mojego życia - widziałem niejednokrotne cudowne, wspaniałe uczucia jednej osoby do drugiej, które jednak po jakimś czasie zanikały , zamieniały się w obojętność, a potem czasami nawet w nienawiść....
Czytałem sporo książek o miłości, oglądnąłem tysiące filmów na ten temat, przeczytałem setki wierszy i poematów artystów wszelkiej maści - pisanych przez stulecia ...itp.. itp...
Wypowiadali się na ten temat w różnych formach od pradziejów do dnia dzisiejszego - filozofowie, etycy, księża, artyści i zwykli ludzie ...
Tragedie, szczęścia, dążenia, tęsknoty, po prostu ludzkie cele ...
Pokomplikowana ludzka psychika , patologie, samobójstwa , dramaty w ciągu kilku tysięcy lat ludzkiej cywilizacji ... wciąż to samo ... Tak naprawdę - chyba to wszytko opiera się na " miłości " i w dążeniu do niej ...
Sam wiele przeżyłem i cały czas stwierdzam :
Nic w życiu nie jest stałe i wszystko wciąż zmienia się .
I my sami i nasi najbliżsi i cały świat wokół i nasze poglądy i nasze uczucia ...
I często nie jest jak, jak byśmy chcieli ...
Sądzę , że kwestia " miłości " - to jest taka nasza aktualna człowiecza swoista nauka, walka, zmaganie się często z samym sobą - dokonywanie wyborów, co jest najtrudniejsze ... lekcja, pokora i doświadczenie w tym życiu.
Nic nie jest proste, jak niektórym może wydawać się na początku.
Każda droga w kierunku do zrozumienia tego tematu - wymiany poglądów właśnie poprzez dyskusje - jest bezcenna.

Kiedyś napisałem :
" ...Gdzieś między Niebem a Urwiskiem -
Pozostanie wciąż szukanie samego siebie ... "

M- EQ


RE: Miłość - Jola. - 24-02-2014 15:58:01

Wiesiek, bezsprzecznie jest tak, jak piszesz. Jednak wiem również, że są uczucia zdolne przetrwać lata, czy to miłość, ale też nienawiść, czy inne. Miłość - zależy od tego, jacy ludzie się spotkają, na pewno jest, np. to kwestia możliwości poczucia utrzymania harmonii i równowagi w różnych kwestiach między nimi. Zdarza się, być może rzadko.
Infe, dyskusja musi mieć formę i treść - odpowiednią. Co do formy, pisałam, co do treści uzupełnię tak:pisałam, że nie przekraczam pewnych granic, np. w tematyce duchowości. Ja po prostu nie mam jak na taki temat dyskutować, bo o ile rozumiem znaczenie określeń typu: rozwój duchowy itp, to sens dla mnie pozostaje w zasadzie martwy, ze względu na kontekst ich użycia, z równym powodzeniem możesz porozmawiać np. z Aborygenem. ;)
Ja po prostu nie mam do czego tego odnieść, musiałbyś porozmawiać z jakimś chrześcijaninem chyba.


RE: Miłość - infedro7 ♡ - 24-02-2014 16:12:10

(24-02-2014 15:58:01)Jola. napisał(a):  Infe, dyskusja musi mieć formę i treść - odpowiednią. Co do formy, pisałam, co do treści uzupełnię tak:pisałam, że nie przekraczam pewnych granic, np. w tematyce duchowości. Ja po prostu nie mam jak na taki temat dyskutować, bo o ile rozumiem znaczenie określeń typu: rozwój duchowy itp, to sens dla mnie pozostaje w zasadzie martwy, ze względu na kontekst ich użycia, z równym powodzeniem możesz porozmawiać np. z Aborygenem. ;)
Ja po prostu nie mam do czego tego odnieść, musiałbyś porozmawiać z jakimś chrześcijaninem chyba.


- hmm... i tą 'martwotę' nazywamy razem z Rastarem "iluzją"... a Anthony de Mello "Snem za życia"... [Obrazek: attachment.php?attachmentid=4596&d=1328101165]
- czyli co(?), wybacz kochana że zapytam, ale...
... Dokąd zamierzasz być "martwa", albo inaczej "Śnić zamiast Żyć" ?... jak to określa Anthony de Mello. :heart: Angel

Przecież nigdy nie poznasz tak do końca Świata i jego reguł, nie poznając też i tej drugiej, jego strony Medalu... czyż nie ;)



---pozdrawiam cieplutko... infe7


RE: Miłość - Jola. - 25-02-2014 09:58:43

hahaha,
idziecie z rastarem na łatwiznę, że o upraszczaniu nie wspomnę.
Sens mojej duchowości widzę w innych niż Wasze konteksty, to wszystko.
:)


RE: Miłość - infedro7 ♡ - 25-02-2014 10:08:26

(25-02-2014 09:58:43)Jola. napisał(a):  hahaha,
idziecie z rastarem na łatwiznę, że o upraszczaniu nie wspomnę.

...hahaha, / dobra jesteś... :P ;)
- hmm... ciekawe,ciekawe :rolleyes: , czyli nasze "widzenie iluzji" to łatwizna... a Twoja "impregnacja" na miarę 'hermetyzmu' to znaczy się ma być wielki Rozwój... czy tak ? :)



Cytat:Sens mojej duchowości widzę w innych niż Wasze konteksty, to wszystko.:)

- hmm... OK. ja też lubię i szanuje innych konteksty :) , to czy możesz je nam przedstawić... ?
- chociażby tak w skrócie... :)




---pozdrawiam cieplutko... infe7


RE: Miłość - Jola. - 25-02-2014 11:46:10

Wynikają z osobistych doświadczeń, więc nie chciałabym tego poruszać. To kwestia indywidualna i subiektywna, więc dla innych i tak ich znaczenie treści pozostanie niezrozumiałe.
Mogę jedynie napisać, że o ile Wasze poglądy w temacie kumulują się wokół wiary głównie, moje wokół wątpliwości. Dwa różne kierunki.


RE: Miłość - infedro7 ♡ - 25-02-2014 12:11:42

(25-02-2014 11:46:10)Jola. napisał(a):  Wynikają z osobistych doświadczeń, więc nie chciałabym tego poruszać. To kwestia indywidualna i subiektywna, więc dla innych i tak ich znaczenie treści pozostanie niezrozumiałe.

- hmm... czyli podobnie jak moje, a może i tak samo... ;)


Cytat:Mogę jedynie napisać, że o ile Wasze poglądy w temacie kumulują się wokół wiary głównie, moje wokół wątpliwości.
Dwa różne kierunki

- hmm... ależ kochana, myślisz ze ja czy ktokolwiek ich nie miał... ? :D
- też je miałem, i to nie raz... lecz jednak idąc ścieżka RD, skupiłem się w końcu nie na wątpliwościach, tylko na rzeczach niejako wspólnych... jakie są przekazem wielu Pism i cywilizacji... :)

Moim zdaniem wokół wątpliwości można się zatrzymać, ale jedynie po to by uzyskać Weryfikacje "samego siebie", a dalej i tak trzeba iść do Przodu... bo Życie płynie, a my niejako 'stojąc w miejscu' niestety ale się cofamy... :heart:




---pozdrawiam cieplutko... infe7


RE: bazgroły - Macan - 02-03-2014 19:15:31

"dzieki swiadomosci, ze nikt nas nie moze dopelnic, mozemy stworzyc zwiazek oparty nie na glodzie i uzaleznieniu ale na milosci. Dzieki takiemu spojrzeniu mozemy odkryc, ze nasza druga polowka, ktorej bezowocnie poszukujemy jest w nas samych"[/b]


RE: Miłość - Jola. - 02-03-2014 20:45:03

Infe, czy możesz określić kwestię naszego sporu?
Jest on beznadziejny, bo dotyczy przekonań, które dla mnie są odzwierciedleniem rozumiejącej postawy wobec rzeczywistości i niczym więcej, inaczej niż Ty, nie wiążę ich z istotą prawdy jako takiej.
Różni nas także stosowanie słów, dla mnie, np. wątpliwość odnosi się do nieusuwalnego braku obiektywnych danych o rzeczywistości, co wiąże się z ograniczoną możliwością przetwarzania informacji przez ludzki mózg.
Natura Twoich wątpliwości jest tylko kwestią "ilości" wiary. Im większa wiara, tym mniejsze wątpliwości. Stąd potrzeba rozwoju duchowego, bo tym on jest, przyrostem wiary.
Rozumiem, że moje wołania, byś sobie znalazł pobratymca w wierze do rozmów są bez sensu. Bo o czym gadać z kimś o takich samych poglądach.


RE: bazgroły - Fau - 02-03-2014 21:25:17

Z racji technicznych problemów forum... poniższy post jest od rastar'a

(02-03-2014 19:15:31)Macan napisał(a):  "dzieki swiadomosci, ze nikt nas nie może dopełnić, możemy stworzyc zwiazek oparty nie na glodzie i uzależnieniu ale na miłości. Dzieki takiemu spojrzeniu mozemy odkryc, ze nasza druga polowka, ktorej bezowocnie poszukujemy jest w nas samych"[/b]

tak droga pani lub panie bo nie wiem jeszcze.
pierwszy punkt do pokochania drugiej osoby to odnaleźć miłość do siebie, jeśli to miałeś na myśli. w innym przypadku miłość ta może być uzależnieniem, czyli kochaniem tego co w nas kocha druga osoba.
ale z drugiej strony takie dopełnienie jest potrzebne jeśli osoba ta kocha nas pomimo wszystkiego a nie dlatego że.
no i myślę ze możliwe jest to dopełnienie, ale w miłości nas samych do drugiej osoby.


RE: bazgroły - Macan - 02-03-2014 23:06:06

Mam dwa pytania. Jezeli kochamy siebie to jak uzyskac takie dopelnienie. Drugie: jak odnalezc milosc w sobie. Dziekuje.[/b]


RE: Miłość - Fau - 02-03-2014 23:25:14

Od rastar'a:

no własnie tu jest pułapka chyba, nie odpowiem ci jak pokochac siebie całkiem, bo nie wiem czy sam to potrafie.
Ale chyba chodzi o to zeby zaakceptować siebie, takim jakim sie jest pozbyc sie ego, wtedy to jest możliwe, wtedy dojść moana do wniosku ze jesteśmy częścia tego absolutu , czy boga...
jest to inna miłosć, miłosc drogi duchowej i do połaczenia ze swą duszą, wtedy nie czuje sie juz tego strachu, wywołanego przez ego niedoskonałosci narzuconej przez swiat zewnętrzny.
nie chodzi mi tutaj o narcyzm bynajmniej i wpajanie sobie z hipokrytycyzmem, ze jestem doskonały.
Wydaje mi sie że jak człowiek dojrzeje duchowo odnajdzie to połaczenie, to ta miłość jest naturalna, i tak samo kocha drugiego człowieka widzac w nim swoje odbicie.
Nie wartościuje sie wtedy na miłość do mnie i do innych,
choć pewnie jest wiele miłości a jedną z najpiękniejszych jak mówią do tej jednej osoby, ale czy to prawda ...sam odpowiedz sobie, bo nikt chyba tego za ciebie nie zrobi.
tak myslę


RE: bazgroły - Macan - 03-03-2014 00:14:18

Hmm...z miloscia mi niestety nie do twarzy... Jak przestac kochac ? [/b]


RE: Miłość - rastar - 03-03-2014 00:15:58

chyba tym najbardziej nie do twarzy co kochaja najmocniej.
nie wiem jak przestać, nie znalazłem w sobie jescze takiego wyłącznika


RE: Miłość - Jola. - 03-03-2014 05:59:24

Ale, co rozumiecie właściwie poprzez ego?
Odnosi się do świadomej części umysłu, umożliwia świadome reakcje, wiec jeśli pozbędziecie się ego - zostaniecie tym, czego człowiek chyba boi się najbardziej - roślinką, żyjącym warzywem.
Umysł nie jest podzielny, jak z niego chcecie wykroić nawet w Waszym rozumieniu to ego, bez szkody dla jego całości?

Cytat: rastar: pozbyc sie ego, wtedy to jest możliwe, wtedy dojść moana do wniosku ze jesteśmy częścia tego absolutu , czy boga...

Jak chcesz dojść do takich wniosków, pozbywszy się tej części umysły, która odpowiada za intelekt, czyli także za wnioskowanie?


RE: Miłość - rastar - 03-03-2014 06:10:56

Wszystko ci sie myli jolu.
swidoma czesc umysłu nie ma nic wspólnego z ego.
no i oczywiście wyzbyć sie go nie da jak pisałem wczesniej, ale mozna byc jego ze tak powiem świadomym obserwatorem,
a juz z tym intelektem to przesadziłas


RE: bazgroły - Macan - 03-03-2014 07:47:00

:) tez bym chciala znalezc w sobie taki wylacznik :) [/b]


RE: Miłość - Fau - 03-03-2014 10:22:51

Cytat:jak przestać kochać?
Pstryk i po wszystkim? nie może być tak łatwo:rolleyes:, swoje jednak trzeba przeżyć, chcąc nie chcąc. Jest to sprawa indywidualna, dla jednych jest to bardzo proste, dla innych wręcz przeciwnie. Gotowej recepty nie ma. Trzeba zająć się sobą i dać sobie czas:heart:.


RE: Miłość - Jola. - 03-03-2014 10:46:17

(03-03-2014 06:10:56)rastar napisał(a):  Wszystko ci sie myli jolu.
swidoma czesc umysłu nie ma nic wspólnego z ego.
no i oczywiście wyzbyć sie go nie da jak pisałem wczesniej, ale mozna byc jego ze tak powiem świadomym obserwatorem,
a juz z tym intelektem to przesadziłas

Mialam problem z edycją i nie udalo mi sie zamiescić prośby do Ciebie rastar, o których definicjach myślisz?


RE: Miłość - rastar - 03-03-2014 10:56:43

i znowu mi wpierasz ze cos sobie mysle. przecież nie wspominam nic o definicjach


RE: Miłość - Jola. - 03-03-2014 11:24:03

Niczego nie chcę Tobie wpierać, szkoda że masz takie wrażenie.
A ja chcę po prostu wiedzieć, skoro mówisz, np. o ego, zarzucając mi jednocześnie błąd, to na jakiej podstawie to robisz? Pytam o Twoją def. ego, czy czym jest świadoma część umysłu, bo sam się tym posłużyłeś.


RE: Miłość - infedro7 ♡ - 03-03-2014 11:39:05

(03-03-2014 05:59:24)Jola. napisał(a):  Ale, co rozumiecie właściwie poprzez ego?
Odnosi się do świadomej części umysłu, umożliwia świadome reakcje, wiec jeśli pozbędziecie się ego - zostaniecie tym, czego człowiek chyba boi się najbardziej - roślinką, żyjącym warzywem.
- kochana Jolu... ego jest częścią Nas, ale to wcale nie musi oznaczać ze jest Mną... wiec? chodzi własnie o to że większość ludzi utożsamia się z ego, i dlatego myśli ze nim są, natomiast wyodrębnić ego owszem można, poprzez niejako transformacje naszego Punktu Widzenia... bo jeżeli wyjdziemy poza ni'ego"... to staniemy się niejako jego obserwatorem, czyli niejako dotrzemy do naszej prawdziwej Świadomość... że 'ego' to tylko niejako składnik nas samych... a ja/My to nasza czysta Świadomość, która w końcu sobie to uświadomiła... :)
- porównując to do Przykładu komputera, to tak jakby ludzie będący w ego ... używając kompa myśleliby że są tym komputerem...
- natomiast ludzie przebudzeni, maja ego niejako pod kontrolą czyli są jego niejako obserwatorami... tak samo jak człowiek obserwuje komputer, podczas gdy na nim pracuje... i jest tego stanu w pełni Świadomy...:)

Z tą roślinką tez wcale nie jest tak jak myślisz... podam przykład...
- był kiedyś film... jak ktoś w szpitalu leżał całkowicie sparaliżowany... i mimo ze nie mógł nic zrobić to jednak był siebie świadomy... a wiec tak do końca warzywkiem wcale nie był... mimo że z zewnątrz mogło na to wyglądać, a nawet wyglądało... ;)
- i drugi przykład, tym razem człowieka przebudzonego... chociażby znany Dalajlama który wypowiada się tak jakby własnie panował całkowicie nad tym co jest dane i każdemu człowiekowi, ale on wyszedł świadomością poza ego, czyli traktuje je tylko, jako miedzy innymi obserwator, ale i jednocześnie jest Świadomy siebie, które to 'siebie' te ego' własnie kontroluje... i to jest dopiero ta pełna Świadomość "siebie", a nie ta iluzoryczna bo jedynie identyfikująca się właśnie z samym 'ego'...


Cytat:Umysł nie jest podzielny, jak z niego chcecie wykroić nawet w Waszym rozumieniu to ego, bez szkody dla jego całości
- hmm... umysł może i nie jest podzielny, ale za to ma 2 połówki... a skoro używa się tylko jednej/bo drugiej niemal wcale/... to i tak otrzymuje się tylko fragment 'całości obrazu', wiec to raczej nie chodzi o jego podział, ale bardziej o jego pełne uaktywnienie... i to własnie ma na celu prawdziwy RD, bo żeby 'uaktywnić' to wcale nie trzeba coś 'dodać' ale wręcz przeciwnie... trzeba pozbyć się t'ego co ta drugą połówkę niejako blokuje, a wiec i zagłusza... i stąd właśnie w religiach i ścieżkach Rozwoju Duchowego mamy "oczyszczanie" z tego co nas niejako "zniewala" /cień, zło itp/ i stąd i forma "grzechu" jako oczyszczenia...


Cytat: Jola:
Cytat: rastar: pozbyc sie ego, wtedy to jest możliwe, wtedy dojść mozna do wniosku ze jesteśmy częścia tego absolutu , czy boga...
Jak chcesz dojść do takich wniosków, pozbywszy się tej części umysły, która odpowiada za intelekt, czyli także za wnioskowanie?
- dojście... wynika bardziej z odczuwania połączonego z doświadczaniem w Nas samych... wiec, wcale nie wynika z logicznej interpretacji, lecz niejako z przejściem z jednego stanu w drugi, czyli Transformacji... :)
- i o tej własnie Transformacji... jest mowa tez w książce którą chyba zamówiłaś...



---pozdrawiam cieplutko... infe7


RE: Miłość - Jola. - 03-03-2014 12:25:45

Infe, jeśli ktoś zachował świadomość, to znaczy, że zachował świadomość i tyle, to zły przykład.
Ponadto mózg można podzielić na pół, zważyć, jak to z materią bywa itp. ale umysł jest niematerialny.
Reszta to wykładnia wg jakiejś wiedzy duchowej.
Tak trudno o def. zajrzyjcie do źródeł.


RE: Miłość - infedro7 ♡ - 03-03-2014 12:51:52

(03-03-2014 12:25:45)Jola. napisał(a):  Infe, jeśli ktoś zachował świadomość, to znaczy, że zachował świadomość i tyle, to zły przykład.
... owszem może i nie jest idealny, ale tak własnie jest z przykładami... ;), i dlatego już dużo lepszy masz podany dalej... wiec skup się na nim... ;)

Cytat:Ponadto mózg można podzielić na pół, zważyć, jak to z materią bywa itp. ale umysł jest niematerialny.
- ooo, miło ze to zauważyłaś... :), owszem jest niematerialny, i Tu właściwie dochodzimy do sedna sprawy, bo skoro jest niematerialny to znaczy ze jest niejako "ponad materią"... a większość Ludzi i tak przecież identyfikuje się jedynie z "ciałem", czyż nie... ? , czyli co wtedy to oznacza, że tak do końca wcale nie są "siebie" Świadomi... a żyją jedynie własnie "iluzją ego"... :)
- a poza tym, to mimo ze umysł jest niematerialny to jednak stosuje się jakiś tam podział... na ego/ja/Wja... czyż nie?

Cytat:Reszta to wykładnia wg jakiejś wiedzy duchowej...
- no i dobrze ze taka wykładnia...:), bo w tym wypadku wiedza duchowa i tak jest ponad tą empiryczną, czyż nie... :)

Cytat:Tak trudno o def. zajrzyjcie do źródeł.
- aaa do "jakich Źródeł" masz na myśli... ? :>



---miłego dnia... infe7


RE: Miłość - Jola. - 03-03-2014 13:46:17

Nie czytacie ze zrozumieniem.
Co do źródeł wiedzy - Wasze źródła, chyba nie tylko piszecie, tu na Forum, ale czasem coś czytacie.
I można znaleźć trafne i przemyślane przykłady, aby nie przeczyły tezie, którą się chce udowodnić.
Co do ego - sprawdźcie, jak o nim piszę, w odniesieniu do jego funkcjonalności. Nie szukam jego istoty, rąk, nóg, czy piór. Gadka o iluzji do czego się więc odnosi?
Co do reszty, to kwestia wiary, i założenie, które najpierw należałoby zweryfikować, np. że większość identyfikuje się z ciałem, zwłaszcza jeśli weźmie się pod lupę liczbę wyznawców różnych religii, oraz tychz bardziej osobistymi intuicjami.


RE: Miłość - infedro7 ♡ - 03-03-2014 14:19:25

(03-03-2014 13:46:17)Jola. napisał(a):  .
- Nie czytacie ze zrozumieniem...

- nie nooo:P /rece opadają/ :rolleyes:

- Rastar weź teraz Ty coś napisz, bo ja na dzisiaj wysiadam... :rolleyes: :*
- tylko nie pisz Pani Joli , że "wielka jest siła iluzji"... bo i tak zrozumie to opacznie/po swojemu... :P :heart: Angel


---miłego dnia... infe7


RE: Miłość - rastar - 03-03-2014 15:19:35

(03-03-2014 13:46:17)Jola. napisał(a):  Nie czytacie ze zrozumieniem.
Co do źródeł wiedzy - Wasze źródła, chyba nie tylko piszecie, tu na Forum, ale czasem coś czytacie.
I można znaleźć trafne i przemyślane przykłady, aby nie przeczyły tezie, którą się chce udowodnić.
Co do ego - sprawdźcie, jak o nim piszę, w odniesieniu do jego funkcjonalności. Nie szukam jego istoty, rąk, nóg, czy piór. Gadka o iluzji do czego się więc odnosi?
Co do reszty, to kwestia wiary, i założenie, które najpierw należałoby zweryfikować, np. że większość identyfikuje się z ciałem, zwłaszcza jeśli weźmie się pod lupę liczbę wyznawców różnych religii, oraz tychz bardziej osobistymi intuicjami.
znowu coś insynuujesz ale twoja wola
wiec jolu wielka jest siłe twojej insynuacji, ale nie tak wielka jak mojej intuicji


RE: Miłość - Jola. - 03-03-2014 15:54:35

Ok.
Niech każdy pozostanie przy swoim, zawsze to powtarzam.
Dla mnie to nie problem nie utożsamiać ludzi z ich poglądami.
Rozumiem, że czasem trudno rozmawiać o przekonaniach, mało jest osób, którym się chce, a jeszcze mniej, takich którzy to potrafią.
:)


RE: Miłość - rastar - 03-03-2014 15:58:44

(03-03-2014 15:54:35)Jola. napisał(a):  Ok.
Niech każdy pozostanie przy swoim, zawsze to powtarzam.
Dla mnie to nie problem nie utożsamiać ludzi z ich poglądami.
Rozumiem, że czasem trudno rozmawiać o przekonaniach, mało jest osób, którym się chce, a jeszcze mniej, takich którzy to potrafią.
:)
i to jest najwieksza sila iluzji utozsamienie z nimi.'
tymczasem one się zmieniają


RE: Miłość - Jola. - 03-03-2014 16:33:43

Piszę, że n i e utożsamiam ludzi z ich poglądami.
Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam Twoją odpowiedź? Czy o to chodzi?


RE: Miłość - rastar - 03-03-2014 19:21:20

aha no ja tez nie utozsamiam


RE: Miłość - infedro7 ♡ - 05-03-2014 14:48:16

(03-03-2014 13:46:17)Jola. napisał(a):  Nie czytacie ze zrozumieniem...
- hmm... no ale jakim zrozumieniem, tym Twoim ?

Cytat:Co do źródeł wiedzy - Wasze źródła, chyba nie tylko piszecie, tu na Forum, ale czasem coś czytacie.
I można znaleźć trafne i przemyślane przykłady, aby nie przeczyły tezie, którą się chce udowodnić.
- hmm, przykłady zostały podane, a że sama wybrałaś jedynie ten który bardziej Tobie pasował... to już nie moja wina przecież, czyż nie ;) a pierwszy i tak, był jedynie wstępem do drugiego... :)

Cytat:Co do ego - sprawdźcie, jak o nim piszę, w odniesieniu do jego funkcjonalności. Nie szukam jego istoty, rąk, nóg, czy piór. Gadka o iluzji do czego się więc odnosi?
- hmm... no to OK, czyli wg. Ciebie co jest Tobą ?

Cytat:Co do reszty, to kwestia wiary, i założenie, które najpierw należałoby zweryfikować, np. że większość identyfikuje się z ciałem, zwłaszcza jeśli weźmie się pod lupę liczbę wyznawców różnych religii, oraz tych z bardziej osobistymi intuicjami.
- hmm... aż ciśnie się pytanie, a Ty do jakich siebie zaliczasz ? /ale OK zostawmy to... ;)
- a 'większość ludzi'... to po prostu większość Ludzi na całej Ziemi... i to nie zależnie od 'etykietek' jakie im Sama przyłatasz... ;) :)



---pozdrawiam serdecznie... infe7


RE: Miłość - infedro7 ♡ - 07-03-2014 20:34:03

(03-03-2014 13:46:17)Jola. napisał(a):  Nie czytacie ze zrozumieniem...

- hmm... ale jakim zrozumieniem, tym Twoim ?

Cytat:Co do źródeł wiedzy - Wasze źródła, chyba nie tylko piszecie, tu na Forum, ale czasem coś czytacie.
I można znaleźć trafne i przemyślane przykłady, aby nie przeczyły tezie, którą się chce udowodnić.

- hmm, przykłady zostały podane, a że sama wybrałaś jedynie ten który bardziej Tobie pasował... to już nie moja wina przecież, nie ;)

Cytat:Co do ego - sprawdźcie, jak o nim piszę, w odniesieniu do jego funkcjonalności. Nie szukam jego istoty, rąk, nóg, czy piór. Gadka o iluzji do czego się więc odnosi?

- hmm... no OK, czyli wg. Ciebie co jest Tobą ?

Cytat:Co do reszty, to kwestia wiary, i założenie, które najpierw należałoby zweryfikować, np. że większość identyfikuje się z ciałem, zwłaszcza jeśli weźmie się pod lupę liczbę wyznawców różnych religii, oraz tych z bardziej osobistymi intuicjami.

- hmm... aż ciśnie się pytanie, a Ty do jakich siebie zaliczasz? / ale OK zostawmy to... ;)
- a 'większość ludzi'... to po prostu większość Ludzi na całej Ziemi... i to nie zależnie od etykietek jakie im przyłatasz... ;) :heart: Angel



---pozdrawiam cieplutko... infe7