Forum ezoteryczne | ezoteryka | ezoTop.pl
Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Wersja do druku

+- Forum ezoteryczne | ezoteryka | ezoTop.pl (http://ezotop.pl)
+-- Dział: Ezoteryka (/forum-8.html)
+--- Dział: Tajemnice umysłu (/forum-16.html)
+---- Dział: Psychologia (/forum-116.html)
+---- Wątek: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... (/thread-8424.html)


Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 13-06-2014 20:37:14



Kim jest Babcia.?
Babcia, niby zwykle slowo a tyle znaczy.
Babcia kojarzy sie z miloscia,
cieplem rodzinnym i dobrymi ciasteczkami ...
Ale czy zawsze ?


[Obrazek: babcia640.jpeg]


Dzieci przychodzą na swiat,
a mlodzi rodzice nie wyobrazaja sobie ich wychowywania
bez pomocy babc i dziadkow.

Jednak babcie i dziadkowie coraz czesciej pragna wolnosci i niezaleznosci.
Czy maja do tego prawo ? czy moga cieszyć sie spokojnym zyciem ?
Czy ich miejsce jest rzeczywiscie przy wnukach ?
Czy sa zobowiazani do stalej pomocy przy wnuczetach ?


Babcia to tez tesciowa.
Nie wszystkie sa sympatyczne i mile. [Obrazek: wink.gif]
Jakie sa Babcie Waszych dzieci ?

Na spotkaniach gdzie dominuja malzenstwa mlodych ludzi,
spotykam sie wielokroc ze zdaniem mlodych rodzicow,
ze babcia, dziadek "powinni,
maja obowiazek, musza" mlodym pomagac,
bo przeciez maja czas,
a mlodym przeciez jeszcze sie nalezy "cos" od zycia.
Potrzebuja jeszcze korzystac ze swej mlodosci ...
Chca korzystac jak inni – bez dzieci - party, dyskoteka,
spotkania ze znajomymi, i - odpoczynek "od wszystkiego"
bo sa przeciazeni obowiazkami ...
dziecko przyszlo na swiat niespodziewanie, nie mieli czasu sie „wyszumiec” ...
Uwierzcie, ze malo kto zwraca uwage na to, ze ich rodzice, tescie –
Wypelnili swoj obowiazek wychowujac wlasne dzieci,
Ze pora na ich wlasny odpoczynek, na wypelnienie swego czasu
tym na co oni sami maja ochote ...

Jesli macie ochote rozpoczac „ta burzliwa” dyskusje – zapraszam [Obrazek: th_0girl_cleanglasses1.gif]


[Obrazek: babcia.gif]



RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Moni - 13-06-2014 20:39:36

Ja niestety nie mogę się nacieszyć słowem babcia...jednej nawet nie poznałam a drugiej mało co pamiętam. A z kolei mam pra-babcie, która ma alzheimera i raczej jej ciepła też nie zaznam.


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 13-06-2014 21:01:03

Bardzo to przykre, Moni ... szkoda, ze nie poznalas,
jak pieknym potrafi byc Ocean Serdecznosci....

[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcRjDAyaI5PizMMHBwrpYAj...fMvh9zZlMY]


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Strix - 13-06-2014 22:44:37

haha, aleś Boji temat nawinęła... zaczynam czasem powątpiewać czy ja na forum ezoterycznym się znajduje... bo coraz miej tematów ezoterycznych jest :P

Ja swojej jednej Babci nie znałam bo odeszła nim się narodziłam, a drugiej jakoś nie specjalnie lubiłam.

Instytucja Babcia kojarzy mi się z ciepłem miłością, bajkami czytanymi przez Babcię, lub dla Babci, z wszystkim tym z czym kojarzy mi się moja Mamusia.
Wiem, że ona może być wspaniałą babcią. Natomiast moja teściowa, cóż... jako matka nie dała popisu to i jako babcia nie da rady. Dzieci trzeba kochać bezwarunkowo, a wnuki o nieskończoność więcej :)

Czy babcia, musi coś? nie
Babcia może, jak najbardziej... ja wychodzę z założenia, że jeśli dziadki chcą pomagać i angażować się w pomoc poniekąd kształtowanie potomstwa, to czemu nie... ale nic na siłę. Wszystko można obgadać.
Dziadki mają jak najbardziej prawo do niezależności i wolności.

Znam rodzinę, gdzie matka siedzi w domu i zajmuje się pielęgnowaniem ogniska domowego, a jej teściowa chadza do pracy i narzeka, że synowa nie pracuje. Mało tego, teściowa narzeka, że raz w tygodniu zostanie poproszona o to by zająć się przez godzinę wnukami, ponieważ rodzice owych dzieci chcą skoczyć na większe zakupy. Jest problem... i narzekanie. Więc pytanie tutaj się nasuwa, czy rzeczywiście dziadki co poniektórzy w tym naszym pędzie życia społecznego chcą się zajmować swoimi wnuczętami.
Z mojej obserwacji pobliskiego otoczenia wynika, że jednak nie... ale tutaj ważną rolę odgrywają w moim odczuciu czynniki psychologiczne danych osób, ich stosunku do życia, i zwłaszcza samych siebie.


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Amira - 13-06-2014 22:55:16

(13-06-2014 22:44:37)Strix napisał(a):  haha, aleś Boji temat nawinęła... zaczynam czasem powątpiewać czy ja na forum ezoterycznym się znajduje... bo coraz miej tematów ezoterycznych jest :P

Ja swojej jednej Babci nie znałam bo odeszła nim się narodziłam, a drugiej jakoś nie specjalnie lubiłam.

Instytucja Babcia kojarzy mi się z ciepłem miłością, bajkami czytanymi przez Babcię, lub dla Babci, z wszystkim tym z czym kojarzy mi się moja Mamusia.
Wiem, że ona może być wspaniałą babcią. Natomiast moja teściowa, cóż... jako matka nie dała popisu to i jako babcia nie da rady. Dzieci trzeba kochać bezwarunkowo, a wnuki o nieskończoność więcej :)

Czy babcia, musi coś? nie
Babcia może, jak najbardziej... ja wychodzę z założenia, że jeśli dziadki chcą pomagać i angażować się w pomoc poniekąd kształtowanie potomstwa, to czemu nie... ale nic na siłę. Wszystko można obgadać.
Dziadki mają jak najbardziej prawo do niezależności i wolności.

Znam rodzinę, gdzie matka siedzi w domu i zajmuje się pielęgnowaniem ogniska domowego, a jej teściowa chadza do pracy i narzeka, że synowa nie pracuje. Mało tego, teściowa narzeka, że raz w tygodniu zostanie poproszona o to by zająć się przez godzinę wnukami, ponieważ rodzice owych dzieci chcą skoczyć na większe zakupy. Jest problem... i narzekanie. Więc pytanie tutaj się nasuwa, czy rzeczywiście dziadki co poniektórzy w tym naszym pędzie życia społecznego chcą się zajmować swoimi wnuczętami.
Z mojej obserwacji pobliskiego otoczenia wynika, że jednak nie... ale tutaj ważną rolę odgrywają w moim odczuciu czynniki psychologiczne danych osób, ich stosunku do życia, i zwłaszcza samych siebie.

Kiedyś ktoś mi powiedział- "Babcia wynalazek XXI wieku".
No i miał rację :)
Ja swoją babcię właśnie uważam za taki wynalzek!
Najlepsza babcia pod słońcem! Jest właśnie taka jak z wyobrażenia Strix.

Moja mama jest najlepszą babcią dla swoich wnuków, jednak moja teściowa jest najlepszą babcią dla wnuków swojej córki...

Czy abbcie muszą się zajmowac wnukami?
Otóż... Nie muszą, ale mogą... Wbrew myśli- co rzucisz za siebie znajdziesz przed sobą....
(13-06-2014 22:55:16)Amira napisał(a):  Kiedyś ktoś mi powiedział- "Babcia wynalazek XXI wieku".
No i miał rację :)
Ja swoją babcię właśnie uważam za taki wynalzek!
Najlepsza babcia pod słońcem! Jest właśnie taka jak z wyobrażenia Strix.

Moja mama jest najlepszą babcią dla swoich wnuków, jednak moja teściowa jest najlepszą babcią dla wnuków swojej córki...

Czy abbcie muszą się zajmowac wnukami?
Otóż... Nie muszą, ale mogą... Wbrew myśli- co rzucisz za siebie znajdziesz przed sobą....

Aj... źle napisałam, a nie mogę edytować...
Na końcu miało być- w myśl powiedzenia- co rzucisz za siebie, znajdziesz przed sobą.
przepraszam... Zwalmy wszytsko na późną godzinę :)


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 14-06-2014 16:18:10

Strix :
Cytat:haha, aleś Boji temat nawinęła... zaczynam czasem powątpiewać czy ja na forum ezoterycznym się znajduje...
bo coraz miej tematów ezoterycznych jest :P
[Obrazek: zhm.gif]

wszystko zalezy od tego co w Twym pojeciu jest ezoteryka ... - chyba, ze tylko wrozby i magie zaliczasz do ezoteryki ... [Obrazek: icon_wink.gif]

[Obrazek: Babcia.jpg]

Starsi ludzie bywaja czasem dziwni, a babcie to juz w szczegolnosci [Obrazek: icon_wink.gif]

Strix :
Cytat:Dzieci trzeba kochać bezwarunkowo, a wnuki o nieskończoność więcej

I tak jest ... w mniejszym czy wiekszym stopniu ...
Tak jak zaznaczyla Strix
- ważną rolę odgrywają w moim odczuciu czynniki psychologiczne danych osób,
ich stosunku do życia, i zwłaszcza samych siebie

Dam Wam przyklad wielkiej i slepej milosci babci do wnuka ...

Sama mialam okazje byc tak zbulwersowana postepkiem pewnej staruszki w autobusie,
ze przez kilka lat, (ze wzgledu na to ze nie jezdze czesto autobusem)
nie ustepowalam miejsca zadnej starszej "babci" ...
(az strach pomyslec, ze bylam taka wredna [Obrazek: wstyd.gif] "
Maz byl w szpitalu, ja nie prowadze samochodu ze wzgledow zdrowotnych,
wiec pozostal autobus.
Wracajac z zakupami z ryneczku, szczesliwa, ze bylo wolne miejsce,
wygodnie usiadlam i jechalam sobie ... [Obrazek: wink.gif]
Wsiadla starsza pani (staruszka) z dzieckiem (chlopiec z torba szkolna),
rozgladala sie, miejsc wolnych nie bylo ...
Mimo solidnego zmeczenia, obolalych stop, wstalam
i poprosilam ja, by usiadla.
Milo mi podziekowala i doszla do miejsca.
Zaslaniajac soba miejsce, kazala chlopcu usiasc.
Maly 7-8 letni grubasek rozparl sie na siedzeniu ... [Obrazek: 18.gif]
a staruszka kurczowo trzymala sie drazka, by nie upasc ...
Zaparlo mi (wowczas) dech w piersiach, ogarnele mnie zlosc na ta "babe" ...
A to byla troska o swego wnuka ... w oczach innych - brzydki epizod,
ale dla babci - milosc do wnuczka ...
Jak to ocenic ? - kazdy moze po swojemu, i ma do tego prawo ...
Tak wyglada nasze spogladanie na roznego rodzaju sprawy,
z kazdej strony bedzie to wygladac inaczej.
Kto bedzie chcial znalezc usprawiedliwienie, wytlumaczenie, wyjasnienie
czy zrozumienie dla postepowania dugiej osoby,
znajdzie z pewnoscia ... zalezy tylko od niego samego ...


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 14-06-2014 20:07:03

Strix ...
dodam jeszcze odnosnie tego co jest ezoteryka ...
bo dziwnym mi sie wydaje, ze temat wydaje sie "nie ezoteryczny" ...
zerknij z ciekawosci : http://ezotop.pl/thread-7.html
bo psychologia, rozwoj duchowy, tajemnice umyslu,
to przeciez takze - Ezoteryka ...


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Strix - 14-06-2014 21:47:35

offtopowac nie zamierzam i mówić czy ten temat jest dla mnie w jakikolwiek sposób powiązany z ezoteryką...

Boji, co do przykładu który zapodałaś, nie mniej wyrzutów sumienia z tego że byłaś zołzowata, ja też... raz nawet zwróciłam uwagę takiej babci, a prawa do zwrócenia uwagi sama sb udzieliłam ponieważ, ja ustąpiłam miejsca owej pani. Na szczęście była to rozsądna kobieta, i wnuczka wzięła na kolana. Więc to jest dla mnie jak najbardziej dopuszczalne.


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 14-06-2014 22:06:32

Ufff - ajuz myslalam, ze jedynie ja bylam taka zolzowata ;)
Pozdrawiam :)


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 19-06-2014 13:32:12


„Nigdy nie zestarzeje się serce, które kocha”

– powiedział Sokrates.

Cytat:
Kochana Babciu z … , chętnie Cię poznam i zaopiekuje się Tobą.
Moje obie babcie zmarły jak byłam mała i prawie w ogóle ich nie pamiętam.
Marze o tym żeby mieć babcię, miłą, ciepłą, która mnie przytuli i opowie historyjki ze swojej młodości
Babcię która zna wszystkie kulinarne sztuczki i od której będę mogła się czegoś nauczyć.
W zamian oferuję opiekę, ciepłe towarzystwo oraz pomocną dłoń.
Chciałabym mieć osobę do której mogłabym przyjść w Dzień Babci z kwiatkami i dać buziaka
Babciu jeśli chodź trochę jesteś podobna do w/w opisu to napisz do mnie bo czekam na Ciebie ...

Strix :
Cytat:Czy babcia, musi coś? nie
Babcia może, jak najbardziej...

Tu jest sedno sprawy ... powinnismy prosic o pomoc Babci a nie jej wymagac ...

Wnuczka przychodzi do dziadkow na wochenende, tydzien w szkole obfitowal w slabe oceny,
babcia powiedziala wnusi kilka slow na ten temat ...
i po dwudniowym pobycie dzieci - przychodzi corka z reprymenda do babci (swojej mamy),
ze nie po to wysyla dzieci do dziadkow na wochenende, aby babcia prawila moraly dziecku.
"Przeciez dziecko chce odpoczac od szkoly, a nie sluchac o "zlych ocenach i sensie nauki" ...
Coz w takiej sytuacji odpowiedziec ?
Czy Babcia sie jest wylacznie dla przyjemnosci wnuczat ?
Wydaje mi sie, ze warto bazowac na babcinej wiedzy,
jest to przeciez skarbnica wiedzy o przeszlosci ...
Nie ma potrzeby „nianczyc” nasze Babcie – one – dokad zdrowie na to pozwoli –
beda sobie radzic w zyciu. Ale nie nalezy Ich zadreczac obowiazkami.
One odchowaly wlasne dzieci i to nie raz w ogromnych trudach, wielokroc przy „wesolym mezusiu” [Obrazek: icon_wink.gif]
W naszych sercach powinna byc wdziecznosc do Nich.
Powinnismy Im umozliwic szczesliwe dotarcie do konca drogi ...
Przeciez nas to samo czeka !

[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcRQyxjAFxn2cJHl0eFAVfM...SNBLm_DKZs]

Babcia od bajek, dziadek od zagadek



RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Jestem - 19-06-2014 15:17:02

mnie się ptrzytrafiła magiczna babcia....
jej miłość do mnie stanowi nawiększe źródło światła w moim życiu, dosłownie.
Nieraz i nie dwa, jej świetlista miłosć prowadziła mnie, ratowała z opresji - w świecie astralnym, w świecie ducha.

A na poziomie życia - to moja największa przyjaciółka.
mało tego - otwarty, wspaniały umysł.
Wchłania zawsze energię Reiki jak gąbka, wierzy w dobre mysli, słowa, anioły.

moja babcia, to największy dar w moim życiu, nie mam pojęcia czym sobie na niego zasłużyłam, ale jestem po prostu pod ogromnym wrażeniem, jak można tak świetliście kochać - uczę się tego od niej od tylu lat i do kostek jej nie dorastam.
Skad się tacy ludzie biorą? Może jest jakaś planeta specjalna, z której pochodzą Babcie?


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 19-06-2014 17:28:23

Jestem - masz wielkie szczescie miec Taka Babcie.
Ale powiem Ci dlaczego Ona taka jest.
Od samego poczatku byla Twoja najcudowniejsza Babcia,
i jest tak dalej, gdyz Ty weszlas do Jej serca ... bez oporow, bez obaw ...
a Ona miekko i cieplutko objela Cie i dala Ci stale miejsce w swym sercu.
Zadna Babcia nie uczyni tego na sile.
Jesli wnuki nie odepchna Jej wyciagnietych dloni, przygarnie kazde z nich,
wowczas to moga czerpac wode ze studni wiedzy o przeszlosci,
moga sie uczyc tego, co Babcia zdolala okreslic za najwazniejsze w swym zyciu ...
zdobywac od Niej wiedze o Milosci, Wiedzy, Wierze i Zyciu.

Coz moga powiedziec Babcie, ktore takze pragna miec swe wnuki w swych sercach,
ale wnuki nie chca babcinego serca, tylko korzysci, pieniazkow, "ratowania skory" ...
Babcia bywa dobra do czasu, gdy Jej miejsca nie zastapia kolezanki czy koledzy ...
W Niemczech jest prawo, ze 13-letnia dziewczyna moze miec przepisywane srodki antykoncepcyjne.
Gdy zaczelam negowac ta sprawe w rozmowach z mymi corkami,
spotkalam sie z goraca krytyka ... wnusie przestaly odwiedzac Babcie.

Wiec - gdzie tu moze byc mowa o wiezach uczuciowych ?
to tak na marginesie ...

zacytuje Wam list jednej Babci ...

Cytat:

Pisze do Was "gorsza" babcia, czyli ta ze strony ojca dziecka. Jestem w trakcie czytania książki "Służące" o Murzynkach, które w latach 60. w Stanach Zjednoczonych służyły w domach białych Amerykanek. Niańczyły ich dzieci, przywiązywały się do nich, a dzieci często kochały je bardziej niż swoje mamy. Gdy tak to czytam, nachodzą mnie takie refleksje, że przez osiem lat wychowywania wnuka byłam traktowana jak te Murzynki. Synowa nie była zadowolona, że to ja zajmuję się jej synem. Nie miała innego wyjścia, ja byłam bliżej, a jej mama zajmowała się córką drugiej córki. Zazdrosna o uczucia dziecka uprzedzała je do mnie. Kazała mu pilnować, czy babcia czasem nie przysiadła na brzegu jego łóżka, sprawdzać, czy nie podała brudnego naczynia, bo "gorsze" babcie przeważnie są brudasami. A babcia chodziła z wnuczkiem na spacery, na basen, na lodowisko. Specjalnie dla wnuka kupiła działeczkę, żeby była piaskownica, basenik do kąpieli w upał. Jak tu nie kochać takiej babci, z którą przebywa się 12 godzin dziennie, a która zostawiła ciekawą pracę zawodową, przeszła na wcześniejszą emeryturę, oddała serce i duszę, i każdy grosz. Ale mama nie może znieść widoku "gorszej" babci, więc wieczorami mówi dziecku, że przez tę babcię jest chora, że jakby coś się stało rodzicom, to na pewno wychowywałaby go ta "lepsza" babcia, jej matka. I tak "gorsza" babcia po ośmiu latach idzie w odstawkę. Jest już niepotrzebna i jak te czarne służące ma ograniczany dostęp do wnuka. Mama potrafi także zmanipulować tatę i wmówić mu, jaka ta babcia jest wredna. A "gorsza" babcia, już niepotrzebna, myśli sobie teraz, jak mogła nie widzieć, że była źle traktowana. Może czasem gorzej od Murzynek, bo one dostawały jakieś wynagrodzenie, "gorsza" babcia pracowała za darmo, a nawet dopłacała, bo kupowała lekarstwa i jedzenie i nie doczekała się nawet słowa "dziękuję".

Cieszy się jednak, że wychowała takiego fajnego chłopaczka, który w wieku sześciu lat poszedł do szkoły i zbiera pochwały, szczególnie za to, że jest koleżeński, że cieszy się nie tylko swoimi sukcesami, ale także kolegów. Myślę, że tych lat spędzonych razem "gorszej" babci nie odbiorą, choć bardzo by chcieli. Nie jestem jedyną taką "gorszą" babcią. Nasi synowie być może dla spokoju odpuszczają. Ale w głowie się nie mieści, jak mogą uwierzyć w bzdury, które wmawiają im żony. Teraz "gorsza" babcia myśli, żeby nie dać się znowu wkręcić, bo będzie drugie. Nie jest to łatwe, bo serce "gorszej" babci nie jest gorsze od serca "lepszej" babci.

Serdecznie pozdrawiam wszystkie "gorsze" babcie. Trzymajcie się, pamiętajcie, że nie ma gorszej rzeczy niż, pomagając innym, zapomnieć o sobie. Ja dowiedziałam się o tym dopiero po latach.



RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Jestem - 19-06-2014 17:48:30

bardzo smutna wypowiedź gorszej babci.
Szkoda, że tak jest, myślę, że bardzo często tak jest.
Ludzie nawet nie zdają sobie sprawy czym jest miłość.
No ale co tu sie dziwić - w szkole tego nie uczą.
Więc trzeba praktykowac zrozumienie i wybaczenie.

tak czy inaczej - mam nadzieję, że moja miłość do mojej ukochanej babci zasili serca wszystkich niekochanych juz babć - przesyłam ten promień, niech wypełni ich serca po cichu :)

Masz rację Boji - rzeczywiście, nie pomyślałam o tym w ten sposób. ja po prostu umiejętnie przyjęłam ten dar, ofiarując taką samą miłosć. I tak siezasilamy miłością wiele wiele lat.
A w tym wszystkim jeszcze tkwi dziadek, tak samo przeze mnie uwielbiany :)


Tak na marginesie - miłość Babć jest nie z tego świata.....


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 19-06-2014 18:39:26

Wspominalam "miedzy wierszami", ze bylam smiertelnie chora.
Jedno co mi dodawalo sily - checi do zycia - bo bylam niesamowicie umeczona choroba -
byly moje wnusie.
Potrafilam wowczas przygotowac pokoj, lawe tak, by dzieci mogly swobodnie sie bawic, malowac, rozrabiac ...
Taki dzien byl dla mnie najlepszym lekarstwem. noc mialam dobrze przespana,
usmiech na ustach, a smiech dzieciecy w uszach ...
I te najcudowniejsze raczki, delikatne paluszki, ktore glaskaly ma glowe i calowaly ma twarz ...


[Obrazek: SMALL_z.jpg]



RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Jestem - 19-06-2014 19:03:06

ojej Boji, jesteś niesamowita :)

Uwierz mi - te wnuczki NIGDY tego nie zapomną - na poziomie ducha tego się nigdy nie zapomina.
nawet jeśli umysł ucieknie na jakiś czas, to potem to wróci, to taki korzeń, który został w ich duszy, głęboko.
tego się po prostu nie da zapomnieć....


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 17-07-2014 21:27:50

Jestem :
Cytat:Uwierz mi - te wnuczki NIGDY tego nie zapomną - na poziomie ducha tego się nigdy nie zapomina.
nawet jeśli umysł ucieknie na jakiś czas, to potem to wróci, to taki korzeń, który został w ich duszy, głęboko.
tego się po prostu nie da zapomnieć....

Tak ... to jest prawdziwa Ezoteryka serc i uczuc ...


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 05-09-2014 10:40:56

„Babciu, czy boisz się, że umrzesz?”

– Babciu, czy boisz się, że umrzesz?
– Kto, ja? Czy sie boje, ze umre?
Co za pytanie! Mam dopiero 60 lat…
Ale wedlug mojej czteroletniej wnusi najwyrazniej jestem już bardzo stara.
Tak czy inaczej, nie boje sie, ze umre ...
To moze dziwne, ale w moim wieku rzadko boimy sie smierci.
To, co naprawde mnie przeraza, to ... zycie ...
... w samotnosci w jakims domu opieki,
… z Alzheimerem,
… uzalezniona od pomocy innych, pozbawiona wzroku czy sluchu.

Takie leki nie pozwalaja mi zasnac i dopadaja mnie, gdy się przebudze ...
od czzasu do czasu ...

To dotyczy chyba kazdej Babci ...

[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcQarJtt3ewzFjEWj-Pk_lM...CCqHzHiWGc]



RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 25-11-2014 12:07:03

Nasza Babcia umie tyle,
Że uwierzyć trudno w to
Czego dotknie się , za chwilę
Jak zegarek będzie szło.
Babcia jest jak dobra wróżka
Co otwiera bajkom drzwi.
Bo gdy kładzie nas do łóżka
Mamy potem piękne sny.
Babcia wszystko zrobi dla nas
Z jej pomocy każdy rad.
Babcia strasznie jest kochana.
Więc niech żyje nam sto lat!

Pomyslmy o Naszych Babciach - zblizaja sie Swieta

[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcTNa8xLnSI4GFbF2qnsMo9...d4zQ66ZNCg]




RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Mikesz - 25-11-2014 12:50:59

Moja babcia - Wanda - zmarła w 1973r. jak miałem 11 lat ...
I to była naprawdę jedna z bardzo z nielicznych kobiet w moim życiu ( może jedyna ? - :s ), która mnie wspierała, dała sporo serca, wychowała i dużo poświęciła ...


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 25-11-2014 13:09:36

Nasze Babcie wielokroc maja miejsce w naszych sercach na zawsze ...
i to jest piekne.
Ja swojej Babci zawdzieczam wprowadzenie do zielarstwa, poczatki ezoteryki :)
Pamietam, jak przystawialam Jej pijawki by wykonaly "upust krwi" ...
Pamietam wiele o mozliwosciach uzdrawiania sie samemu ...
Dzieki mojej Babci ...

[Obrazek: k,ODQwNjkzOTQsNTExOTQwOTQ=,f,054_WT_orig.gif]


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Jola. - 25-11-2014 14:30:34

Niedawno miałam okazję wysłuchać wynurzeń pewnej babci, oraz jej męża czyli dziadka, o tym, że wnuczęta są po to, by dziadkowie je kochali i rozpieszczali, i tak też robią, są młodzi jeszcze, pełni sił i energii, kiedy tylko mogą zajmują się dzieciakami.
Wygląda, że to po prostu lubią i temu się też poświęcają.


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 25-11-2014 14:37:14

Tak, Jolu ...
tak wlasnie wiele "dziadkow" mowi i tak postepuje.
Ja zauwazylam natomiast, ze wnuczeta lgna do Babci czy Dziadka
do 12-13 roku zycia.
Pozniej juz zaczynaja sie pierwsze podkochiwania sie,
scislejsze grono kolezenskie, ktore ma podobne zainteresowania,
a Babcia i Dziadek - oj ! dopiero sa kochani -
jak przychodza urodzinki, imieninki, swieta ...
lub jak sie czegos bardzo potrzebuje.

[Obrazek: k,ODQwNjkzOTQsNTExOTQwOTQ=,f,002_Rk_orig.gif]



RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Jola. - 25-11-2014 14:53:58

W przypadku, o którym piszę, z ich strony jest trochę egoizmu, tak to odbieram.
Rodzice przecież mogą mieć inny pogląd na wychowanie swoich pociech, zarzewie konfliktu jest więc możliwe.
Każdy coś tam lubi, ci akurat zajmowanie się dziećmi a czy im to się 'zwróci' w przyszłości, trudno przewidzieć.


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 25-11-2014 15:21:31

Zgadza sie :) - to jest "Dziadkowy" egoizm.
Takze znam ludzi, ktorzy w ten sposob postepuja.
Jesli sie rodzice dzieci odezwa, wowczas pada :
"Rodzice sa od wychowywania, dziadkowie od rozpieszczania :)"
Burza gotowa :)
a dzieci - chetnie z tego wyciagaja korzysci - dla siebie :)


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Jola. - 27-11-2014 06:07:42

Otóż to, miłość bezwarunkowa demoralizuje bezwarunkowo.
Nie tylko patologia w rodzinie może powodować takie skutki.
Dwie strony medalu.
Jeśli z takich dysfunkcyjnych rodzin, jednych i drugich, wyjdą osoby, które będą sobie choćby emocjonalnie dobrze radzić w społeczeństwie, a społ z nimi - można powiedzieć, że naprawdę zawdzięczają to sobie samym, pomimo wysiłków rodzicielskich, zmierzających w przeciwnym kierunku, wyszli na ludzi, jak to się mówi.


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 04-12-2014 17:11:07

Pozwole sobie wkleic pewne opowiadanie,
dosc dlugie, ale jesli kogos temat interesuje -
czy to ze strony babci-dziadka, czy tez dzieci-rodzicow,
warto go przeczytac. [Obrazek: zhm.gif]

[Obrazek: depositphotos_43424593-Babcia-i-wnuczek.jpg]

Cytat:Hanna: - Coś wam powiem. Pracuję u córki. Opiekuję się wnuczkiem.
Biorę za to pieniądze.

Pierwszy dzień miałam taki: wstałam rano, wyszykowałam się, wsiadłam do metra. Pojechałam do Maksia. Zdenerwowana, przejęta. Długo nie chciałam przystać na propozycję córki, ale potrzebowałam pracy. Pół roku temu straciłam swoją. Córka mówiła, że jeśli się nie zgodzę i tak kogoś zatrudni. Wraca do firmy, musi mieć osobę do dziecka. Woli, bym to ja pracowała jako opiekunka niż osoba obca. Zastanawiałam się, co robić. Uważałam, że to niewłaściwe.


Magda: - Codziennie dzwoniłam i przekonywałam mamę. Tak przez miesiąc. Nie rozumiałam tych obiekcji. To normalna i ciężka praca, od 8 do 17. Na pełnych obrotach. Co innego zostać z dzieckiem na godzinę, a co innego być z nim codziennie przez osiem, dziewięć godzin. Wiem, jak dziecko potrafi wymęczyć. Chciałam, by osoba, która się nim zajmie, dostawała za to pieniądze. Po prostu. Uważałam, że nie ma lepszego rozwiązania. Babcia kocha wnuki, wnuki kochają babcię. Mama nie ma pracy, ja potrzebuję niani, prawo pozwala zatrudnić ją jako opiekunkę. Co w tym złego, czego tu się bać?

Hanna: - Zanim się zgodziłam, ustaliłyśmy zasady gry. Nie sprzątam, nie piorę, nie myję podłóg, zlewów, szafek. Zajmuję się wyłącznie wnuczkiem. Jasno określiłyśmy, na czym będzie wyglądała codzienna opieka: karmienie, zabawa, spacery, obiadki. Niby to, co zwykle robię, kiedy do niego przyjeżdżam, ale granice wyraźnie zaznaczone, wypowiedziane. Córka z dnia na dzień stała się moją szefową. Będzie mi płaciła. Będzie egzekwowała. Dziwnie mi z tym było. Uwierało. Co sobie pomyśli zięć i jego rodzina? Co pomyśli druga babcia, która za opiekę nie bierze pieniędzy? I czy taki układ nie zmieni naszych relacji?

Co mówić ludziom

Hanna zaczęła u córki od poniedziałku. Ubrała wnuczka, nakarmiła, pobawili się trochę i wyszła z nim na spacer. Przed blokiem spotkała sąsiadkę. Od razu pytania: a gdzie mama, aha do pracy wróciła, a dawno, a do której pracuje, to wiadomo, wnuczkiem babcia się zajęła, taka kolej rzeczy. Hanna przeprosiła, udała, że się spieszy. Nie miała ochoty, by sąsiadka wiedziała, że za opiekę nad wnuczkiem bierze pieniądze.

- Babci jednak nie wypada - pomyślała. Magda wróciła z pracy i zapytała, czemu nie chce, by inni wiedzieli, że u niej pracuję. Żaden wstyd. Przecież to normalna i w dodatku ciężka praca. Hanna wzruszyła ramionami.

- Tak trudno zrozumieć, że nie chcę być oceniana? - powiedziała.

Po spotkaniu sąsiadki Hanna zaczęła się zastanawiać, co ma mówić ludziom. Jak to wytłumaczyć. A może wcale nie tłumaczyć? Nie wiedziała, czego się może spodziewać: braku zrozumienia, potępienia?

- Pokutowało we mnie przeświadczenie, że to rodzice powinni pomagać dzieciom. Trzeciego dnia pracy u córki wzięłam rano gazetę do ręki i popatrzyłam, co w ofertach dla mnie. 59 lat, praca w handlu. Niewiele - opowiada. - Nie to, że chciałam się wycofać, chciałam się chyba bardziej utwierdzić, że nie mam innego wyjścia.

Pod koniec tygodnia Maks nabił sobie guza. Głupia sytuacja. Hanna poczuła, że musi się wytłumaczyć Magdzie. Przecież chciała, by była z niej zadowolona.

- Uważasz, że mogłabym za coś takiego na kogoś być zła? Przecież to mogło zdarzyć się każdemu - powiedziała Magda.

Hanna: - Sama nie wiem, po co mi to poczucie winy było.

Weekend Hanna ma zawsze wolny. Nie pracuje w święta. Pierwszą pensję odebrała po miesiącu. Tyle, ile płaci się opiekunkom na warszawskim rynku - dwa tysiące.

- Po długim czasie bez pracy ucieszyłam się, że wreszcie mam pieniądze. Trochę mnie krępowało, że to od córki. Nie potrafiłam tej pracy traktować poważnie. Nie pójdę przecież do koleżanek i nie powiem: ej, słuchajcie, jaką fajną pracę dostałam. Jakoś nie mogło mi to przez gardło przejść - mówi.

Hannie cały czas nie dawało spokoju poczucie winy. Postanowiła je zagłuszyć. Codziennie coś kupowała wnuczkowi. Przyjeżdżała z książeczkami, naklejkami, a to gazetka, a to ciasteczka. Robiła też zakupy: lepsze pieczywo, lepsza wędlina, serki dla Maksia. Chciała zwrócić w ten sposób pieniądze.

- Nie po to jest pensja, żeby ją oddawać, przestań na nas wydawać - złościła się Magda. - Dla mnie ta sytuacja jest jasna. Wykonujesz pracę, która nie wiem czemu, ma być nieodpłatna. Na szczęście można ją docenić, zarejestrować cię, ubezpieczyć. Stworzono nam takie warunki. Dlaczego możemy płacić obcym, których zatrudniamy do opieki, a mamy się wzdrygać przed płaceniem swoim?

Hanna pracuje u córki od pięciu miesięcy. Po trzech powiedziała:

- Idę dziś kupić fajną bluzkę, tyle już pracuję, nic sobie jeszcze nie kupiłam.

Pierwszy raz użyła słowa ''pracuję''. A potem kupiła tę bluzkę. Potem drugą, spodnie. Za pieniądze, które zarobiła.

Na trzy domy

Z badań wyszło jej tak: młodość ma swoje przywileje, starość wiąże się z pewnymi ograniczeniami. ''Prawdziwa babcia'' to osoba oddana rodzinie, zawsze gotowa do pomocy i niezawodna" - napisała w swojej pracy Agata Urbanik, socjolożka. Badała kobiety w wieku okołosenioralnym, ich stosunek do własnej starości oraz do starości w ogóle.

W jednym z badań pogrupowała kobiety ze względu na sposób spędzania czasu wolnego - tradycyjny oraz indywidualistyczny. Indywidualistyczny oznaczał skupienie się przede wszystkim na sobie i swoich potrzebach. Tradycyjny wiązał się z poświęceniem większości czasu rodzinie, zajęciom domowym. Respondentki z drugiej grupy przedstawiały się przede wszystkim jako zaradne, oszczędne gospodynie, które potrafią zadbać o dom i dobrze zaopiekować się rodziną.

Jakie mają wyobrażenia? Jakie oczekiwania? Ich wypowiedzi socjolożka zanotowała:

''Synowa na gardło zapadła i w domu jest, tak że dali mi trochę wolności''

''Jestem 16 lat na emeryturze. I jeszcze miesiąca nie miałam, żebym siedziała w domu. Dawniej to chodziłam do rodziców, teściowi pomagałam. Potem chodziłam do synowej pomagać, teraz do syna. Sobotę miałam wolną, to syn mój mówi Mamo, mama mi zrobi pierogów".

''Jak przeszłam na emeryturę, to sobie za dużo narzuciłam pracy. Choroba mamy, chłopaki nie były jeszcze żonate. Dwa, trzy domy miałam do oporządzenia''.

''Śmieję się, że miłości i wyjazdów na starość nie trzeba odkładać''

''A jeszcze najmniej dziesięć lat to muszę się wnuczkami zaopiekować, a później to nie wiem. Pokój mam u syna obiecany. Ale nie wiem... Chciałabym u siebie, jak najdłużej u siebie, żeby nie być zależna".

A potem Agata Urbanik napisała: ''Nigdy tak bardzo, jak w tym momencie życia, kobieta nie oddaje się niemal w całości funkcjom opiekuńczym. Bycie babcią jest wtedy rodzajem służby. Kobiety, które były w grupie tradycyjnej, przedstawiały się jako oszczędne, zaradne gospodynie, które dobrze potrafią zadbać o dom i dobrze zaopiekować się rodziną. Życie na emeryturze podporządkowane jest domownikom. Ciągle kimś się opiekują".

Dorosłe dzieci często korzystają z pomocy swoich matek. Niektórzy mają w stosunku do nich roszczenia. Kobiety opiekują się nie tylko wnukami, ale też swoimi rodzicami. Są podwójnie obciążone. Troszczą się przede wszystkim o dobro najbliższych.

Pieniądze, dobra materialne nie są dla nich tak istotne, oby tylko wystarczyło na skromne utrzymanie, a ewentualne nadwyżki (pytano je o ewentualną wygraną w totka lub znacznie podwyższoną emeryturę) przeznaczyłyby bez wahania dla wnuków i dzieci: ''Jak te wszystkie głupie babcie, rozdałabym wnukom", ''Kupowałabym coś dzieciom, wnukom. Doszłam do wniosku, że sobie już kupować nie warto, ''Zawsze dla dzieci".

Rodzina nieodmiennie stanowiła punkt odniesienia i środek ciężkości ich relacji, do którego ciążyły wszystkie działania i plany.

Przyśni się praca

Małgorzata: - Mam dwóch wnuków, ale na co dzień zajmuję się jednym, młodszym. Zrezygnowałam z pracy, by przy nim być. W tej chwili skończył dwa latka, opiekuję się nim już ponad rok. Najpierw byłam na tzw. pół etatu, by córka mogła wrócić do pracy na pół etatu. A od listopada zeszłego roku jestem na cały etat. Mieszkamy niedaleko siebie, autobusem jadę pięć minut. Nie tracę czasu na dojazdy.

Małgorzata pracowała do 62. roku życia. Mogłaby dłużej: sprawdzała się, kierownicze stanowisko, dobrze płatne, w biurze zarządu dużej firmy. Praca szalenie interesująca, jak mówi. Karierę zostawiła z dnia na dzień.

- Nie musiałam rezygnować z pracy, uznałam jednak, że to dobry czas na rodzinę. Dla mnie było oczywiste: wnuczek przychodzi na świat, ja przechodzę do opieki nad nim. Poszłam na emeryturę. Finansowo bardzo na tym straciłam, nie ma co kryć. Jasne, mogliśmy zatrudnić nianię. Praca dawała mi satysfakcję, ale z drugiej strony, ile można - opowiada.

Małgorzata przyjeżdża do wnuczka codziennie o 7.30, wychodzi przed 16. Jeśli trzeba jechać z nim do lekarza, zawsze jest gotowa. Spacery, gotowanie, zmiana pieluszek, usypianie, zabawianie, ciężko jest, ale wszystko da się pogodzić. Stara się, by wnuczek spędził dzień jak najlepiej. Jest dyspozycyjna, zaangażowana, kreatywna. Czasem wraca do domu bardzo zmęczona. Praca przy dziecku jest wymagająca i ciężka, trzeba mieć oczy dookoła głowy. Powymyślać rozwijające zabawy, żeby mieć poczucie, że nie zmarnowało się czasu.

Czy sprząta czasem u córki? Jak jest prasowanie, odkurzanie, to tak, pomoże. Nie oczekuje niczego w zamian. Wnuczkiem opiekuje się z pełnym oddaniem.

- Moje życie bardzo się zmieniło. Przyznaję, nie było mi łatwo, odchodziłam z firmy żalem, tyle lat pracowałam, wiadomo. Wszyscy bardzo się dziwili. Namawiali mnie, żebym dała spokój i nie poświęcała pracy. Nie wierzyli, że zdecyduję się odejść. Nie chciałam jednak, by córka zatrudniała nianię. Babcia jest pewna, nieoceniona, nikt jej nie zastąpi. Był czas na pracę, jest czas na wnuczka. Nie mogłam pozwolić, by córka wypadła z rynku pracy. Moje relacje z córką? Bardzo dobre, jesteśmy jak przyjaciółki. Ona też mnie namawiała, żebym nie rezygnowała z pracy. Mówiła, że załatwią żłobek. Nie wyobrażałam sobie tego. Moje dzieci były sześć lat ze mną. Nic tego nie zastąpi - opowiada.

Opieka nad wnuczkiem daje Małgorzacie ogromną satysfakcję. To rekompensuje wszystko: fakt, że rzuciła pracę, każde zmęczenie.

Jak córka z zięciem chcą wyjść w weekend do kina, zawsze mogą na nią liczyć. Nie bierze za to pieniędzy. Nie wyobraża sobie, by córka zatrudniła ją jako opiekunkę i płaciła. W ogóle nie brała tego pod uwagę. Owszem, słyszała, że prawo daje takie możliwości, ale one nie skorzystają z tego.

- Nawet jak zabieram wnuczka na wakacje, nie biorę od dzieci pieniędzy. Robię to z radością. Pomagam dzieciom. To czysta przyjemność, radość i szczęście. To mi wystarcza - tłumaczy.

Za swoją dawną pracą nie tęskni. Czasem tylko jej się śni.

Rozmowa z Patrycją Dołowy, wiceprezeską Fundacji MaMa

Dlaczego babcie bronią się przed tym, żeby brać pieniądze od dzieci?

To jest kulturowy zaprzęg. Kobiety są przygotowywane do tego, żeby pracę domową wykonywać nieodpłatnie i takie przekonanie jest bardzo silnie wdrukowane w nasze zachowania.

Jedna z moich bohaterek wstydziła się przyznać sąsiadce, że pracuje u córki jako niania.

Bo się bała, że zostanie za to źle potraktowana i oceniona. Podejrzewam, że zanim oswoiła się z sytuacją, długo ją przepracowywała. Gdy były robione badania kobiet, które wykonują nieodpłatną pracę domową, zadano im pytanie: czy swoją domową pracę chciałabyś wykonywać za pieniądze? Większość odpowiedziała, że nie wzięłaby za to ani grosza.

Dlaczego?

Bo czułyby się jak sprzątaczki. To by je dyskredytowało w oczach innych. Uważały, że prace domowe powinny wykonywać za darmo, z miłości do rodziny. To właśnie ten kulturowy zaprzęg. A druga sprawa: miałyby poczucie, że są sprawdzane z tej pracy. To były główne dwa argumenty, których kobiety używały, kiedy tłumaczyły, dlaczego nie chcą brać zapłaty za pracę domową. Babcie mają wdrukowane, że muszą się wnukami zajmować i tego właśnie się po nich spodziewa społeczeństwo. Nieraz słyszałam takie oceny: a, to zła babcia, bo jest na emeryturze, ale zamiast zająć się wnukami, jeździ sobie po świecie. Jedna musi się tłumaczyć, bo bierze pieniądze za pracę przy dziecku, a druga, że jest na emeryturze i ma ochotę zająć się sobą, a nie wnukami.

Przyznam się, że ja także miałam roszczenia wobec babci moich dzieci. Myślałam: to oczywiste, ja wracam po wychowawczym do pracy, a babcia przyjdzie do chłopców. Powiedziałam jej o tym i dopiero potem dotarło do mnie, że ona może mieć inne plany.

A widzisz.

Często planujemy za babcie, prawda?

Tak. Zapominamy, że nasze mamy odchowały już dzieci, opiekowały się też swoimi rodzicami, a my jeszcze wymagamy, by zajmowały się wnukami. I często je oceniamy: babcia nie sprawdza się w swojej roli, bo woli wyjść do kina, niż przyjść do wnuków. Babcia kulturowo jest przypisana opiece nad dziećmi.

Powinniśmy płacić babciom za ich pracę?

Moim zdaniem powinniśmy. Trzeba docenić pracę babci jako opiekunki. Jeśli prawo daje taką możliwość i stać nas na nią, to czemu nie? I nie chodzi o to, by teraz wszystkim za wszystko płacić, budować kulturę pieniądza. Chodzi mi o coś innego: mężczyzna, czego w kulturze nie zrobi, uważa, że należy mu za to zapłacić. Mężczyźni nie wykonują prac jako opiekunki dzieci, bo prace te były od wieków przypisane kobietom, jako nieodpłatne. A dlaczego kobieta za bardzo ciężką pracę ma być niedoceniona?

Tu dochodzi jeszcze coś: uważa się, że zatrudnianie swojej rodziny jest nie w porządku.

Tak, bo rodzina powinna wyłącznie pomagać. To takie pomieszanie myślenia. Ufasz tej bliskiej osobie najbardziej i nie możesz jej jednocześnie zatrudnić, bo sumienie - twoje i i jej - nie pozwala.

Absurdem jest, że nie płacimy babci, a płacimy komuś obcemu.

Można przełamać te stereotypy?

Tak, ale trzeba to połączyć z kampanią społeczną na temat ustawy żłobkowej (na mocy tej ustawy od 2011 roku można zatrudniać babcie jako opiekunki dzieci do trzeciego roku życia). Kiedy w Szwecji wprowadzono urlopy ojcowskie, latami pokazywano pozytywną rolę ojca. Warto pokazać niedocenianą rolę babci: babcia ciężko pracuje, mamy do niej zaufanie, niech więc zarabia. Bardzo dużo kobiet nie podejmie tej pracy, bo będzie bała się opinii społecznej. Choć może ją bardzo lubić. Inna sprawa, że dziadek też może być zatrudniony, ale zawsze mówimy o babciach. Z jednej strony, dzięki tej ustawie, pracę babć można wycenić, docenić, zapłacić. Ale fajnie też pozachęcać i dziadków do pracy. Dziadek też mógłby wziąć za nią pieniądze. I podejrzewam, że on nie byłby za to społecznie potępiony.

Nikablue

Jakie jest Wasze zdanie ? [Obrazek: smile.gif]

Bycie babcia okazuje sie w wielu przypadkach rodzajem słuzby.

Dlaczego babcie bronia sie przed tym, zeby brac pieniadze od dzieci,
jesli dzieci na to stac ?
Tak ... to jest kulturowy zaprzeg.
Kobiety sa przygotowywane do tego, zeby prace domowa wykonywac nieodplatnie i takie przekonanie jest bardzo silnie wdrukowane w nasze zachowania.

Powinnismy placic babciom za ich prace ?
Czy w ogole doceniamy prace babci jako opiekunki ?
Czy nie jest to absurdem, ze nie placimy babci, a placimy komus obcemu ? ...


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Czarowna - 04-12-2014 17:34:39

Mnie sie dzis pierwszy raz w zyciu przysnila moja babcia, a nie zyje od niecalego roku..zreszta przysnil sie mi tez dzis pierwszy raz Jej ojciec, a moj pradziadek - bardzo fajny sen i jestem zadowolona, ze do mnie przyszedl :-)

Czy byloby dobrze placic babci za opieke? W sumie, jesli babcia nie oplywa w luksusy, a dzieci na to stac, to fajnie by bylo i dobrze miec dzieci, ktore beda wiedzialy jak "zaplacic", zeby nie zepsuc rodzinnej atmosfery :-) Mozna babci zrobic jakis cenniejszy prezent, ofiarowac bon na zakupy bez okazji typu swieta itd. Jest chyba jedno "ale" - nie zdziwmy sie, jesli dorosle wnuki beda chcialy "kasowaly" od babc za pomoc, jak moze za X lat, kiedy to babcia moze byc mniej aktywna chociazby ruchowo.

Ja bardzo duzo zawdzieczam babci - to byla nietypowa babcia - nie piekla ciast, rozwodzila sie kilka razy, byla inspektorem budowlanym....nie sadze, zeby mnie choc troche kochala (numerologiczna 7-ka zreszta, co wiele tlumaczy), ale pare lat temu zdalam sobie sprawe jak wielki miala wplyw (pozytywny) na mnie i nie wyobrazam sobie co by to bylo, gdyby Jej w moim dziecinstwie nie bylo.....dlatego ogolnie - na ogol bez babci, to jak bez reki, albo moze i gorzej moim zdaniem..


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Czarowna - 21-01-2015 12:07:45

Dzisiaj Dzien tego najbardziej wykorzystywanego czlonka rodziny - jak ktos Babcie jeszcze ma, albo Babcia jest, to niech cos dzis z tym zrobi :-)


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 21-01-2015 13:23:42

Dzisiaj jest Swieto Babci ...

[Obrazek: kwiat-malwy.png]

skladam zyczenia wszystkim (gorszym) Babcim, bo jest Ich bardzo duzo ...
o ktorych wnuczki i wnuki - zapomnialy ...
zycze Im, by w Ich sercach zawsze rozjasnial obraz wnuczat, ktore tak bardzo kochaja ...
by wnuczeta przychodzily do Nich we snie,
w powiewie wiatru, w cieplych kroplach deszczu, w ktorych razem z wnuczetami tanczyly,
czujac sie jak "Nimfa z Elfami" ...
Zycze Im by choroba nigdy nie zatarla obrazu wnuczat w Ich sercach ...



"Istniejemy póki ktoś o nas pamięta "
Stephen Hawking


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Strix - 21-01-2015 13:51:53

(21-01-2015 13:23:42)Boji napisał(a):  skladam zyczenia wszystkim (gorszym) Babcim, bo jest Ich bardzo duzo ...
o ktorych wnuczki i wnuki - zapomnialy ...

wiesz Boji, poruszyły mnie te życzenia. Nie ma "gorszych" babć, są tylko niedobrzy potomkowie, którzy najzwyczajniej w świecie zapominają.

Oczywiście odrębną kwestią jest, kiedy to wnuczęta nie przepadają za swoimi dziadkami, w myśl przysłowia "jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie".


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 21-01-2015 14:08:17

Hmmm ...
"gorsze" Babcie to najczesciej - Tesciowe [Obrazek: mruga.gif]
Oczywiscie ... Babcie - ogolnie rzecz biorac, sa rozne.
Najtrudniej jest byc Babcia, gdy podlotek (12-14) zaczyna juz
"zycie dorosle" [Obrazek: mruga.gif]
a Babcia zaczyna tlumaczyc, czy wrecz krytykowac ...
To dopiero jest "wstretna babcia" ... [Obrazek: ao.gif]


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Strix - 21-01-2015 14:16:51

Kochana, o teściowa to temat rzeka... a jeśli rodzić uprzedza swoją pociechę do teściowej vel. babci, to tylko świadczy o nim jaki dupek z niego (rodzica). Można teściowej nie trawić, ale dziecko niech samo zadecyduje czy chce mieć Babcię z prawdziwego zdarzenia, czy babcię wrednotę... życie samo weryfikuje


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Mikesz - 21-01-2015 14:28:41

To ja też wypowiem się w tym temacie:
"Dzisiejsze" babcie - są zupelnie inne niż kiedyś ... Powiedzmy - bardziej na czasie i nowoczesne ...
I ja miałem kiedyś swoją babcię ... - taką prawdziwą, najprawdziwszą na świecie ... - :heart: ... grubą, starszą, chodzącą o lasce ... i kompletnie bezinteresowną ...
Zmarła, jak miałem 11 lat w 1973 r. dzień przed Wigilią . Jako dziecko - byłem przy jej śmierci. To była pierwsza śmierć, jaką zobaczylem .... Nazywała się Wanda, a takich imion już nie ma .... tak jak już nie ma takich babć ...

Mikesz


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 21-01-2015 15:02:51

i nie zapomnisz Jej do konca wlasnych dni ...
To wlasnie takie babcie mozemy nazwac - Babcia ...

Babcie
Cytat:bardziej na czasie i nowoczesne ..
czy dlatego sa tymi "gorszymi", opuszczonymi" Babciami ... ?

Czy rodzice popelniaja tyle bledow ? - a rodzice to nasze dzieci ...
Czy nie mysla o tym, ze sami beda Babcia/Dziadek ...
Czy Swiat jest inny ?


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Strix - 21-01-2015 15:07:40

myślę, że rodzice a później dziadkowie, popełniają błędy i koło się toczy ...


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Mikesz - 21-01-2015 15:36:26

Na pewno świat , życie i my sami - jesteśmy inni , niż kiedyś ...


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 21-01-2015 15:42:40

Jaki jest przepis na babcię doskonałą?
A czyż każda nie jest na swój sposób doskonała?

1. Bądź ciepła i wyrozumiała
2. Wykorzystaj swoje doświadczenie życiowe w pomocy rodzinie i opiece nad wnuczkami.
3. Wspieraj rodziców, ale też pamiętaj o sobie: o swoim czasie i nie pozwól go innym zabrać
– dbaj o to, aby się nie przepracowywać.
4. Tradycje rodzinne i dobre wychowanie to dziedziny, w których możesz się doskonale zrealizować.
5. Jesteś rodzinną pomocą psychologiczną:
twoja empatia, bezwarunkowa akceptacja i wsparcie to bezcenne wartości.
6. Pamiętaj, że jesteś najlepszym słuchaczem w rodzinie.
7. Twoja cierpliwości jest kluczem otwierającym serca innych ludzi.
8. Możesz być pracującą albo moherowa i nic nikomu do tego: najważniejsze, że jesteś babcią.
9. Nie zastępuj rodziców – ty już swoje w tej sprawie zrobiłaś.
10. Bądź pogodna i narzekaj na życie i ludzi – babcia to odwrotność mizantropa.
11. Dbaj o swoją atrakcyjność dla wnuków.
12. Żyj sto lat (co najmniej), bo jesteś naszym skarbem.

[Obrazek: 93dc0ce101139091417a55a34ed16872.gif]


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 01-12-2015 21:05:39

Babcia i wnuczka
na tych samych odbierają falach
- babcia się zgadza,
kiedy... mama nie pozwala...
Babcia opowiada często
o swojej młodości
- nikt prócz wnusi,
słuchać nie ma cierpliwości...
...Potem wyciągają z szafy,
suknie całe w kwiatach
- znowu modne
...po czterdziestu latach!
Wnuczka mierzy
...i zdziwienia ukryć nie potrafi:
ona to - czy babcia
- ze starej fotografii?
Babcia patrzy na nią
z dumą, z rozrzewnieniem
...teraz Ona - jest jej lustrem
- młodości tchnieniem...



RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 21-01-2016 13:57:22

Wszystkim Babciom, z okazji ich święta życzymy wszystkiego najlepszego.
Dziękujemy za ich oddanie, ciepło i miłość i za to, że po prostu SĄ.


[Obrazek: kwiatydzienbabciidziadka.jpg]



RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 29-02-2016 10:16:52

Babcie istnialy niejako „obok” glownego nurtu.
Skromne, ciche, niezastapione, odbierane z lekkim poblazaniem,
ale - jednoczesnie z ogromnym szacunkiem.

Wypowiedz znaleziona w necie :
Cytat:"Jeżeli Babcia nie może-lub co gorsza i bardziej oburzające:
NIE CHCE pomagać – jest złą babcią/teściową,
egoistką myślącą tylko o sobie i co gorsza
(i bardziej oburzające) SWOICH POTRZEBACH
(kobieta po 50-tce nie powinna mieć już własnych potrzeb
i nie może na emeryturze leniwo spędzać czasu).
Wiele internautek sugeruje także, że skoro babcia nie pomaga przy wnukach,
nie powinna także wymagać opieki od swoich dzieci na „stare lata”.
Nieraz Panie porównują: „Twoja mimo,że nie całkiem zdrowa i dojeżdża to pomaga,
a moja zdrowa i mieszkająca dwie ulice dalej nie chce!
Oburzające!”- oczywiście niedokładnie w tych słowach,
ale sens podobny.”

Co o tym sadzicie ? -
czy kobieta, ktora porzadnie wychowala swoje wlasne dzieci,
ma prawo odmowic pomocy przy wnukach ?
Czy jednoczesnie moze oczekiwac od swoich dzieci
opieki na „stare lata” lub w razie choroby?
Czy tez obowiazkiem babci jest wspieranie mlodych kobiet
w wychowaniu wnuczat ?
kobietapo30.pl

[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcTzK0IsL7mLPOSpk9Enhcv...mOGw0LhFll]


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 07-09-2018 19:20:19

[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcSwoPTmdmPfGTJrQC4aJQ0...L28cRugX76]

Babcia - najlepszy, najserdeczniejszy nauczyciel zycia ...
Zawsze mowila, ze moje zycie bedzie magiczne i pelne czarow ...



RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Zuzu59 - 07-09-2018 19:29:35

Ufff...... jestem babcią, wnusie 2, obie cudne, ale..... niezbyt tęsknię. Wychowuję nastolatkę swoją jeszcze i nie mam czasu dla siebie od lat 28. Nie będę chować wnucząt. Za nic.

Sama (bez babć) poradziłam sobie ze swoimi dziećmi, to i one dadzą radę. Sporadycznie owszem, ale nie za wszelką cenę.

Mama starszej wnusi ;) już się nie raz obrażała, że nie jadę na gwizdek, ale tak u nas będzie. Howk!


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 07-09-2018 19:58:15

Hahahah !

Babcia czesto kojarzy sie nam z dobra, rozpieszczajaca swe wnuki,
kochajacą nas i kochana przez nas bliską sercu osoba.

My kochamy nasze wnuki, ale pamietamy o sobie,
ze nie musimy calego zycia spedzac na "kolysaniu milusinskich"
Od tego - masz racje ! - sa Rodzice. [Obrazek: 30.gif]

Ja teraz z najmlodszym Synem mam takie same sytuacje !
Synowa calkiem obrazona, Syn udaje ze nie [Obrazek: 30.gif]
a ja ? -
Cytat: nie jadę na gwizdek, ale tak u nas będzie. Howk!


[Obrazek: filing_images_8a130770643e.jpeg]

Uwielbian Yoge ! - ale na fotografii to nie jestem ja [Obrazek: 30.gif]

[Obrazek: article-1172810-049d0b78000005dc-292_634x806.jpg]

Uwielbiam


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Zuzu59 - 07-09-2018 20:11:48

I super!
Yogę znam tylko ze zdjęć i opowieści, a stanie na głowie uprawiam ment(d)alnie. :D:D:D


Moja córa rzuca słuchawką :D
Prędzej telefon zepsuje niż mnie ściągnie na siłę.
A jak mam tęsknotę, to się wpraszam na herbatę, córa wypada na zakupy, a ja się wnuczką cieszę. :)


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 08-09-2018 18:41:30

Zuzu -
i tak trzymac ! [Obrazek: 30.gif]

hmmm - jutro idziemy z Mz na urodzinki najmlodszego wnusia [Obrazek: usmiech.gif]


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 20-09-2018 10:52:04

Dopoki zyja –
to wlasnie one sa najwazniejsze w familijnej hierarchii.
Jednak kazdy zapomina, ze Babcie maja takze wlasne zycie - wlasne prawa.


jesli jestescie Babciami - (co niektore tylko ) [Obrazek: 30.gif]
z pewnoscia zauwazacie, co oprocz wplywu dzieci, wnuczat, oprocz choroby -
moze z nami zrobic sam organizm ?
Dzieci - zabiegane ... nie maja zbyt duzo czasu dla wlasnych dzieci, nawet dla siebie.
... idzcie do Babci, babcie ma niespodzianki, Babcia pojdzie z wami na spacer,
Babcia ... eeeh - zawsze Babcia.
A Babcie czy One moga same dla siebie zrobic ?

Duzo !
nowoczesne Babcie beda dbaly wlasnie o swoje samopoczucie - fizyczne i psychiczne - dopoki zyja ...
Tak wiec wystarczy jedynie przestawic organizm - pozbyc sie codziennych nawykow
(w tym stalej roli babysitter - profesjonalnej opieki nad wnuczetami [Obrazek: 30.gif]).
Nie badzmy Babcia na stalym etacie.
Znalezc wlasne, ukryte sily wewnetrzne organizmu, uwolnic sie ze swojego kokonu,
ktory do tej pory nas ograniczal - codziennosci.
Przeciez dopiero teraz - wlasnie teraz - Babcia jest wolna !

Kobieta na dzwiek slowa „Babcia” powinna sie natychmiast ocknac.
Przeciez kiedy zostaje sie Babcia, to nie przestaje sie byc pracownikiem,
partnerka, przyjaciolka czy podroznikiem ...
Dlaczegoby wowczas nie zaczac korzystac ze swego zycia ?
Odchowaly przeciez wlasne dzieci i maja prawo jeszcze cos miec dla siebie z zycia.
To dobrze, ze Babcie maja coraz czesciej swiadomosc, ze na emeryturze
jeszcze mozna czerpac z zycia pelnymi garsciami, podrozowac
zapisac sie na Uniwersytet Trzeciego wieku, flamenco, zumbe, yoge,
uczyc sie jezykow i realizowac wlasne marzenia ...

[Obrazek: 29bc55d6e689cae02ac3cc20aa624321_O.jpg]

Pozdrawiam Wszystkie Babcie [Obrazek: 30.gif][Obrazek: 12.gif]


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Zuzu59 - 20-09-2018 12:27:43

O tak!!!

Podpisuję się czterema łapami. :* :heart:


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 20-09-2018 13:04:46

Prawda ? - Zuzu ?
Buntujmy sie - buntujmy sie ...
Nasza sila konczy sie tam, gdzie zaczyna sie strach ...
A my sie przeciez nie boimy [Obrazek: 30.gif]


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Zuzu59 - 20-09-2018 13:24:25

Nic a nic się nie boimy. !!!

:):):):):):):)


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Czekoladowy - 20-09-2018 14:14:47

Nie powiedziałabym, że babcia jest najbardziej wykorzystywanym członkiem rodziny. Gdyby moja mama nie pomagała w pilnowaniu dziecka, nie mogłabym iść do pracy, czyli najlepiej jakbym skończyła wtedy ze sobą, bo z czego tu żyć.


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Zuzu59 - 20-09-2018 16:41:59

Czyli ją wykorzystujesz- bez Mamy nie możesz istnieć.
Ona zamiast żyć swoim życiem, musi zajmować się wnuczątkiem.



Zajmowałam się na pełen etat wnuczką kilka miesięcy, a pracowałam nocami i w weekendy i powiem: nigdy więcej.


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 20-09-2018 18:02:51

Wychowywalam trojke dzieci, pracowalam,
zaocznie uczylam sie i mialam mz aa ...
Matka zyla wlasnym zyciem - takim jakim chciala.
Tesciowa nie byla w stanie mi pomagac.
A zycie plynelo ...
Kocham wnuki, chetnie z nimi jestem - krotko [Obrazek: 30.gif]
reszta nalezy do Rodzicow.


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Strix - 21-09-2018 07:43:29

(20-09-2018 10:52:04)Boji napisał(a):  Dzieci - zabiegane ... nie maja zbyt duzo czasu dla wlasnych dzieci, nawet dla siebie.
... idzcie do Babci, babcie ma niespodzianki, Babcia pojdzie z wami na spacer,
Babcia ... eeeh - zawsze Babcia.
takie jest życie, które zwie sie aktualnie wyścigiem szczurów... jest ciężko każdemu, uważam że babcie, rodzce i dzieci mają prawo do wolności, tylko proszę zwróc uwagę, że ta wolność aktualna jest tylko iluzoryczna... pozwalamy dzieciom iść na dwór aby korzystały z życia, bawiły... co widzimy z okna siedzą na ławce i gapią sie w małe pożeracze czasu, ci bardziej ambitni jeżdżą na hulajnoigach czy rowarech, z wielkim worem na plecach z którego wydobywa się muza Popka czy innego roztropka... czy to wolność?
Rodzice by mieć chwilę na oragnięcie domu też podtykają swoim pociechom ustrojstwa przed oczy... okłamują siebie...
mając dobra takie jak smartfony, tablety.... babcie odejdą do lamusa ;) "bo u babci też można".
Niestety wszyscy- wszystkie pokolenia aktualnie stały się niewolnikami techniki.

(20-09-2018 10:52:04)Boji napisał(a):  A Babcie czy One moga same dla siebie zrobic ?

oczywiście, ze mogą... nikt nie wrzuca do nich dzieci na siłę. Zarówno w relacjach rodzice- dzieci, jak i rodzice-dzieci i wnuczęta należy i trzeba wyznaczać granice. Bo uważam, że to jest zdrowe podejście.

Wszyscy tutaj, a zwłaszcza forumowe Babcie, postulujecie tutaj o rozsadek w przebywaniu z wnuczętami, dla mnie to jest zrozumiałe, ale co mają powiedzieć rodziny w których to babcia, dziedkowie odrzucają swoje wnuczęta? Nie życzą sobie kontaktu z wnuczętami, które są w takim wieku że dziadkowie są wskazani do nauki funkcjonowania więzi rodzinnych? A nawet ten kontakt jest, to dzieci siłą trzeba wyciągać do dziadków- dzieci dla których dziadkowie powinni byc 8 cudem świata? Dzieci też przecież mają prawo do relacji z dziadkami.

(20-09-2018 10:52:04)Boji napisał(a):  nowoczesne Babcie beda dbaly wlasnie o swoje samopoczucie - fizyczne i psychiczne - dopoki zyja ...

Znam wiele kobiet które są babciami i są zadbane bardziej niż ich dzieci, znam też babcie, które same nie zjedzą i oddadzą swoim dzieciom czy wnuczętom. I znam babcie które w ogóle na takowe miano nie zasługują, bo są egoistkami które by zabrały swoim dzieciom i wnuczętom, żeby nie miały lepiej niż one.
Bo i tacy ludzie się zdarzają.

(20-09-2018 10:52:04)Boji napisał(a):  Nie badzmy Babcia na stalym etacie.
Znalezc wlasne, ukryte sily wewnetrzne organizmu, uwolnic sie ze swojego kokonu,
ktory do tej pory nas ograniczal - codziennosci.

Nie żebym się czepiała, ale każda KOBIETA, nie tylko babcia powinna "znaleźć własne, ukryte siły wewnętrzne organizmu, uwolnić się ze swojego kokonu,
który do tej pory nas ograniczał - codzienności."

(20-09-2018 10:52:04)Boji napisał(a):  Przeciez dopiero teraz - wlasnie teraz - Babcia jest wolna !

nie zgodzę się z tym stwierdzeniem, a czemu popatrz linijkę wyżej. No chyba, że jako matka nie przeszła wszystkich etapów larwy (dziewczynka,matka, wiedźma)

(20-09-2018 10:52:04)Boji napisał(a):  Dlaczegoby wowczas nie zaczac korzystac ze swego zycia ?
Odchowaly przeciez wlasne dzieci i maja prawo jeszcze cos miec dla siebie z zycia.
To dobrze, ze Babcie maja coraz czesciej swiadomosc, ze na emeryturze
jeszcze mozna czerpac z zycia pelnymi garsciami, podrozowac
zapisac sie na Uniwersytet Trzeciego wieku, flamenco, zumbe, yoge,
uczyc sie jezykow i realizowac wlasne marzenia ...

Boji, a czemu nie można korzystać z własnego życia przez całe życie, a nie tylko gdy się jest babcią? Odnoszę wrażenie, że w życiu mało Ci pomagali dziadkowie, i byłaś obarczona swoimi obowiązkami do granic możliwości... dla tego teraz chcesz odbić sobie? może się mylę, ale czuję taką gorycz w twoich słowach i stąd taki mój wniosek.
Ja powiem Ci tak, mam swoją ukochaną Mamę, która nie ma już sił zajmować się moimi dziećmi z racji swoje wieku i towarzyszących jej chorób, ale są chwile gdzie musi podjąć się tego, i wtedy widzę że jest szczęśliwa, bo musi pokonać swoje słabości. Jej też nikt nie pomagał, jak miała nas trójkę, poświęciła nam, a zwłaszcza mi swoje życie, ale zrobiła to na tyle na ile mogła i sama chciała.
Na teści liczyć nie mogę. Jestem sama ja i moje dzieci... i powiem Ci/Wam, że zmęczona jestem bardzo... ale kocham moje dziecki (celowa pisownia), i gdy kiedyś będę babcią, nie odmówię pomocy, ale będą granice, takie jak teraz ja sama wyznaczam swoim dzieciom, dla zachowania równowagi zdrowia psychicznego.
(20-09-2018 16:41:59)Zuzu59 napisał(a):  Czyli ją wykorzystujesz- bez Mamy nie możesz istnieć.
Ona zamiast żyć swoim życiem, musi zajmować się wnuczątkiem.



Zajmowałam się na pełen etat wnuczką kilka miesięcy, a pracowałam nocami i w weekendy i powiem: nigdy więcej.

nie ładnie tak oceniać ;)

nie wiemy jak jest na prawdę, a może to własnie mama zaproponowała Czekoladce, żeby poszła do pracy i zajmie się jej latoroślą?

Na prawdę jest dużo kobiet- babć, które z własnej nie przymuszonej woli cały swój czas poświęcają wnuczętom, a wynika to z tego że [b]chcą[b].


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Czekoladowy - 21-09-2018 08:47:18

Nie wykorzystuję mojej mamy, a gdy moja mama poprosi mnie o pomoc lub ja jej pomogę, to co, ona wtedy wykorzystuje mnie? Moja mama jest na emeryturze, dziecko chodzi do przedszkola, ale przecież ja nie zawsze dziecko mogę zaprowadzić i odebrać do i z przedszkola. Na szczęście moi rodzice zawsze pomogli mi w pilnowaniu dziecka. Nie było głupiego gadania, gdy np. wróciłam z pracy, że ja mam teraz pilnować, a nie gdzieś np. wyjść. U mnie akurat rodzina sobie pomaga i niech tak zostanie. Nie wyobrażam sobie, bym ja kiedyś miała nie pomóc córce. Poza tym w rodzinie i wśród obcych są osoby, które przy dziecku pomogą, a ja w czymś pomogę im. Pomoc to nie wykorzystywanie! Jak byłam mężatką (mam unieważniony ślub kościelny), to mogłam zapomnieć o pomocy teściowej przy dziecku, bo ona jątrzyła, bym nie poszła do pracy i nie miała dostępu do pieniędzy męża, czyli m. in. dlatego związek rozpadł się, ale w sumie to same dobre rzeczy wynikły z tego. Moja mama i mój ś. p. tata pomagali mi w córce, bo chcieli, co jest wyjątkiem, bo niestety jest bardzo dużo wygodnych babć, które ręce umywają od pomocy, a potem pretensje, że wnuki o nich nie pamiętają. Też nie pamiętałabym o takiej babci.


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Strix - 21-09-2018 11:12:07

(21-09-2018 08:47:18)Czekoladowy napisał(a):  bo niestety jest bardzo dużo wygodnych babć, które ręce umywają od pomocy, a potem pretensje, że wnuki o nich nie pamiętają. Też nie pamiętałabym o takiej babci.

dokładnie podpisuje się pod tym :)


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 21-09-2018 12:04:51

Zdaje sobie sprawe z tego, ze macie racje w ocenie calosci, i nie macie ...
Wszystko w zaleznosci od sytuacji wyglada inaczej.
Nie potrafimy, a nawet nie udaloby sie nam opisac zadnego szczegolu,
ktory mialby wplyw na konkretne sytuacje.
Moja Mama nie zajmowala sie moimi dziecmi (nie pomagala mi) -
choc bardzo tego chciala ...
Nie ma w mych slowach rozgoryczenia.
Rozgoryczenie moze i ma miejsce, ale na caloksztalt mego zycia ...
Ale juz jest dobrze.

Co do Babciow - staje w obronie tych, ktore sa wykorzystywane.
Bo takich jest bardzo duzo.
Najgorsze jest to, ze bez potrzeby, z wygodnictwa ...
Pozostawic dzieci u Babci na dwie-trzy godziny, odebrac przed polnoca ...
Gdzie pomoc jest konieczna- z pewnoscia Dziadkowie nie odmowia pomocy.
Przynajmniej wiekszosc z nich.
Wygodnych Babc znam z ozoczenia kilka.
Tylko poprzez co dzieje sie , ze to Babcia jest wygodna ?
Czy nie jest tak przedstawiona przed innymi
poprzez tych potrzebujacych swobody, wolnosci i "odetchnienia" ?
Moja Syn. twierdzi, ze nie poradzi sobie z chlopcami, bo pada na ziemie -
troche trudno to powiedzenie przetlumaczyc, bo po niemiecku brzmi bardzo dosadnie. [Obrazek: 30.gif]
ze nie wiedziala, ze wychowac dwoje dzieci to jest tak trudno ...
Wiec ja - godze sie na to, by byc nazwana ta "niewdzieczna" Babcia. [Obrazek: 30.gif]
dodam, ze Syn. nie pracuje, a moj stan zdrowia ma wiele do zyczenia.
Tak jak powiedzialam - sprawa ta ma wiele aspekt0w - zbyt wiele,
aby o nich wszystkich pomyslec.
Dlatego raz jeszcze powiem -
Babcia jest najbardziej wykorzystywanym czlonkiem rodziny.
To jest wylacznie moje zdanie, i sadze, ze ile osob dyskutujacych - tyle roznych zdan.

[Obrazek: hqdefault.jpg]



RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Adriana - 22-09-2018 05:55:14

Mnie babciowanie dopiero czeka. Nie wiem jak się sprawdzę?


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 22-09-2018 11:51:34



a moze by tak popatrzec na Nowoczesna Superrr Babcie ?


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Adriana - 22-09-2018 13:30:35

Ale się uśmiałam.:D


RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Boji - 23-09-2018 09:51:01

Adriana -
tak, wiele jest takich Babciow ... [Obrazek: 30.gif]


Babcia -
osoba, ktora rozumie twoje problemy i zawsze Ci w nich pomoze,
kochana starsza istota ... a powiedz tylko, ze nie jestes glodny - to cie roz...rdoli.


A gdyby tak pomyslec o swojej Babci
i stac sie najlepszym/a wnuczkiem/a na swiecie dla swej Babci ?






RE: Babcia - najbardziej wykorzystywany czlonek rodziny ... - Zuzu59 - 23-09-2018 12:57:00

Strix- no faktycznie nieładnie oceniać, ale doskonała nie jestem. :D


Swoich babci nie pamiętam, udumarły mnie wcześnie, dziadków pamiętam bardziej, ale to mama się nami zajmowała.

Swymi dziećmi się też całkiem sama zajmowałam, bo mogłam/musiałam, nie wiem które jest prawdziwe, ale mama ni teściowa nie musiały mi pomagać. Troje jest dorosłych, a domu mam 15 stkę i ni chu chu nie dam rady ogarniać wnuczek. Bywa, że jak mała chora, to jeździłam ,ale po tygodniu gębą po ziemi włóczyłam.

A tak całkiem świadomie, to gdybym miała możliwość bez zarzynania się na amen, raz na 2 tygodnie dzień z wnuczkami tak. Całodobowa pomoc nie.

A- co do filmu "vs" raczej jestem/będę nienormalną babcią. Żadnych apeli. ;)