Wróżymy tylko osobom pełnoletnim - REGULAMIN PRÓŚB O WRÓŻBĘ - Kliknij i przeczytaj koniecznie!

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ksiazka, najwierniejszy towarzysz w podrozy zycia ...
26-02-2016, 20:43:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-02-2016 20:53:27 przez infedro7 ♡.)
Post: #16
RE: Ksiazka, najwierniejszy towarzysz w podrozy zycia ...
(24-02-2016 22:52:32)karol3k11 napisał(a):  'Glowa w chmurach' to synonim marzen, wyobraźni, fantazji, a w odniesieniu do calosci obrazka wskazuje na madrość ;)

No to skoro tak, to Ty mówisz o tych chmurach na tym najniższym niebieskim/ziemskim poziomie... ;) , a przecież obrazek ma 3 poziomy :
- niebieski... świat materialny/ziemski
- czarny... świat astralny
- złoty... świat duchowy/Boski

I ja mówiłem o tym poziomie najwyższym złotym... :)
- a żeby do niego sięgać, to jednak trzeba mieć głowę powyżej czarnych chmur Astralu... ;)

Cytat:Maszkawanaława :) bez marzeń i fantazji nadal biegałbyś na czterech łapach.

- no być może... ale to i tak nie zmienia faktu, że marzenia to zaledwie ten dolny niejako ziemski poziom...

[Obrazek: 60252655656066289676.jpg]

:heart: Angel

Bo Kto szuka ... Ten znajdzie... !!!:)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
27-02-2016, 01:48:29
Post: #17
RE: Ksiazka, najwierniejszy towarzysz w podrozy zycia ...
w takim razie Infe nie chcialbym widziec Twoich marzeń, skoro wszystkie sa czarne lub bezpłodne :/

>>Nie możesz człowieka nauczyć niczego. Możesz mu tylko pomóc odnaleźć to w sobie<<
Galileusz
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi



29-02-2016, 11:15:34
Post: #18
RE: Ksiazka, najwierniejszy towarzysz w podrozy zycia ...

Kto czyta ksiazki - zyje podwojnie

Umberto Eco

[Obrazek: ksiazka_komp.jpg]

Czy nasze dzieci osiagaja korzysci z czytania ksiazek ?

Oczywiscie ! -
wplyw czytania na aktywizacje pieciu obszarow kompetencyjnych:
komunikacji,
odpoczynku,
inteligencji emocjonalnej,
koncentracji i emocji.

W dzisiejszych czasach ksiazka nie jest dla naszych dzieci
ani jedynym zrodlem informacji,
ani glownym zrodlem rozrywki.
Jednak dzieci wciaż siegaja po ksiazki.
Czy rodzicom powinno zalezec, aby to robily ?

Juz czytanie ksiazek zapewnia niemowleciu pelniejszy rozwoj,
starszemu - rozbudza ciekawosc swiata.

[Obrazek: dorastanie_z_ks_20120111171922.jpg]

To ludzie, a nie podróże statkiem, przyprawiają mnie o chorobę morską.
Ale obawiam się, że nauka jeszcze nie znalazła lekarstwa na tę dolegliwość.

Umberto Eco
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
29-02-2016, 16:41:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-02-2016 17:08:38 przez infedro7 ♡.)
Post: #19
RE: Ksiazka, najwierniejszy towarzysz w podrozy zycia ...
(27-02-2016 01:48:29)karol3k11 napisał(a):  w takim razie Infe nie chcialbym widziec Twoich marzeń, skoro wszystkie sa czarne lub bezpłodne :/

- i nie zobaczysz... gdyż z twojej gadki wynika, ze i tak nie masz bladego pojęcia o czym mówię... ;)

Ja żyje Tu i Teraz, i nie potrzebuje marzyć... bo samo życie jest dla mnie wystarczającym marzeniem... , a jak mamy pragnienie wyjazdu choćby nad morze, to po prostu z żonką je realizujemy, a nie marzymy... ;)

- marzą jedynie ci którym życie już niejako obrzydło... i koniecznie jakby na siłę, chcą od niego czegoś więcej... ;) :*
- bo w Życiu nie ma nic na siłę /a na wszystko jest czas i miejsce/... tylko trzeba być "z nim" a nie przeciw niemu... :heart: Angel


Cytat:skoro wszystkie sa czarne lub bezpłodne :/

... a skąd to wytrzasnąłeś, wielki iluzjo'nisto? - z własn'ego Matrixu ? ;)



---pozdrawiam cieplutko... infe7

Bo Kto szuka ... Ten znajdzie... !!!:)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
29-02-2016, 17:36:16
Post: #20
RE: Ksiazka, najwierniejszy towarzysz w podrozy zycia ...
w takim razie inaczej interpretujemy obrazek, bo dla mnie dzieli sie na 3 czesci - zycie codziennoscia, wyobraznia oraz wyobraznia rodzaca pomysly. Na samym dole czlowiek zyje w niepelnej rzeczywistosci, nieswiadomy wielu spraw. Na drugim ma juz rozwinieta wyobraznie, potrafi dostrzegać prawde ale jest nadal bierny, jedynie obserwuje. Trzeci czlowiek wraz z wieksza wiedza zaczal wiecej marzyć, co pozwala juz na bycie czynnym a nie biernym, nie tylko obserwować ale i tworzyć.

>>Nie możesz człowieka nauczyć niczego. Możesz mu tylko pomóc odnaleźć to w sobie<<
Galileusz
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
01-03-2016, 13:22:24
Post: #21
RE: Ksiazka, najwierniejszy towarzysz w podrozy zycia ...
cytat z książki "Cień wiatru"

Wzrastałem między książkami, zdobywając niewidzialnych przyjaciół na rozpadających się kartkach,którymi jeszcze dziś pachną mi dłonie...


a ja Strix podpisuję się pod tym cytatem. Książki pochłaniają mnie całkowicie.

Najważniejsza rzecz to trzymać się i wciąż szukać, szukać twórczych dróg, szukać samotności, szukać czasu na bycie i działanie, szukać sensu istnienia; trzeba trwać, bo dzika natura daje obietnice, że po zimie zawsze nadchodzi wiosna.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
01-03-2016, 19:18:39
Post: #22
RE: Ksiazka, najwierniejszy towarzysz w podrozy zycia ...
Człowiek czytajacy wart jest dwoch.
Valentino Bompiani

Czlowiek nie czytajacy ksiazek przezywa tylko jedno zycie.
Natomiast czytajacy ksiazki przezywa ich mnostwo :)

Dla mnie ksiazka to ... przyjaciolka/przyjaciel,
a juz na pewno nie rzecz zwyczajna.
Jest jakby brama do innego swiata, czesto wyidealizowanego,
w niej nie ma granic, przezywam wtedy przygode razem z jej bohaterami.

[Obrazek: ksi%C4%85%C5%BCki-300x266.jpg]

To ludzie, a nie podróże statkiem, przyprawiają mnie o chorobę morską.
Ale obawiam się, że nauka jeszcze nie znalazła lekarstwa na tę dolegliwość.

Umberto Eco
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
13-10-2016, 21:33:51
Post: #23
RE: Ksiazka, najwierniejszy towarzysz w podrozy zycia ...
kocham książki,ich historie. Notorycznie coś czytam ( w każdej wolnej chwili). Choć przyznam, temtyka chwilowo moich czytanych ksiązek staje się cięższa, jaki aura za oknem...

tak sobie myślę, że śmiało możemy powiedzieć, że świat książek odzwierciedla stan naszego umysłu, a może i ducha?

Najważniejsza rzecz to trzymać się i wciąż szukać, szukać twórczych dróg, szukać samotności, szukać czasu na bycie i działanie, szukać sensu istnienia; trzeba trwać, bo dzika natura daje obietnice, że po zimie zawsze nadchodzi wiosna.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
03-12-2017, 18:31:11
Post: #24
Star Magiczna prośba książki
[Obrazek: 1_4391904.jpg]

Złożona na półce, dla ciebie nieznana,
Leżę wciąż bezczynna, smutna, zapomniana,
A choć jestem niema, to prawie ze łzami
Wołam wciąż na Ciebie swymi tytułami:
Weź mnie tu z tej półki , kup, pożycz, przeczytaj!

Ja Ci wszystko powiem, tylko się mnie pytaj,
Ja wtedy z wdzięcznością w wiedzę Cię uzbroję,
Że będzie wokoło sławne imię Twoje.

Dam Ci taką siłę, że wielkie kolosy
Wydrzesz z łona ziemi tam ukryte płody,
Wprzęgniesz w pracę słońce i ujarzmisz wody.

Ja ziemię jałową zamienię Ci w chlebną
I przypnę Ci skrzydła na jazdę podniebną.
Tajemnic wszechświata ja zdradzę Ci wiele
I jeszcze po pracy ja Cię rozweselę.
Ja wszędzie nad Tobą roztoczę swa pieczę

Dając Ci kulturę, ja Cię uczłowieczę,
Ja wskażę Ci drogę do każdego celu,
Tylko mnie z półki zabierz, przyjacielu!

Jan Klich



[Obrazek: learning-800x445.jpg]


Swiat ukryty w ksiazkach ... starych ksiegach - odchodzi w zapomnienie.
Powiedzcie - czym byla dla Was ksiazka - a moze precyzyjniej -
czym jest (jeszcze) dla kazdego z Was - ksiazka. [Obrazek: zamyslony-emotikon-ruchomy-obrazek-0005.gif]

Dla mnie ksiazka byla/jest swiatem widzianym "oczyma duszy" -
czytajac kreowalam obrazy, przysluchiwalam sie dialogom,
bralam udzial w wielu fantastycznych scenariach ...
podczas kazdej lektury milo spedzalam czas
i bylam ciekawa dalszych wydarzen - a to chyba najwazniejsze.
Nie bylo dla mnie ksiazek "dobrych i zlych" -
najczesciej siegalam po ksiazki o tematyce, ktora mnie interesowala.
Jestem zwolenniczka wyzwalania mocnych emocji przez ksiazki
i jest to dla mnie najcenniejsze przezycie podczas czytania.

Jaka tematyka najbardziej mnie interesuje ?
Fantastyka - science fiction, fantastyka naukowa,
podroze kosmiczne, podwodne i dookola swiata,
basnie, legendy, bajki [Obrazek: 30.gif]
Ksiazki swiata mistyki, magii, wiedzy tajemnej - odgrywaly u mnie znaczaca role ... [Obrazek: usmiech.gif]

[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcQ3C_l7ZL8xUEGhgJT359l...-IKQzdR2KN]

To ludzie, a nie podróże statkiem, przyprawiają mnie o chorobę morską.
Ale obawiam się, że nauka jeszcze nie znalazła lekarstwa na tę dolegliwość.

Umberto Eco
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
04-12-2017, 18:48:24
Post: #25
RE: Magiczna prośba książki
(03-12-2017 18:31:11)Boji napisał(a):  
[Obrazek: 1_4391904.jpg]
Nie bylo dla mnie ksiazek "dobrych i zlych" -

Nawet się zgodzę, że nie ma "złych książek", w końcu każda książka znajdzie czytelnika, który dojrzy w niej jakąś wartość.
Ja raczej uważam, że są książki, na które szkoda mi czasu - w końcu tak mało czasu, tak dużo książek do przeczytania i ciągle powstają nowe.

W jednej z dopierocoprzeczytanych książek znalazłam frapującą definicję dobrej książki: to książka napisana tak, że mógłbym sam ją napisać ale ... napisał ją ktoś inny. Taką definicję przedstawił Sascha Arango w swojej debiutanckiej powieści "Prawda i inne kłamstwa" - zauroczyła mnie i polecam z czystym sercem.



Dla mnie książki to naturalny element środowiska. Dość wcześnie zostałam bibliofilem, tak w wieku około 7-8 lat i zostało mi do dzisiaj.
Dokładnie też pamiętam jak wpadłam w tę patologię:

Jak może pamiętacie, w pierwszych klasach szkoły podstawowej dzieci dużo czytają na głos. Czytać nauczyłam się dość wcześnie, jeszcze w przedszkolu, ale czytanie na głos nie bardzo mi szło - wszelkie publiczne występy wzbudzały we mnie tremę.
Pewnego dnia po szkole przyszła do mnie koleżanka z klasy, odwiedziła mnie pierwszy raz i chciałam zrobić na niej wrażenie. Gdy podziwiała wielki regał wypełniony książkami mojego Ojca (też zapalonego czytelnika) pochwaliłam się, że przeczytałam wszystkie te książki, co oczywiście nie było prawdą. Koleżanka nie dała się oszukać i powiedziała, że gdybym przeczytała tyle książek to czytanie na głos szło by mi dużo lepiej. Niewiele było w tym racji (nadal bardzo mnie zawstydza czytanie na głos) ale czułam się winna kłamstwa i nie dyskutowałam. Postanowiłam za to, że Jej udowodnię i przeczytam te wszystkie książki.
Pierwszą przeczytaną pozycją były "Bajki robotów" Lema i o dziwo ta lektura okazała się dla mnie zaraźliwa.
Wszystkich książek z regału Ojca nie przeczytałam - było tam sporo jego podręczników akademickich ale z górką nadrobiłam te braki i dzisiaj mam własny regał, nie mniej imponujący z pewnością bardziej eklektyczny.
Poza tym książki są wszędzie: te 'w czytaniu" w torebce, łazience, przy łóżku i przy ukochanym fotelu - często czytam kilka książek jednocześnie, właściwie rzadko czytam jedną na raz.

Niestety nie jestem wzrokowcem i pomimo przeczytania tylu książek z ortografią nadal jestem na bakier.

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć
Evelyn Beatrice Hall
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi



04-12-2017, 21:32:37
Post: #26
RE: Magiczna prośba książki
Moja przygoda z ksiazka zaczela sie takze w dziecinstwie - wczesnym ;)
Siedzac u Ojca na kolanach, "czytalam" razem z Nim gazete ;)
Tata pokazywal mi literki i mowil jak sie nazywaja.
To byla moje pierwsze kroki.
Jeszcze przed szkola - do przedszkola nie chodzilam - umialam czytac.
Czytalam wszedzie :)
Tak jak Ty - Jo, mialam ksiazki w kazdym miejscu :)
Czytalam pod koldra z latarka, za co solidnie mi sie obrywalo ...
Czytalam bajki :) - Oh, jaka byla przecudowna ksiazka "Basnie z 1001 nocy"
ksiazka miala pozlacane strony i przesliczna oprawe.
Prezent swiateczny od Rodzicow :)...
Swiat bajek byl tak fascynujacy !
W szkole czytalam na glos - na wystepach szkolnych,
w Palacu Mlodzierzy - w kolku recytatorskim ...
Czy uwierzysz, czy nie - z fantastyka zaczynalam od ukochanego Stanislawa Lema ...
Przeczytalam wszystkie Jego ksiazki z tamtego czasu :)
Ksiazka - to moj najwiekszy przyjaciel.
Opuszczajac Kraj pozostawilam moja "biblioteke" z 200 pozycjami ...
Rozpacz ...
Tu znalazlam polska biblioteke i korzystam z niej. ;)

To ludzie, a nie podróże statkiem, przyprawiają mnie o chorobę morską.
Ale obawiam się, że nauka jeszcze nie znalazła lekarstwa na tę dolegliwość.

Umberto Eco
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
04-12-2017, 23:32:21
Post: #27
RE: Magiczna prośba książki
Mnie ominęło czytanie z latarką pod kołdrą, było mi po prostu niewygodnie i duszno.

Miło za to wspominam czytanie książek moim dziadkom w ich kuchni. Moi dziadkowie nie byli wykształceni i sami książek nie czytali, choć bardzo ich fascynowały, bardziej niż telewizja. Zresztą wtedy były tylko 2 programy nadające program po kilka godzin dziennie. Po kolacji, gdy Babcia jeszcze krzątała się po kuchni siadaliśmy z Dziadkiem przy dużym kuchennym stole, Dziadzio z reguły coś tam jeszcze dłubał a ja czytałam im na głos, głównie lektury szkolne. Babci podobały się Nad Niemnem, Chłopi czy Potop. Dziadzio wolał książki przygodowe, gdy czytałam W pustyni i w puszczy to reagował jak młody chłopak :)
Miał taką trochę awanturniczą duszę.
Dzisiaj te książki stojące na regały przypominają mi ich bardziej niż stare zdjęcia.

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć
Evelyn Beatrice Hall
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
09-12-2017, 17:03:54
Post: #28
RE: Magiczna prośba książki
Babcia, Dziadek ...
Nie znalam swego Dziadka, odszedl na zawsze zanim sie urodzilam.
Babcia byla moim Wielkim Nauczycielem ;)
Babcia umiala czytac, miala sporo ksiazek o ziolach,
znachorskich metodach leczenia, receptury mikstur ...
Och - ile bym dala teraz, by miec te ksiazki !

Pewnie - kazda ksiazke Ktos napisal.
Jednak ksiazka zawsze pozostanie przewodnikiem zycia.
Pokaze kazdy horyzont naszych mozliwosci.
... jesli tylko tego sie chce ...

To ludzie, a nie podróże statkiem, przyprawiają mnie o chorobę morską.
Ale obawiam się, że nauka jeszcze nie znalazła lekarstwa na tę dolegliwość.

Umberto Eco
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
14-12-2017, 13:11:54
Post: #29
RE: Magiczna prośba książki
Od dluzszego czasu przez media przewija sie lament,
ze Polacy malo czytaja (ksiazek).
Ostatnio moj maz zwrocil mi uwage, ze to nie chodzi o znajomosc liter.
Chodzi o potrzebe poznawania swiata.
Bez watpienia ma racje, wszyscy ucza sie czytac i pisac,
a tylko niewielu czyta systematycznie.
Najwyrazniej nie czuja potrzeby nie tylko czytania ale i poznawania swiata.
A jesli tak, to swiadczy to o rodzinie i naszej szkole (systemie edukacji),
ze nie rozbudzaja ciekawosci (od przedszkola po doktora).

[Obrazek: przyjeznie_pozdrawiam__828246.jpg]

To ludzie, a nie podróże statkiem, przyprawiają mnie o chorobę morską.
Ale obawiam się, że nauka jeszcze nie znalazła lekarstwa na tę dolegliwość.

Umberto Eco
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
14-12-2017, 14:16:20
Post: #30
RE: Magiczna prośba książki
Nie rozumiem tego lamentu
Czytanie książek nigdy nie było i nie będzie rozrywką tłumów. Prawdą jest, że 30 lat temu ludzie więcej książek kupowali ale były to zakupy z zakresu wyposażenia wnętrza a nie dla pasji.

Nie zgadzam się z tym co mówisz, ale oddam życie, abyś miał prawo to powiedzieć
Evelyn Beatrice Hall
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
Star Ciemna strona zycia - Rozwod - Boji 38 10.343 17-08-2018 06:39:22
Ostatni post: Adriana
  zadowolenie z życia rastar 7 5.416 07-02-2015 08:10:59
Ostatni post: Jola.