"Geomancja dla początkujących" Richard Webster - Rozdajemy książki

Wróżymy tylko osobom pełnoletnim - REGULAMIN PRÓŚB O WRÓŻBĘ - Kliknij i przeczytaj koniecznie!

Pytaj i odpowiadaj - zapraszamy na nasz nowy serwis - dołącz do nas już dziś!

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 1 Głosów - 5 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Artykuły o Aniołach
12-04-2010, 08:27:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-04-2010 19:41:57 przez shi.)
Post: #1
Artykuły o Aniołach
No to na linii porozumienia artykuły które pisze dla Drzewa Życia będą umieszczone również i tutaj. Umieszczać je będę jednak po publikacji w gazecie. Zatem najbliższy po publikacji majowej a potem co miesiąc jeden.

Dla czytaczy spoza forum info - artykuły pisane są przeze mnie i chronione prawem autorskim, zatem publikacja i wykorzystywanie tylko za moją zgodą i wiedzą.

W tym temacie chce by były tylko artykuły. wszelkie pytania, wątpliwości, uwagi proszę umieszczać tutaj:
http://ezotop.pl/thread-3143.html

będzie to zdecydowanie lepsze miejsce na rozmowę a temat z artykułami będzie przynajmniej czytelny i przejrzysty.

W DŻ już nie pisze i prosiłabym o zmianę tytułu tematu, bo zdecydowanie kolejne teksty będą z innego źródła (w sensie publikacji)

Na Facebooku mam profil http://www.facebook.com/profile.php?id=100001755167824
i tam też zaczęłam pisać notatki. na razie jedna, ale jak coś naskrobię to będę i tu umieszczać. oczywiście, jeśli macie pytania czy wątpliwości to śmiało stawiajcie (jest na to temat) a ja postaram się odpisywać w kolejnych tekstach.

anioły kierunkowe
anioły osobiste
mandale

MOJA WIZYTÓWKA
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi



05-05-2010, 10:29:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-05-2010 10:30:46 przez shi.)
Post: #2
RE: Artykuły o Aniołach - zamieszczone w Drzewie Życia.
Artykuł 1 - Drzewo Życia maj 2010

Każdy z nas zszedł na Ziemie w określonym celu. Każdy z nas schodząc zabrał ze sobą swego duchowego towarzysza. Każdy z nas zapomniał o tym i o wielu innych rzeczach jednak nasz towarzysz wciąż pamięta po co tu jesteśmy. To on na s wspiera i pomaga nam, zsyła znaki czy tez stawia na naszej drodze właściwych ludzi czy potrzebne nam doświadczenia.

W kulturach judeochrześcijańskich pojęcie anioła jest powszechnie znane jednak nie tylko ten krąg kulturowy czerpie inspiracje z ich niebywałej mocy. Określane innymi słowami, uważane za duchy, przodków czy demony, ale jednak wciąż są te same byty. Szczególnie zaś bliskie nam ludziom są Anioły zwane Stróżami. I każdy z nas może wciąż korzystać z pomocy swego anioła stróża, kwestia tylko tego czy mu na to pozwoli.

Znana, krótka modlitwa zaczyna się od słów: „Aniele Boży Stróżu mój, Ty zawsze przy mnie stój”. Wiele osób odrzuca te słowa i tę modlitwę uznając, zresztą słusznie, że przecież on i tak zawsze jest przy nas i zawsze gotowy jest nam pomagać. Założenie słuszne jednak trzeba pamiętać, że człowiek obdarzony został wyjątkowym darem: wolną wolą. A jest to dar na równi wspaniały co przerażający. Nasza bowiem wola wpływa na nasz świat kształtując nasze dzieje a najczęściej jest to działanie podświadome. Również anioł, nawet najbardziej pomocny, nie zdziała nic bez naszego pozwolenia. W tym świetle słowa tej modlitwy nabierają innego znaczenia. Nie jest to tylko prośba o pomoc ale też zgoda na jej przyjęcie z naszej strony.

Zatem każdy z nas ma pod ręką przyjaciela gotowego dopomóc nam w każdej chwili i w każdej formie. Każdy może korzystać nieskończenie z tego co nasz towarzysz ma nam do zaoferowania. Mało tego, każdy z nas ma obok siebie kogoś, kto wie o nas wszystko, kto wie dokąd zmierzamy, wie kim jesteśmy i mimo całej tej wiedzy nie ocenia nas i naszego postępowania. Powstaje zatem pytanie: czemu tak wiele w nas wątpliwości, wahań, dylematów czy niezrozumienia skoro mamy pod ręką wszystko czego nam potrzeba? Odpowiedź jest prosta: bo oprócz anioła jest ktoś jeszcze. My sami. Nikt i nic nam tak nie utrudni życia jak my sami sobie, ale zarazem nikt i nic nam bardziej naszego życia nie ułatwi. Mamy wszystko co potrzeba pod ręką, kwestia tylko tego by tę rękę wyciągnąć.

O aniołach w naszym kręgu kulturowym słyszał chyba każdy. Jednio się do nich modlą, inni wieszają ich wizerunki na choince, jeszcze inni w ogóle odrzucają wszelkie ich formy i przejawy. Ale one są zawsze i zawsze pomagają, niezależnie od naszej wiary czy poglądów. Są jednak i tacy, którzy chcą z nimi nawiązać bliższy kontakt.

Modlitwa jest jednym z najprostszych sposobów, jednak nierozłącznie kojarzona jest z modlitwą a to dla wielu samo w sobie stanowi przeszkodę. Nie tylko odmienność poglądów czy niechęć do kościoła powodują blokady na ten sposób, ale również zakorzeniona w naszej mentalności metoda „szkiełka i oka”.le modlitwa to nie jedyny sposób.

Z aniołami można po prostu pogadać. Zwierzyć się z kłopotów, prosić o wskazówki, dzielić radościami, nadziejami, smutkami. Jednak przy tak prostej metodzie mamy już dwie częste trudności.

Pierwszą z nich jest niechęć do proszenia. Słowo „proszę” dla wielu ludzi jest oznaką słabości, przyznaniem się do błędu czy niemocy. Wielkie ego współczesnego człowieka powoduje, że stara się on wszystko zrobić sam, albo cudzymi (ludzkimi) rękoma. Słowo „pokora” zaś kojarzone jest błędnie z uległością a słowo „szacunek” z czymś na co trzeba pracować latami. Przy takim nastawieniu człowieka trudno o jakiekolwiek porozumienie. Szczególnie ze anioł nie oczekuje od nas ani pieśni błagalnych ani dziękczynnych i tak naprawdę najlepiej mu się działa gdy relacja z człowiekiem przypomina przyjaźń. Przecież przyjaciołom ufamy, nie rozkazujemy im, nie błagamy ich, nie musimy stosować wobec nich wyszukanych form czy gestów. Również o pomoc łatwiej nam prosić przyjaciela. Zatem krok pierwszy to nie tyle nauczyć się prosić, co raczej zaprzyjaźnić się, bo wtedy reszta jest prostsza.

Drugą trudnością jest wiara w to co widza oczy. Nauka wmówiła nam, że istnieje tylko to co można udokumentować i udowodnić. Ta sama nauka jednak zapomina, że efekty badania zależne są w dużym stopniu od jakości narzędzi użytych w badaniu. Jeśli nie widzimy czegoś gołym okiem to sięgamy po lupę, jeśli lupa to za mało to mamy mikroskop. Zatem to czego nie widzimy teraz może zostać dostrzeżone gdy nauka posiądzie subtelniejsze i delikatniejsze narzędzia. Dobrze by zatem było zmienić powszechne myślenie z „jeśli czegoś nie widzę to tego nie ma” na „jeśli czegoś nie widzę to jeszcze nic nie przesądza”. Niby niuans a sporo zmienia.

Samo negowanie istnienia aniołów nie ma wpływu na ich obecność czy działanie. Są ludzie skrajnie pragmatyczni i osadzeni w materii a którzy potrafią korzystać z podstawianych im wskazówek. Więcej kłopotów sprawia wynikająca z braku obrazu niezdolność do komunikacji z kimś kogo nie widać i kto nie odpowiada nam słowami. Oczywiście dla kogoś kto nie wierzy w ich istnienie nie stanowi to problemu, jednak dla kogoś kto chce nawiązać kontakt może być to bariera trudna do przeskoczenia.

Często maluję anioły właśnie po to by ułatwić przełamanie tej trudności. Gdy człowiek widzi swego anioł, jego kolory, kształty, formy łatwiej jest go sobie wyobrazić, wizualizować a co za tym idzie również mówić do niego. To tylko jeden ze sposobów, ale jednocześnie dowód na to, że chcieć znaczy móc. Rozwiązań jest wiele w każdej sprawie a anioły na każdym kroku wskazują nam nowe rozwiązania reagując nawet na nasza najmniejsza myśl. Kwestia tylko tego czy my te wskazówki chcemy dostrzec.



p.s. artykuł umieszczony tutaj może nieco się różnić od tego w gazecie, bowiem tu jest wersja z mojego komputera bez poprawek redaktorskich.

anioły kierunkowe
anioły osobiste
mandale

MOJA WIZYTÓWKA
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
07-06-2010, 14:16:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-07-2010 15:46:32 przez shi.)
Post: #3
RE: Artykuły o Aniołach - zamieszczone w Drzewie Życia.
Artykuł 2 - Drzewo Życia czerwiec 2010


Gdy maluję anioły mają one skrzydła. Kiedyś zapytano mnie czy naprawdę widzę je ze skrzydłami. Odpowiedziałam tak i jest to zgodne z prawdą ale i jednocześnie w pełni nieprawdziwe. Może i brzmi to dziwnie, ale już śpieszę wyjaśniać.

W naszej kulturze przywykło się do tego by aniołowie mieli wielkie, piękne, pierzaste skrzydła. Są od wieków tak przedstawiani i większość uznaje to za naturalne, iż anioł ma skrzydła. Analogicznie upadli aniołowie czy tez demony przedstawiani są ze skrzydłami błoniastymi lub pierzastymi tylko czarnymi. Niektóre jednak osoby, które widza anioły, twierdzą, że nie mają one skrzydeł a to iż przedstawia się je jako uskrzydlone uzasadniają tym, że dla większości ludzi (szczególnie w zaszłych czasach) to co lata musi mieć skrzydła i już. Takie kulturowo-psychologiczne uzasadnienie jest zdecydowanie słuszne, gdyż owe ptasie skrzydła aniołom zdecydowanie domalowali ludzie.

Ale... Będzie ale i to nie jedno a dwa. Pierwsze z nich to taki drobiazg, że anioł nie ma przecież formy materialnej w ludzkim tego słowa rozumieniu. Ta niesamowita, Skumulowana, świadoma energia może przybrać formę która uzna za stosowną. Anioł zatem może ukazać się zarówno bez skrzydeł jak i ze skrzydłami, z jedną para lub wieloma, z pierzastymi, błoniastymi, świetlistymi czy jakimikolwiek innymi.

Z doświadczenia wiem, że anioły, choć mają swoje natury i ich się trzymają to jednak mogą niesamowicie modyfikować to jak ich ludzie widzą. Często też jest tak, że to wola człowieka determinuje taki a nie inny wizerunek. Bo jeśli człowiek oczekuje anioła jak z obrazka, to anioł bez problemu się dostosuje.

Drugie „ale” ma jednak inne podłoże. Anioł to skumulowana energia. W swej naturze świetliści mienią się różnymi barwami a strumienie energii rozchodzą się od ich wnętrza w świat. Smugi światła czy kolorów mogą się kojarzyć ze skrzydłami zaś fakt, że anioły tymi energiami często otulają swych podopiecznych wrażenie istnienia skrzydeł potęguje.

Podobnie rzecz się ma z aureolą. Oczywiście anioły nie maja metalowych kółek nad głowami, choćby i miały by być z platyny, jednak właśnie wyraźna poświata czystej energii którą często widać wokół nich, a najwidoczniejsza jest przy głowie, dała początek takiemu ich przedstawianiu.

Nie ma zatem wiele przekłamania tak w skrzydłach jak i w aureolach jednak w gruncie rzeczy jest to kwestia interpretacji indywidualnej oraz po prostu przyjętej formy graficznej. Gdy maluję anioły odzwierciedlam tę formę jaką one same chcą ukazać swemu człowiekowi. Już tutaj od razu widać jak wiele można przekazać w zwykłej pracy plastycznej. Kolory, światła, symbole, to wszystko i wiele więcej można zawrzeć by ukazać konkretne przesłanie. Również same skrzydła stanowią tu symbol.

Wiele jest powiedzeń związanych ze skrzydłami. „Rozwinąć skrzydła” czy też „podciąć komuś skrzydła” to zdania znane i nie trzeba wiele by pojąć co symbolizują. Skrzydła anielskie to również zdecydowanie silna forma przekazu a ujmowanie energii do tej formy nadaje skrzydłom specyficzna i potężna moc i wyraz. Stąd też ja zdecydowanie nie polemizuje z aniołami na ten temat i im pozostawiam decyzje o formie w jakiej chcą być ukazani.

Jest jeszcze jedna kwestia. Istnieje bardzo wiele poziomów istnienia, również w płaszczyznach energetycznych. Nic zatem dziwnego, iż różne osoby różnie odbierają ten sam widok i mogą mieć inne spostrzeżenia. Samo na przykład widzenie aury nie gwarantuje iż osoby ją widzące będą widziały to samo. Nic zatem zaskakującego, że patrząc na tego samego anioła jedna osoba może widzieć skrzydła a inna nie nawet jeśli jest w tej samej formie dla obu osób.

To trochę tak jak z kolorami. Czytając słowo „zielony” każdy czytelnik zobaczy jakąś zieleń przed oczami jednak kolory te mogą się diametralnie od siebie różnić. Od jaskrawożółtej zieleni po głęboką butelkową. Zatem znów zdecydowanie sprawę komplikują nam nasze własne doświadczenie i interpretacja.

No i dochodzi jeszcze jedna rzecz. Poza sama interpretacją mamy dodatkową trudność przekazu. Opisując, przedstawiając rzeczy znane człowiek miewa kłopoty ze znalezieniem precyzyjnych słów tak by odbiorca zrozumiał nic więc dziwnego, że opisując anioły, byty tak nam bliskie i tak nam nieznane zarazem, człowiek ma kłopoty ze znalezieniem stosownych słów i posługuje się znanymi i przyjętymi symbolami i szablonami. W końcu symbole mają nam ułatwić przekazanie większej i bardziej złożonej treści w możliwie prosty sposób. No i w kwestii aniołów czy ich skrzydeł, rzecz zdecydowanie wpisuje się w to założenie.


p.s. artykuł umieszczony tutaj może nieco się różnić od tego w gazecie, bowiem tu jest wersja z mojego komputera bez poprawek redaktorskich.

anioły kierunkowe
anioły osobiste
mandale

MOJA WIZYTÓWKA
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
13-07-2010, 15:47:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-07-2010 15:48:16 przez shi.)
Post: #4
RE: Artykuły o Aniołach - zamieszczone w Drzewie Życia.
Artykuł 3 - Drzewo Życia lipiec 2010


Wiele o aniołach rozważano, pisano czy dyskutowano, ich charakter, pochodzenie czy misja wiele w człowieku budzą pytań czy wątpliwości. Jednak pośród tych wielu teorii jest i taka, ze anioł nie jest odrębnym bytem a jedynie doskonałą częścią nas samych. Że to człowiek przypisał anioła innemu bytowi uznając siebie, jako człowieka, za gorszą istotę.

Na swój sposób jesteśmy gorsi, ale to tylko pozornie. Lęk przed pycha spowodował, że człowiek wolał wysłać anioły do siódmego nieba niż pozwolił uznać iż człowiek ma w sobie tę samą siłę i moc bo przecież i to samo pochodzenie. W świetle tej koncepcji nasz anioł stróż nie jest oddzielnym bytem ale doskonałą częścią naszego własnego istnienia. Częścią do której każdy z nas pragnie się dostać, pragnie ją pojąć i się z nią zjednoczyć.

Oczywiście dla większości ludzi łatwiej jest zaakceptować anioła jako kogoś kto stoi obok, kto nas obserwuje i kto jest naszym przewodnikiem. Kimś lepszym, czystszym, doskonalszym. Takie myślenie o aniele powoduje jednak, że staje się on nam bardziej obcy, dystansujemy się do niego i trudniej nam korzystać z jego wsparcia czy pomocy. To tak jak z szanowanym i podziwianym przez nas człowiekiem – im więcej mamy podziwu tym trudniej podejść do kogoś takiego ze zwykłą sprawą.

Niezależnie jednak od tego, czy uznamy anioły za byty odległe czy bliskie, za istoty niezależne czy też część nas samych, zasady współpracy są jednakowe. Szacunek, zaufanie, otwartość. Te same czynniki jakie łączą nas z całą resztą świata i które umożliwiają tworzenie zdrowych relacji. Jeśli bowiem zakładamy że anioł jest bytem niezależnym, to łatwo zrozumieć, że trzeba go dobrze traktować by współpraca była owocna, jeśli zaś uznajemy go za część nas to chyba oczywistym powinno być jaki będzie efekt naszych starań, jeśli sami siebie nie cenimy, nie szanujemy i nie mamy do siebie zaufania. Ludzka natura ma tendencje y popadać w skrajności. Albo siebie wywyższa albo poniża względem innych. Anioły uczą nas równowagi. I to niezależnie od tego jaką koncepcję ich istnienia przyjmiemy za tę, w którą chcemy wierzyć.

Dodać jeszcze należy, że sprzeczność tych wszystkich anielskich teorii jest jedynie pozorna. Wynika to raczej z tego, że nasza interpretacja wpływa na widzenie sprawy a nasza wola na kreację świata. Tak więc wysyłając swego anioła do siódmego nieba czynimy to w sposób realny a nie tylko symboliczny, choć symbolika i realność w tym znaczeniu są niemal tożsame. Od nas zatem zależy i tylko od nas czy możemy nawiązać kontakt z naszym aniołem, czy pozwalamy mu mówić i czy słuchamy jego rad.

Anioły przemawiają do nas cały czas tylko to my nie zauważamy lub ignorujemy dawane nam znaki. Podszepty intuicji, słowo zasłyszane po drodze, kolor który przykuł naszą uwagę. Wszystko co spotykamy może być znakiem i kwestia tylko tego czy umiemy to odczytać, a raczej czy chcemy bo umiemy na pewno. Cała wiedza potrzebna nam do odczytania tych wszystkich symboli i znaczeń jest w nas samych. Nie ma w tym żadnej metafizyki czy sztuki, to kwestia szacunku i zaufania. Do siebie samego i do sił które uznajemy: Boga, aniołów, intuicji. Nie ma znaczenia jakim słowem przyjdzie nam to określać, ważne byśmy mieli zaufanie do sił w które wierzymy. I do siebie oraz swoich możliwości. A wtedy jesteśmy w stanie zobaczyć i usłyszeć więcej a przez to przejść swoja Drogą spokojnie i bezpiecznie.

A generalnie to miałam pisać o koncepcji nas jako aniołów z przytoczeniem mitologii gnostyckiej, ale to może następnym razem.

p.s. artykuł umieszczony tutaj może nieco się różnić od tego w gazecie, bowiem tu jest wersja z mojego komputera bez poprawek redaktorskich.

anioły kierunkowe
anioły osobiste
mandale

MOJA WIZYTÓWKA
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
04-08-2010, 20:50:40
Post: #5
RE: Artykuły o Aniołach - zamieszczone w Drzewie Życia.
Artykuł 4 - Drzewo Życia sierpień 2010


Miało być nieco o gnostycyzmie ostatnio zatem teraz to nadrabiam. Anioły nie są przypisane Biblii i wierze chrześcijańskiej jak to wielu sądzi. Pierwsze o nich zapisy (w pojęciu takim jakie nam jest znane) pochodzą z Egiptu i Babilonii. Błędem by jednak było uznawanie, iż nie występowały w innych kulturach. Występowały i występują, choć z racji różnic kulturowych inaczej są zwane a ludzka pycha jest kłócić się o to, które słowa są trafniejsze do ich zobrazowania czy nazwania.

Kabaliści uszeregowali wiedzę o aniołach w sposób najczęściej teraz przytaczany, jednak zagłębiając się w temat znaleźć można wiele niuansów, teorii i opisów, które czasem zdają się sobie przeczyć. Jednak znów kłania się nam nasza własna ludzka pycha, bowiem to ona pcha nas w rozważania i wywyższania niektórych teorii ponad inne, niezależnie od ich wartości. Osobiście bardzo lubię jeden mit i choć nie zamierzam go stawiać ponad inne teorie to jednak warto zapoznać się z koncepcją gnostycyzmu umiarkowanego w materii wędrówki dusz i aniołów- eonów samych w sobie. W ciekawy sposób obrazuje to nasz związek z aniołem ale też pokazuje jak blisko nam do Stwórcy nie popadając przy tym w samozachwyt.

Zatem w skrócie:

Gdy człowiek umiera podejmuje wędrówkę. Jej celem jest Niebo, jednak nim tam dotrze czeka go kilka przystanków a każdy z nich ma kluczowe znaczenie tak da człowieka jak i dla jego Anioła. Gnostycy określali je Eonami, ale oni w ogóle sporo poodwracali choć znów wszelkie sprzeczności mają tu charakter sporu o słowa, ale to już inny temat. W każdym razie dusza podejmuje wędrówkę.

Na każdej planecie jaką mija po drodze zatrzymuje się by spojrzeć na ziemię a każda z planet symbolizuje konkretną strefę niegdysiejszego życia człowieka. Stojąc na każdej z nich zagląda w głąb swej duszy by sprawdzić czy jest czysta, czy naprawdę nic już na ziemię go nie zawraca, czy na pewno może iść dalej. Jeśli zatem na ziemi zostawił coś ważnego to wraca na nią. Do majątku, do rodziny, do, marzeń, do ambicji, do emocji, do materii, do rozumu do tego wszystkiego co ściąga go ponownie a co jest zbędne w dalszej drodze. Całkiem jakby zabierał ze sobą zbyt ciężki bagaż by móc wzbić się wyżej.

Jeśli bagaż jest zbyt ciężki człowiek wraca (tak to analogia do reinkarnacji) jeśli jednak dusza jest czysta staje przed bramami które otwiera mu jego Eon. Tak, to chwila spotkania swego anioła twarzą w twarz, to chwila do której dążymy bardziej lub mniej świadomie i to chwila w której tez możemy wrócić. Jeśli nasza dusza i nasz Eon są tożsame, są jednakowe i doskonałe to łącza się są bowiem jednością rozdzieloną jedynie czasowo. Zdarzyć się może jednak i tak, że mimo zerkaniu za siebie na każdej z planet coś wyżej przenieśliśmy i nie jesteśmy jednakowi: wtedy również wracamy by i tę niedoskonałość oczyścić i móc zjednoczyć się ze swoim aniołem.

Ta koncepcja jest interesująca z wielu względów i osobiście bardzo ja lubię. Z jednej strony pokazuje, ze Eon-Anioł jest bytem niezależnym, zewnętrznym, takim który chce nam pomagać i czyni to z zewnątrz ale z drugiej strony wskazuje nie tylko na niezwykle silną (bo trudniej o silniejszą) więź i naprawdę niezwykłą bliskość ze Stwórcą bez zbędnego wywyższania się. Wszak skoro wciąż jesteśmy na ziemi znaczy tylko tyle, że wciąż mamy coś do zrobienia nim dane nam będzie zjednoczyć się z najdoskonalszym z aspektów.

Pięknie też pokazuje to, iż nasz wpływ na naszego Anioła, a jest on kolosalny, nie wynika ze słabości Anioła ale naszej. Że to my sami kształtujemy rzeczywistość i życie i choć mamy doskonałe wsparcie to jednak w naszej decyzji pozostawiony jest finał naszego istnienia i to kim jesteśmy i gdzie idziemy.

A co jeszcze piękniejsze – takie ujęcie tematu doskonale tłumaczy zjawisko tak częste a tak niezrozumiałe dla wielu: nie trzeba wierzyć w Anioły by nam pomagały a i sama w nie wiara to czasem za mało by pozwolić im rozwinąć skrzydła. Wszak słuchać swego wewnętrznego głosu (bo w takim ujęciu nietrudno tak anioła postrzegać) może każdy niezależnie od płci, wyznania czy nacji.



p.s. artykuł umieszczony tutaj może nieco się różnić od tego w gazecie, bowiem tu jest wersja z mojego komputera bez poprawek redaktorskich.

anioły kierunkowe
anioły osobiste
mandale

MOJA WIZYTÓWKA
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
05-09-2010, 15:46:36
Post: #6
RE: Artykuły o Aniołach - zamieszczone w Drzewie Życia.
Artykuł 5 - drzewo Życia wrzesień 2010

Co jakiś czas pojawiają się pytania. Ja co prawda pytać nie lubię, wolę obserwować, ale z drugiej strony na pytania chętnie odpowiadam. Choć czasem uśmiechem. I co ciekawe, zauważyłam, że anioły często też tak odpowiadają. I uśmiech anioła to nic innego jak akceptacja i zrozumienie. To informacja dla nas, że nie ma potrzeby pytać, że wszystko jest jak należy, choć czasem jest to trudne, że pytamy o coś, co dobrze wiemy i tylko z jakiś powodów nie chcemy w to uwierzyć.

Zapytano mnie czy anioły mówią. Cóż, odpowiedzi są dwie. Obie sprzeczne i obie prawdziwe. Tak. Nie.

Tak bo komunikują się z nami. Na wiele sposobów, w wielu formach, obrazem, dźwiękiem, emocją, dotykiem. A każdy z aniołów ma jakąś swoja ulubiona formę komunikacji. Zatem czy mówią? Tak. Mówią do nas cały czas, tylko my najczęściej nie dostrzegamy tych setek znaków jakie mamy codziennie.

Ale nie tyko w tak subtelny sposób się komunikują. Potrafią wydobywać z siebie piękne pieśni, których sens człowiek może pojąć tylko intuicyjnie, bo żadne ze słów nie jest możliwe do zrozumienia przez człowieka. Potrafią odezwać się głosem w naszych myślach. Czasem odpowiadają bardzo konkretnie, choć najczęściej i tak prawdziwy sens mowy anioła odkryć możemy po czasie, bo ich percepcja jest znacznie szersza od naszej i niestety, nasz ludzki umysł, nawet najbardziej światły, nie ogarnie miliarda znaczeń jednego słowa.

Bo anioły znają wartość Słowa. Nie lubią nimi szastać, nie lubią ich trwonić jak ludzie i nade wszystko wiedzą, że Słowo ma moc tworzenia. Anioły chętnie pomagają, dają znaki, wskazówki ale nie mówią. Nie w takim ludzkim rozumieniu. Człowiek kocha słowa, kocha nazywać, kocha określać. Rzecz nazwana to dla człowieka rzecz bezpieczna, znana, taka, nad którą może zapanować. Niestety człowiek zapomniał też, że słowa których używa mają tę samą moc tworzenia i rozdrobił ich potęgę tak, iż dziś mało kto o niej pamięta. Choć niby wiadomo, że na początku było Słowo.

Ludzie używają zbyt wielu słów. Zbyt wiele znaczeń nadają a potem kłócą się między sobą, które słowo jest lepsze od drugiego. Które lepiej definiuje, lub którą definicją kiedy się posługiwać. Rozmawiają by się móc wzajemnie zrozumieć jednak z każdym wypowiedzianym słowem częściej gubią sens rozmowy niźli go znajdują. Więcej czasu tracą na bezowocną plątaninę słów niż na rzeczywiste poznanie. To dlatego anioł często się uśmiecha, bo pośród tysiąca wypowiedzianych słów człowieka najpewniej padły te, których szuka.

Zatem jak widać anioły mówią, ale nie w takim rozumieniu, jak czynią to ludzie. Niektóre komunikują się słowami, inne nigdy tego nie czynią, ale zawsze odpowiadają na nasze pytanie, prośby,potrzeby. Kwestia tylko tego, czy my jesteśmy na tyle otwarci by te odpowiedzi dostrzec. I nie jest ważne czy nazwiemy go aniołem, intuicją, mądrością wszechświata, czy jakkolwiek inaczej, ta siła jest cały czas z nami i cały czas gotowa jest nam pomóc i tylko od nas zależy, czy jej na to pozwalamy.


p.s. artykuł umieszczony tutaj może nieco się różnić od tego w gazecie, bowiem tu jest wersja z mojego komputera bez poprawek redaktorskich.

anioły kierunkowe
anioły osobiste
mandale

MOJA WIZYTÓWKA
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
14-10-2010, 22:30:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-10-2010 22:31:17 przez shi.)
Post: #7
RE: Artykuły o Aniołach - zamieszczone w Drzewie Życia.
Artykuł z Drzewa Życia - październik

Jedna rzecz mnie zastanawiała. Nie to by jakoś specjalnie, bo przecież gdyby tak specjalnie to bym zaczęła pytać, ale jednak czasem myśl mnie nachodziła. Dlaczego Anioły tak chętnie mnie odwiedzają? To nie jest tak bym ja była wyjątkowa, to też nie jest tak, że miejsce jest jakieś szczególne, to jest coś innego ale co, to jednak wciąż uchodzi mojej uwadze. Bo nie przychodzą do mnie tylko te, które mam namalować, również nie wszystkie przychodzą by mi pomóc, wiele z nich po prostu przychodzi i jest. Posiedzą, popatrzą, porozmawiają między sobą a ja po prostu czuję się jakbym była w jakiejś miłej i spokojnej kawiarni.

Postanowiłam w końcu zapytać, ale odpowiedział mi jedynie uśmiech. Czułam, że znam odpowiedź, wszak wciąż mi się gdzieś pojawiała jednak obawa przed własną nadinterpretacją pchnęła mnie by zapytać ich za pośrednictwem innej osoby. Na zaprzyjaźnionym forum (znaleźć na nim można również te artykuły) zadałam pytanie Adze, która komunikuje się z aniołami poprzez karty i dostałam odpowiedź tak prostą jak ich uśmiechy i doskonale spójną z moimi hipotezami. Akceptacja

Anioły są wszędzie. Każdy z nas nie tylko ma swojego opiekuna, ale ma też wsparcie wielu innych aniołów tak poproszonych o pomoc jak i po prostu obecnych w danej chwili. Kwestia tylko tego, czy z tej pomocy korzysta, bo tutaj kłania się tylko ludzka wolna wola. Anioły po prostu są ale co istotne, mogą nam pomóc w każdej chwili. Gorzej, że człowiek częściej prosi je o pomoc niż akceptuje je. Oczywiście, one nie odmówią, jednak sami pomyślmy, czy nie przyjemniej odwiedzić przyjaciela, który po prostu zaprosił nas na herbatę niż iść do przyjaciela, który zaprasza nas tylko, gdy potrzebuje pomocy?

Zbyt mało czasu poświęcamy naszym skrzydlatym przyjaciołom. I nawet nie chodzi o to, by zabawiać ich swoją osobą, wszak milczenie w miłym towarzystwie jest równie przyjemne jak rozmowa. Chodzi raczej o to, by je zaakceptować w naszym codziennym istnieniu a nie tylko w chwilach, gdy potrzebujemy wsparcia. By uznać ich istnienie i zrobić dla nich miejsce w swoim życiu, i to niekoniecznie fizyczne, po prostu duchowe, gdzieś w naszej świadomości, gdzieś w naszym sercu. I naprawdę nie jest istotne, czy nazwiemy go Aniołem, Intuicją, Towarzyszem, Opiekunem, istotne jest to, że zaakceptujemy jego obecność i jego gotowość do niesienia nam pomocy. Jak również i to, że to my tę pomoc odrzucamy, bowiem On zawsze pomaga.

Każdy z nas może mieć wielu skrzydlatych przyjaciół, ale patrząc na siebie samych: kogo określimy mianem przyjaciela? Tego, kto pomaga nam gdy tego potrzebujemy? Tego, kto nas wspiera w trudnych chwilach? Tego kto znajduje dla nas miejsce nawet gdy jest to trudne? Tego kto nas po prostu akceptuje? I tak jak anioły dają nam to wszystko, tak my najczęściej o aniołach przypominamy sobie gdy potrzebujemy ich wsparcia. Jak to się mówi: „Jak trwoga to do Boga”. Ale przecież jeśli nasz przyjaciel, wciąż czegoś od nas oczekuje to jest to męczące, nieprawdaż?

Ludzie wiele od aniołów oczekują. Najlepiej cudów. Najlepiej spektakularnych. Ale anielskie cuda dzieją się codziennie, są często małe i w sposób niepostrzeżony zmieniają nasze życie, czasem nam dają kopniaka, czasem koja nasze nerwy, ale są. Zawsze wtedy gdy są potrzebne, zawsze gdy jesteśmy gotowi je przyjąć. Cieszmy się tymi drobnymi darami, nie oczekujmy wciąż większych i bardziej dosadnych. Wszak uśmiech anioła, choć subtelny niesie wiele treści zaś nawet milczące odwiedziny przyjaciela zmieniają smak herbaty.

anioły kierunkowe
anioły osobiste
mandale

MOJA WIZYTÓWKA
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
15-11-2010, 17:47:25
Post: #8
RE: Artykuły o Aniołach - zamieszczone w Drzewie Życia.
Artykuł z Drzewa Życia - listopad

Jest jedno pytanie, które co chwila do mnie powraca. Gdy tylko na nie odpowiem to właściwie o nim zapominam, szczególnie, że ludziom łatwo zrozumieć tę kwestie ja zaś rzecz uważam za oczywistą. Jednak ostatnio wróciło do mnie, ale w formie zarzutu. Stąd też postanowiłam napisać o tej kwestii w formie artykułu, bowiem rzecz jest prosta, choć człowiek osadzony w swoich ograniczeniach może, przynajmniej w pierwszym odruchu, nie dostrzec tego.

Chodzi mianowicie o to, czy Anioł Stróż zawsze jest przy nas.

Odruchowo powiemy, że tak i zdecydowanie jest to prawda. Anioł Stróż zawsze przy nas czuwa, zawsze jest blisko, zawsze jest gotów nieść nam pomoc, nawet jeśli my jej nie chcemy czy ją odrzucamy. Tutaj nie ma najmniejszych wątpliwości i sprawa jest jasna. Mniej jasna stała się przy mojej pracy, bowiem malując anioły innych osób, najczęściej mam zaszczyt gościć ów Anioły u mnie i tu powstało pytanie: Jakim cudem Anioł Stróż jest u mnie, skoro zawsze jest przy tym, kim się opiekuje?

My ludzie, mamy ciała materialne, zatem siłą rzeczy postrzegamy świat analogicznie do naszych, ludzkich doświadczeń. Dla nas jasnym jest, że skoro jesteśmy w jednym miejscu, to nie jesteśmy w innym. Możemy przenieść się w świat wspomnień, możemy się zamyślić, rozmarzyć, ale fizycznie tkwimy w jednym miejscu. Nic dziwnego, że mając takie doświadczenia, odruchowo podobnie traktujemy naszego Anioła Stróża, jednak w przypadku aniołów jest zupełnie inaczej.

Jak już nie raz pisałam, anioł to skondensowana i potężna energia zdolna manifestować się na różnych planach. Jednak sam w sobie nie posiada przypisanej formy czy tym bardziej materii. Przestrzeń energetyczna anioła jest bardzo rozległa a im potężniejszy anioł tym więcej zdolny jest swoją energią ogarnąć. Dla anioła pojęcie czasu i przestrzeni to zupełnie inne wyobrażenie niż człowieka, zatem Anioł Stróż, chroniąc nas, potrafi jednocześnie nie tylko przebywać na kilku planach, ale też w różnym czasie czy przestrzeni. Dla nas, ludzi, jest to niewyobrażalne, szczególnie w aspekcie czasu, jednak nasze ludzkie ograniczenia nie obejmują aniołów.

Mało tego. Skoro Anioł Stróż ma tak odpowiedzialne (z naszego osobistego punktu widzenia) zadanie, to tym bardziej potrzebuje mieć swoistą kontrole nad wieloma czynnikami. Część z nich jest daleka od nas, część z nich kompletnie umyka naszej świadomości, jednak Anioł ma pełny wgląd we wszystkie wydarzenia, które bezpośrednio lub pośrednio wpływają na nasze życie. Zatem nie wyobrażajmy sobie anioła jako ochroniarza, który drepce za nami krok w krok i nie opuszcza nas nawet na sekundę, bowiem w ten sposób ograniczamy jedynie jego możliwości. Anioł nie ma najmniejszych kłopotów z polilokacją. Jednoczesne przebywanie w kilku miejscach naraz, dla większości ludzi wydaje się nierealne, jednak anioł nie jest człowiekiem. Warto o tym pamiętać.

Dodam jeszcze, że my mamy niesamowity wpływ na naszego anioła, bowiem otrzymaliśmy Wolną Wolę. To pojęcie zawsze wracać będzie w kwestiach związanych z aniołami, bowiem jest kluczem do sukcesu w komunikacji z nimi. Ale nawet Anioł Stróż związany naszą wolą z jego osobą może korzystać z możliwości jakie daje polilokacja. Mało tego, jeśli ma chronić swego człowieka, to jest niezbędne, by znaleźć rozwiązanie tej kwestii. Jeśli człowiek swoją wolą ograniczył swobodę przemieszczania się swego Opiekuna, to jest jeszcze inne rozwiązanie. Skoro anioł to energia, to może swobodnie się rozpraszać (przy czym pamiętajmy, że rozproszenie energii anioła nie zmienia jej jakości zaś w przypadku Stróża priorytetem jest zawsze ochrona człowieka) zatem zajmować o wiele większy obszar niż w swej formie skondensowanej. Mało tego, im bardziej skondensowana jest energia Anioła tym silniej odczuwamy jego obecność, choć te odczucia nie zawsze muszą być przyjemne. Nic więc dziwnego, że Anioł Stróż (zresztą nie tylko on) modyfikuje stężenie swej mocy w obecności człowieka.

Tak więc podsumowując: Tak, Anioł Stróż zawsze przy nas czuwa, ale to w najmniejszym stopniu nie ogranicza jego mobilności, a jeśli chcemy by mógł działać w możliwie największej ilości sfer, to tym bardziej nie ograniczajmy jego talentów w tej materii. Bo nawet niewielka część potęgi anioła obecna przy nas wystarczy, by zdążył zareagować gdy będzie potrzeba.

anioły kierunkowe
anioły osobiste
mandale

MOJA WIZYTÓWKA
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
18-12-2010, 12:15:22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-12-2010 12:16:47 przez shi.)
Post: #9
RE: Artykuły o Aniołach - zamieszczone w Drzewie Życia.
ARTYKUŁ GRUDNIOWY


Grudzień to specyficzny czas.

Przyznam, że miałam o czym innym przygotowany artykuł, ale jak uświadomiłam sobie, że to będzie w grudniowym numerze to postanowiłam zmienić temat. Dlaczego? Z powodu świąt a raczej z powodu naszych wewnętrznych nastrojów.

Rzecz jasna nie o gorączkę przedświąteczną chodzi czy o szał konsumpcyjny, ale o to, że w grudniu jakoś łatwiej jest nam się dzielić z innymi, wspomagać potrzebujących czy po prostu wykrzesać z siebie gest o którym normalnie nie pomyślimy. Tak zwana Magia Świąt, która coraz częściej niestety umyka naszej uwadze.

Niektórzy mawiają, że na Boże Narodzenia Anioły zstępują na ziemię. Nie jest to prawdą. Aniołowie są pośród nas i przy nas każdego dnia a jedynie to my jakoś bardziej otwieramy się na ich głosy gdy zbliżają się Święta. Zmiana nie zachodzi w datach, znakach, aniołach czy wszelkich innych okolicznościach, ta zmiana zachodzi w nas. W każdym z osobna. I jest to zmiana bardzo indywidualna. A co najistotniejsze warto się na nią otworzyć i utrzymać ją przez cały rok.

Nie potrzeba grudnia do tego, ale ponieważ jest on za pasem skorzystajmy z okoliczności, które zdecydowanie sprzyjają wszystkim tym, którzy potrafią odnaleźć radość w tych Świątecznych dniach. Warto nie tylko podzielić się chlebem czy wspomóc jakąś akcję na rzecz potrzebujących, ale też wspomóc samego siebie otwierając się na Anioła. On wciąż stoi obok i czeka na naszą gotowość w przyjęciu pomocy.

Życzę zatem wszystkim by nie zagubili się w pośpiechu, by Święta były pełne tego za czym tęsknimy a co coraz częściej umyka, by był to czas pokoju i radości, i oby Aniołowie przemówili zrozumiałymi znakami, zaś głosy ich pozostały i po Świętach.

paulina
No i niniejszym informuję, że to był ostatni artykuł napisany dla Drzewa Życia.

pozdrawiam i dziękuje za czytanie :)

anioły kierunkowe
anioły osobiste
mandale

MOJA WIZYTÓWKA
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi



01-10-2011, 22:29:04
Post: #10
RE: Artykuły o Aniołach - zamieszczone w Drzewie Życia.
W DŻ już nie pisze i prosiłabym o zmianę tytułu tematu, bo zdecydowanie kolejne teksty będą z innego źródła (w sensie publikacji)

Na Facebooku mam profil http://www.facebook.com/profile.php?id=100001755167824
i tam też zaczęłam pisać notatki. na razie jedna, ale jak coś naskrobię to będę i tu umieszczać. oczywiście, jeśli macie pytania czy wątpliwości to śmiało stawiajcie (jest na to temat) a ja postaram się odpisywać w kolejnych tekstach.

RELIGIA A ANIOŁY

w naszej kulturze pojecie aniołów jest ściśle utożsamiane z Biblią i chrześcijaństwem. mamy tam informacje o bożych posłańcach zaś z czasem, myśliciele chrześcijańscy wypracowali wiele różnych (często sprzecznych ze sobą) poglądów na istoty zwane Aniołami. jednak zapominamy o tym, że istoty te są znane nie tylko chrześcijanom, że wcześniejsze o nich zapiski pochodzą z Babilonu czy Egiptu. Zapominamy też, że inne kultury, choć używają innych imion i nazw, również dostrzegają obecność tych potężnych energii.



wiedza dotycząca Aniołów jest niezwykle bogata, jednak nie tyle z racji samych Aniołów, co raczej z racji mnogości ludzkich interpretacji. oficjalnie w wiedzę "angelologiczną" wpisała się kabała i właśnie koncepcje kabalistyczne są uznawane za jedne z najbardziej wiarygodnych, jednak wciąż należy pamiętać, że to jedynie jedna z wielu teorii.


problem z aniołami jednak nie leży w mnogości tych teorii ale w tym, że ludzie kłócą się miedzy sobą, które ze słów są prawdziwe. wiele lat tradycji religijnych spowodowało, że niektóre doktryny, mimo że mówią o tym samym, zostały nazwane w tak różny sposób, iż ludzie dążąc do swego osobistego zbawienia wykluczają wiele ze sfer życia i możliwości które są im dane. Sami. nie czyni tego nikt za nich. Wolna Wola, największy Dar dla człowieka jest jednocześnie jego największym ciężarem i brzemieniem. ale to tylko kwestia naszych własnych wyborów. może być inaczej.



aby nie było nadinterpretacji i niedomówień: nie umniejszam żadnej religii i żadnej doktryny. z radością poznaję nowe jak i zagłębiam się w tych które już poznałam, jednak najważniejsze jest dla mnie osobiste doświadczenie i to co Anioły mi przekazują. wszystkie Anioły. wypatruje miejsc gdzie leży ziarno Prawdy i tych, gdzie człowiek nadał słowom własne znaczenie. jeśli zatem dana wiara jest Waszą Drogą nie rezygnujcie z niej, idźcie swoimi ścieżkami, jednak warto mieć oczy i uszy otwarte, bo często w potencjalnej herezji kryje się nadzieja wyczekiwanego zbawienia. po to mamy Wolną Wolę by dokonywać samodzielnych wyborów a nie być kierowanymi. zdolność dialogu jest jedną z najpiękniejszych ludzkich umiejętności i to zarówno międzyludzkich jak i wewnętrznych. a Anioły są z nami niezależnie od tego w co wierzymy czy nie wierzymy. kwestia tylko tego, czy dopuszczamy do siebie ich głosy? z nimi dialog naprawdę jest cenny i wbrew pozorom wcale nie tak trudny jak się wielu wydaje.

anioły kierunkowe
anioły osobiste
mandale

MOJA WIZYTÓWKA
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
06-10-2011, 15:49:09
Post: #11
RE: Artykuły o Aniołach
notatka z FB nr 2

tytuł trochę przewrotny ale celowo, bo często czytam "mój anioł mnie puścił" albo "nie wierzę już w anioły"

gdy czytam to drugie zdanie zawsze odpowiadam "ale one wciąż wierzą w ciebie.

bo to nie jest tak, że one nas opuszczają to raczej my opuszczamy je. Wolna Wola o której pisałam nie raz i nie raz będę wracać do tego tematu, powoduje, że to od nas zależy co dzieje się w naszym życiu, co do siebie dopuszczamy a co nie. to człowiek dostał ziemię we władanie a nie one, one są by łączyć nas ze Źródłem, by pośredniczyć, by wspomagać. to one pamiętają po co przyszliśmy, co mamy przeżyć i z czym się zmierzyć. to one wspierają nas w trudnych chwilach ale nie uchronią nas przed nimi.

wiele osób myli anioła z niańką. ale to nieco tak jak z rodzicem, jeśli jest mądry pozwoli nam nabić sobie kilka guzów czy siniaków, pozwoli nam zebrać ochrzan od sąsiada jeśli nabroiliśmy, w wymiarze całości naszego życia te siniaki często są dużo poważniejsze, ale zawsze sami sobie na nie pracujemy. nadopiekuńczy rodzic jest toksyczny i kaleczy dziecko mimo swojej miłości i chęci pomocy, anioły tego błędu nie popełniają, są mądre. pozwalają nam odczuć konsekwencje naszych działań, decyzji i planów. znają perspektywę która nam jest nieosiągalna zatem albo możemy im ufać i czytać znaki, albo dalej upierać się przy swoim, choć rozwiązanie naszych kłopotów może być tuż obok.

tak wiec bądźmy spokojni, anioł zawsze jest z nami i zawsze gotów jest nieść nam wsparcie, czasem w radościach czasem w łzach, ale jest i pomoże zawsze, jeśli tylko mu na to pozwolimy. ale ufajmy im, bo to nie bodyguard który nam tyłek będzie zawsze chronił w imię naszych pomysłów na życie. choć czasem można z Nimi wynegocjować poważne zmiany, to jednak i takie działanie ma konsekwencje i zdecydowanie nie wystarcza tu nasze "chcenia".

i co najważniejsze, wcale nie trzeba w nie wierzyć aby one wierzyły w nas

anioły kierunkowe
anioły osobiste
mandale

MOJA WIZYTÓWKA
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
18-10-2011, 13:32:24
Post: #12
RE: Artykuły o Aniołach
notatka z FB nr 3


czytanie znaków



agnieszka prosiła o kilka słów w tym temacie no to piszę.



to co religia opowiedziała nam o aniołach sugeruje, iż jeśli objawiają się one to zawsze w blasku i z fanfarami. nie przeczę, że czasem i tak bywa, choć bardziej widzę w tym nadinterpretację słów niż rzeczywiste światłości i dźwięki. rzeczywiste dla naszego świata, nie dla świata subtelnego rzecz jasna.



anioły spowija specyficzny zapach, również blask od nich bijący jest charakterystyczny, pewne rozświetlenie spojrzenia to tez często ich znak, choć ludzie najczęściej wolą go zracjonalizować i uznać że po prostu słonce zza chmur na chwilę wyszło. oczywiście nie znaczy to, ze każde wyjrzenie słońca zza chmur to automatycznie znak, ale z drugiej strony trzeba pamiętać, że znaki bywają bardzo różne i spływają do nas często w niespodziewany sposób.



w dużej mierze od naszej własnej uczciwości zależy czy zrozumiemy znaki. jeśli bowiem mimo naszych starań ucieka nam autobus to możemy to uznać za znak. być może z jakiś powodów mieliśmy jechać następnym lub po prostu nie wsiąść do tego. jeśli jednak to tylko nasze lenistwo spowodowało iż nie zdążyliśmy to cóż, aniołów to nie mieszajmy, bo to już nasza Wola czy dobrze zagospodarujemy dane nam 24 godziny czy nie.



a przykład z autobusem wybrałam nieprzypadkowo, bo znaki nie zawsze są dla nas przyjemne w odbiorze. o tym też trzeba pamiętać. to nie jest tak, że anioł, szczególnie ten zwany Stróżem, będzie nas wyciągał co chwila za uszy i co chwila chronił od złego. jeśli się sami w to pakujemy, jeśli jesteśmy ślepi na sygnały to on nic nie zrobi a jedynie poczeka na chwilę, gdy znów się na niego otworzymy. współczesny świat wymaga od nas natychmiastowych reakcji, decyzji i efektów. mimo że niezmiennie wciąż mamy te same 24 godziny do wykorzystania to czasu mamy coraz mniej. jednak dzieje się tak z naszej decyzji, choć często niechętnie się do tego przyznajemy. znaki w tym pośpiechu umykają naszej uwadze i dostrzegamy dopiero te, które po prostu bolą. z jednej strony nikt z nas świadomie nie chce tych bolesnych doznań, ale jednocześnie ignorując te wcześniejsze i delikatniejsze sami się prosimy o kopniaka który nam nieco w głowach odświeży spojrzenie.



nic na siłę.



gdy pojawia się dobry temat wszystko płynie w zgodzie z nim, chyba że sami szukamy dziury w całym (tak, to tez ignorowanie znaków) wtedy nagle dostajemy kredyt na który nie było szans, wtedy nagle pojawiają sie osoby mogące nam w jakiś sposób pomóc, wtedy wszystko samo płynie a my jedynie podejmujemy decyzje by popłynąć wraz z tą energią.



jeśli jednak czegoś chcemy a świat nam kładzie kłody pod nogi to albo mamy dzień w którym trzeba wyluzować (tak, są czasem takie dni, gdy po prostu trzeba wrzucić luz i przeczekać. żadnych decyzji, żadnych działań żadnych oczekiwań) albo po prostu w naszym pragnieniu jest coś nie tak. czasem jest to nietrafiona inwestycja, czasem jest to nieodpowiedni moment czasem to nie te osoby a czasem nie ten kierunek. jeśli coś w naszym wnętrzu mówi nie, to stańmy i pomyślmy co tak krzyczy. bo czasem są to znaki a czasem po prostu nasze lęki. i wbrew pozorom z czasem naprawdę łatwo jest je od siebie odróżnić, pod warunkiem, że nie podejmujemy decyzji w emocjach.



znakiem może być ptak który nagle przeleci blisko nas, może być opadające nam pod stopy pióro, może być tekst piosenki którą właśnie usłyszeliśmy albo uwaga jaką w nieuzasadniony sposób skupił na nas jakiś przedmiot. sygnałów jest naprawdę wiele i są tak różne jak różni są ludzie ich wypatrujący.



ja sama mam zwyczaj podejmować decyzje gdy mój brzuch (instynkt) serce (emocje) i głowa (intuicja) mówią jednym głosem. póki tego nie ma to obserwuje znaki a przychodzą z różnych stron. czasem w chwili gdy rozważamy nurtujące nas kwestie odzywa się ktoś na Facebooku i komentuje dawno przez nas zapomniane zdjęcie czy wpis. i nagle, okazuje się, że ta obca nam osoba właśnie odpowiedziała na nasze pytania. i teraz już tylko od nas zależy czy zracjonalizujemy to, nazwiemy przypadkiem i zignorujemy czy też weźmiemy pod uwagę. bo hurraoptymizm nie jest zdrowy, ale jednak zbytni racjonalizm też nie wpływa korzystnie na nasze decyzje.



by zmienić coś w naszych życiach, by coś ruszyć i ustawić od nowa, po naszemu, lepiej, potrzeba ruszyć energię, a tu potrzebna jest nasza decyzja, nasze działanie i podjecie swoistego ryzyka. bo warto pamiętać, że to dobre jest wrogiem lepszego :)

anioły kierunkowe
anioły osobiste
mandale

MOJA WIZYTÓWKA
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
01-12-2011, 19:49:08
Post: #13
RE: Artykuły o Aniołach
tyko jeden?


no i tu jest bardzo ciekawy grunt i tez bardzo wybuchowy. łatwo bowiem, trwając tylko przy jednej tradycji czy teorii walczyć na słowa w obronie tego dogmatu w który wierzymy, jednak warto spojrzeć na sprawę dużo szerzej.



teorii związanych z aniołami samymi w sobie jest ogrom. z innymi istotami duchowymi kolejna tona, dorzućmy do tego interpretacje indywidualne i wszystkie religie i w sumie dostajemy niemal pierwotny chaos. nie jest łatwo poodgarniać się ze wszystkimi teoriami, jednak moje osobiste doświadczenie mówi mi, że w każdej jest jakieś ziarno Prawdy. Każda tez ma jakieś zafałszowania: czy to celowe czy nieświadome. ot taki niuans o którym warto pamiętać.



nasz opiekun duchowy, Anioł Stróż jak go zwą w tradycji chrześcijańskiej, dla Enka czy Buriata przyjmie formę animalistyczną. Taki człowiek nie użyje słowa anioł, mimo, że na dzień dzisiejszy znane jest im i to pojecie. Czy to umniejsza wartość potęgi tej istoty? w najmniejszym stopniu nie. Ale jednocześnie świat duchowy to nie tylko Anioły i Demony (czyli wg kościoła wszystko co nie jest aniołem jest demonem, no chyba ze mowa o duszy ludzkiej choć i tu zdania są podzielone) ale o wiele więcej innych stworzeń o bardzo różnej konstrukcji energetycznej.



schodząc na ziemię każdy z nas schodzi z jednym aniołem którego ja dla własnych potrzeb określiłam "osobistym". to jest ta istota z która ustaliliśmy nasze doświadczenie, z którą zaplanowaliśmy wydarzenia naszego życia wiedząc dlaczego dokonujemy takich a nie innych wyborów. To Istota która jest przy nas cały czas i niezależnie od tego co robimy, jak żyjemy, będzie obok by nas wspierać pomagać czy wyciągać za uszy jak jest potrzeba. Ale to też Istota która nie pomoże nam omijać bagna które sami sobie zgotowaliśmy, ale będzie obok podając nam dłoń i pomagając przebrnąć przez to wszystko co nas dotyczy.



My wraz z narodzinami tracimy pamięć o czasie przed. Przynajmniej tę pamięć świadomą. Nie pamiętamy jaki mieliśmy plan i cel a już na pewno nie pamiętamy dlaczego właśnie takie doświadczenia wybraliśmy. Często nim zejdziemy mamy pewne ustalenia z innymi duszami zstępującymi, czasem z innymi istotami duchowymi, a czasem tylko i wyłącznie z naszym osobistym. I choć my nie pamiętamy On zawsze pamięta i jeśli jesteśmy gotowi na wiedzę potrafi uchylić rąbka tajemnicy, choć jest to wiedza najczęściej bardzo trudna i bolesna, szczególnie ze pytanie"dlaczego" człowiek zadaje gdy jest mu ciężko i gdy doświadcza bólu. Bo człowiek to taka egocentryczna natura która wszystko ocenia przez pryzmat "ja" i póki jest dobrze to tylko pomarudzi dla zasady, ale gdy coś się psuje to wtedy łapią go rozważania (lub złożeczenia...)



No ale wracając do głównego pytania:

jeden to minimum. ten jeden z którym się domówiliśmy. w koncepcjach gnostyckich traktowany jest wręcz jako boska cząstka ludzkiej duszy. wedle tej koncepcji nasz rozwój to nic innego jak zjednoczenie się z tą Istotą. zresztą dopiero w średniowieczu, gdy pojawiła się koncepcja iż anioły mieszkają w siódmym niebie i nie schodzą na grzeszną ziemię, ludzie definitywnie poodcinali się od anielskiego wsparcia co czasem widzę i dziś. paradoksalnie najbardziej niezdolne do pomocy człowiekowi anioły widziałam wśród osób najbardziej wierzących (w sensie dogmatycznie) bowiem przez wyuczone dogmaty własną Wolą uniemożliwiały działanie temu w którego tak wierzyły i tak chciały jego pomocy. I tak mamy obraz człowieka wierzącego, religijnego, modlącego się a jednocześnie nie pozwalającego energiom które prosi o pomoc działać.



ale nie tylko anioł osobisty nam towarzyszy.

istot duchowych jak wspomniałam jest wiele. o wiele więcej niż człowiek jest zdolny sobie wyobrazić a to co nazwano to jedynie jakieś często niefortunne próby oswojenia nieznanego. osoby mocno zakorzenione w nurtach animalistycznych, najczęściej mają obok siebie również stworzenia duchowe o formach zwierzęcych. Zwierzęta totemiczne współczesnemu człowiekowi towarzyszą rzadko ale to wynika z jego oderwania od ziemi, zaś to ze mu nie towarzyszą wcale nie znaczy, że człowiek nie może korzystać z ich mądrości. Może, ale to zdecydowanie wymaga Woli. Ale ta nasza Wola to klucz do wszelkiego zrozumienia.



z innych opiekunów to oczywiście inni aniołowie. ich gotowość niesienia ludziom pomocy jest niebywała. niestety często wzywamy ich a potem nie korzystamy z pomocy która oferują. na szczęście anioły nie mają w zwyczaju się obrażać, zatem nadal cierpliwie pomagają jeśli tylko maja sposobność.



takim moim spostrzeżeniem jest to, że jak ilość otaczających człowieka zwierząt totemicznych najczęściej świadczy o jego świadomości i zrozumieniu ziemi (tak, w mieście łatwo zauważyć szamana, bo towarzyszy mu sporo zwierząt) to ilość otaczających człowieka aniołów wcale nie świadczy o jego pobożności. co prawda są też teorie dodające prestiżu osobom otoczonym więcej niż jedną anielska opieką, a nawet wartościujące człowieka podług ilości obecnych przy nim aniołów, jednak osobiście uważam, że nie jest to zbyt trafne określanie. prędzej określi to pokorę człowieka względem Wyższej Wiedzy, Energii Źródła, niż cokolwiek innego, bowiem pomoc anielska przychodzi nie z rozkazu ale z pokornego serca. to ze chcemy pomocy to za mało, jeszcze trzeba o nią poprosić i umieć przyjąć. i o dziwo to ostatnie jest dla człowieka wciąż najtrudniejsze.



kolejne istoty towarzyszące człowiekowi i sprawujące opiekę to duchy. najczęściej są to dusze osób w jakiś sposób bliskich. zmarła babcia, współmałżonek, rodzeństwo. ktoś z kim byliśmy związani emocjonalnie i komu trudno jest nas opuścić póki nie zrozumie ze sami dajemy sobie radę. Lub też w drugą stronę: ktoś kogo my nie chcemy odesłać bo się boimy ze sobie rady nie damy. i druga opcja jest zdecydowanie niekorzystna tak dla żywego jak i martwego. mamy czas na smutek i żałobę, ale potem należy pozwolić duszy odejść, bo im dłużej tu zostaje tym trudniej potem dalej ruszyć. No ale to temat rzeka, może kiedyś i o tym więcej napiszę.



z istot powszechnie towarzyszących człowiekowi jest też rodzaj który trudno jednoznacznie określić jako dobry czy zły. orszaki astralne to w sumie poważne obciążenie dla człowieka, szczególnie ze im lepszy z nimi człowiek ma kontakt (żywi ich) tym trudniej o kontakt z istotami duchowymi. istoty astralne to kolejny temat rzeka i jest ich niesamowita ilość a każdego dnia niemal każdy człowiek tworzy jakąś kolejną, nawet sobie z tego sprawy nie zdając. niektóre z nich potrafią opiekować się swoim człowiekiem, dawać mu rady i chronić od złego, jednak jak z aniołem osobistym tworzymy swojego rodzaju symbiozę, tak astrale w tym przypadku to pasożyty. niektóre w ramach kamuflażu naprawdę sprawiają wrażenie potrzebnych i opiekuńczych bo to gwarantuje im że dalej będziemy ich żywić i nie pozbędziemy się ich.



tak wiec poza aniołem osobistym towarzyszy nam ogrom różnych istot. wiele z nich chce nam pomóc jednak ich motywacje są różne i jeśli bym miała polecać z którą z tych istot najbardziej pielęgnować kontakt to właśnie z osobistym, bo to z nim zeszliśmy na ziemie i to On jest naszym Towarzyszem. Reszta to pomoc dodatkowa, to Wiedza i Mądrość, to Doświadczenie i Potęga, ale nie wszystko jest nam niezbędne byśmy godnie przeżyli swój czas. nasza intuicja, nasze wnętrze, nasza świadomość doskonale potrafi rozróżnić poszczególne głosy, potrzeba tylko dać sobie czasu, nabrać pokory i wsłuchiwać się w te wszystkie wątpliwości i szepty jakie w nas się kryją. szczególnie, ze choć zeszliśmy na ziemię z konkretnym planem do wykonania nie znaczy to, że całość musimy zagrać wg scenariusza. Mimo pewnych ustaleń scenariusz naszego życia piszemy codziennie i choć pewne doświadczenia nas nie ominą, to z anielską pomocą i wsparciem innych Istot zdolni jesteśmy wybrnąć z największych tarapatów. Warto o tym pamiętać. Nie jesteśmy sami.

anioły kierunkowe
anioły osobiste
mandale

MOJA WIZYTÓWKA
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
05-12-2011, 13:37:51
Post: #14
RE: Artykuły o Aniołach
bo w grudniu anioły schodza na ziemię...

utworzona przez użytkownika Anioły Dla Ciebie w dniu 5 grudnia 2011 o 13:35

Anna Danowska, niezwykle uzdolniona witrażystka, umieściła dziś ogłoszenie. akcja prosta i myślę skuteczna, bo wydanie 1 zł na kartkę świąteczną nie jest majątkiem zaś każda złotówka dodana do kolejnej zbliża dziewczynkę do możliwości normalnego funkcjonowania. Zuzia urodziła się bez lewej dłoni i części przedramienia. akcja ma na celu zebranie funduszy na protezę. http://allegro.pl/najpiekniejsze-kartki-...11645.html



ale jak wiecie na święta tego typu akcji jest wiele. paczka dla zwierzaczka, świąteczny stół pajacyka, świeczki caritasu, i ty możesz zostać świętym mikołajem to tylko kilka z nich. osób potrzebujących wsparcia też jest bardzo wielu zaś grudzień w naturalny sposób powoduje, że chętniej dzielimy się tym co mamy z innymi. niektórzy mawiają tak, że to dlatego, że w grudniu Anioły schodzą na ziemię.



teoria ta zdaje się mieć potwierdzenie ale tutaj ja się uśmiechnę raczej do psychologii niż teologii. Bo to nie tak, że aniołowie wtedy przychodzą, ale to raczej my, ludzie, jakoś bardziej jesteśmy otwarci na drugiego człowieka i na anielskie podpowiedzi.



niektórzy mówią że to hipokryzja, że cały rok człowiek pędzi za kasą i jest ślepy na potrzeby innych a grudzień traktuje jak odpust, jak odkupienie całego roku. może i jest to prawda, ale czy nawet takie działanie nie daje wiary i nadziei tym, których często już na nadzieję nie stać? którzy doświadczeni trudnymi warunkami, gwałtownymi zmianami, kłopotami wszelkiej możliwej natury czekają na każdy gest i szansę? czy to, że ktoś upatruje hipokryzji w życiu innych (bo jakżeby w swoim własnym) miałoby spowodować, że ktoś inny nie otrzyma pomocy? choćby chwilowej?



inni powiedzą: sam nie mam, jak mam się dzielić z innymi? i wiecie co? to pytanie jest śmieszne, bo z doświadczenia wiem, że najchętniej dzielą się ci, którzy sami mało posiadają. którzy sami znają ciężary życia i choć im samym jest trudno to pomogą. ci którzy mają, chętniej wspomogą spektakularnym gestem niż zwykła pomocną dłonią, ale obie formy pomocy są ważne i nie należy żadnej umniejszać, bo choć intencje obdarowującego są ważne, to ważniejsza jest szansa i nadzieja dana komuś, kto na tę szansę czekał czasem latami.



i wiecie co? jeśli macie w grudniu taki zryw serca to dobrze. nawet jeśli jest on tylko grudniowy to i tak komuś oczy zaiskrzą z radości i w czyjeś serce wróci nadzieja. a jeśli macie czas na chwilę refleksji, to tym bardziej pomyślcie jak można pomóc tym, którzy tego wsparcia potrzebują. Bo często wcale nie chodzi o to by dawać pieniądze, często wystarczy dać chwilę uwagi, moment swego czasu. dać go potrzebującym niezależnie czy to starsza sąsiadka która od lat żyje samotnie czy też koleżanka z ławki waszej córki, która ma problemy z czytaniem i trzeba jej pomóc w nauce. pomóc możemy na wiele sposobów, ważne by być otwartym na niesienie wsparcia i by dawać to czego potrzeba. i poza wyjątkowymi sytuacjami wcale nie są to pieniądze.



zanim zaniesiecie worek zabawek do domu dziecka zadzwońcie tam i zapytajcie, czego naprawdę dzieciom potrzeba. okaże się że zabawki mają, ale brakuje przyborów plastycznych. zanim zaniesiecie przybory plastyczne dla stowarzyszenia pomocy niepełnosprawnym zadzwońcie i zapytajcie bo może cenniejsze będą piłki do rehabilitacji. to niewiele więcej pracy dla nas ale zdecydowanie o wiele więcej pomocy dla potrzebujących. i to nie tylko w grudniu. w każdym miesiącu można znaleźć doskonały pretekst by komuś pomóc. kwestia tylko chęci, bo jak się chęci znajdą to pomysł tym bardziej a realizacja to już wyłącznie nasza Wola.



zatem skoro grudzień tak nam pomaga otworzyć się na drugiego człowieka i anielskie podpowiedzi wykorzystajmy to i rozciągnijmy na cały rok. bo pomoc nie ma być spektakularna, ma płynąć z serca.

anioły kierunkowe
anioły osobiste
mandale

MOJA WIZYTÓWKA
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Artykuły o Aniołach - komentarze, pytania, uwagi. shi 27 2.656 05-12-2011 13:39:12
Ostatni post: shi