Wróżymy tylko osobom pełnoletnim - REGULAMIN PRÓŚB O WRÓŻBĘ - Kliknij i przeczytaj koniecznie!

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Depresja ...
15-11-2019, 16:37:05
Post: #31
RE: Depresja ...
Pozwolę sobie dodać od siebie kilka groszy....
Na fatalną depresję z lękami chorowałam ładnych parę (naście?) lat, raz na lekach, raz bez, ale zazwyczaj na :( Przyczyn mogło być od cholerny, ale nie znalazłam tej właściwej... Wiadomo, stres w granicach ekstremum (jednocześnie rozwód, śmierć ojca, poważne problemy finansowe) tylko zaostrzyły ten stan do granicy niemal obłędu. I tak się bujalam.
Tymczasem z różnych przyczyn ponad pół roku temu zmieniłam dietę na bezglutenową i stosunkowo niskocukrową. Po tygodniu-dwóch zero śladów depresji i tak niezmiennie jest do dzisiaj. Oczywiście zero leków. Miałam już remisje, ale tak długo nigdy nie trwały.
Gdzieś tam kiedyś czytałam że to może mieć związek, ale nie brałam tego poważnie. Tymczasem rzeczywistość zaskakuje.
Nie twierdzę że to jakaś mądrość uniwersalna, wiem że u mnie działa.

- Ów sukkub, co nocami mężów nawiedza i dręczy... Co to go wam jaśnie oświecona księżna pani ubić zleciła... Tuszę, zabijać go nie ma wcale musu. Przecie zmora nikomu nie wadzi, tak po prawdzie... Ot, nawiedzi czasem... Podręczy krzynę...
- Ale jeno pełnoletnich - wtrącił szybko Malatesta.
A. Sapkowski - Pani Jeziora
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
15-11-2019, 17:31:00
Post: #32
RE: Depresja ...
Człowieka ma prawo poszukiwać różnych dostępnych możliwości i sprawdzać ich działanie. W końcu tak mówią, że jesteś tym co jesz ( pijesz ).
To ma sens, taka dieta dla mózgu.
Skoro prochy zmieniają chemię mózgu, czemu nie składniki pokarmowe lub eliminacja niektórych z nich.

Pozdrawiam
Jola
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
15-11-2019, 17:37:47
Post: #33
RE: Depresja ...
No oczywiście nie żrę też niczego przetworzonego (chyba że sama przetworzę), czyli zmiana ogólna sposobu żywienia. I wcale nie kusi powrót do tego co było choćby za pół królestwa. Wtedy i tak bym tym królestwem nie potrafiła się cieszyć :D

- Ów sukkub, co nocami mężów nawiedza i dręczy... Co to go wam jaśnie oświecona księżna pani ubić zleciła... Tuszę, zabijać go nie ma wcale musu. Przecie zmora nikomu nie wadzi, tak po prawdzie... Ot, nawiedzi czasem... Podręczy krzynę...
- Ale jeno pełnoletnich - wtrącił szybko Malatesta.
A. Sapkowski - Pani Jeziora
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi



15-11-2019, 19:25:10
Post: #34
RE: Depresja ...
Ja z kolei staram się trzymać dietę, choć co to za dieta, raczej sposób odżywiania się, niskowęglowodanową.
Małe grzeszki to jakieś ciastko z kremem albo lody. Od czasu do czasu. :D

Pozdrawiam
Jola
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
15-11-2019, 19:48:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-11-2019 19:50:47 przez lili.)
Post: #35
RE: Depresja ...
Ciasta bezglutenowe piekę z cukrem brzozowym, a lody dobre są warte grzechu :)
Tak jak mówisz - nie tyle dieta, co sposób życia.
Edit - czasami piwo - sprawdziłam - nie szkodzi :)

- Ów sukkub, co nocami mężów nawiedza i dręczy... Co to go wam jaśnie oświecona księżna pani ubić zleciła... Tuszę, zabijać go nie ma wcale musu. Przecie zmora nikomu nie wadzi, tak po prawdzie... Ot, nawiedzi czasem... Podręczy krzynę...
- Ale jeno pełnoletnich - wtrącił szybko Malatesta.
A. Sapkowski - Pani Jeziora
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
16-11-2019, 02:15:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-11-2019 02:25:40 przez Zuzu59.)
Post: #36
RE: Depresja ...
(11-11-2019 21:07:29)Boji napisał(a):  Z porad zielarskich proponowalabym cayenne z milorzebem.
Mocno zwieksza doplyw krwi do mozgu,
tym samym majac podobne dzialanie jak milorzab czy zen-szen -
innymi slowy, potrafi calkowicie zlikwidowac depresje czy ataki paniki,
w ciągu zaledwie kilkunastu minut!
W ciagu kilku dni calkowicie potrafi zniknac bardzo ciezka depresja.
informacja z wlasnych notatek/internet


Jakie Corka ma otoczenie ? - znasz tych ludzi ?
czy przeszla jakies silne negatywne przezycia ?

Dziękuję Boji za odsyłacze :*- poczytam.

Cayenne z miłorzębem dostanę coś gotowego czy mam zrobić mieszankę sama?
W jakiej formie mogę podac młodej?


Nie ma otoczenia.
Koleżanki znam, ale rozmawia z jednym Rosjaninem aż z Syberii- on mi się nie podoba, a jego silny wpływ na młodą ( w dodatku się zakochała na zabój miłością pierwszą i największą), ale odciąć ją od netu, to jakby osobiście ją pociąć nożem.
Z przeszłości z pewnością rozwód ją rozbił, potem etapy odrzucenia przez ojca (z jej strony tak widziane, bo z czasem różne rzeczy czy osoby są dla niego ważniejsze), no a na samym jej początku życia (i w życiu płodowym) moja czarna depresja nie może być bez echa.
(11-11-2019 22:25:34)Jola. napisał(a):  Zuzu, może warto zainteresować się także tym, w jaki sposób w dawnych kulturach radzono sobie z depresją, bo jest pewnie stara, jak ludzkość.
Oczywiście, tamte metody współczesna nauka okrzyknęłaby pewnie magią i ciemnogrodem.
Można spojrzeć także w perspektywie Duszy oraz jej roli i wpływu na ludzką egzystencję. Np na Tarace po wpisaniu
w Google "przeciekanie duszy" wyskakuje bardzo ciekawy artykuł, ale nie tylko tam.

Jolu dziękuję, już zajrzałam jednym okiem- dam radę przyswoić.
Magia nie jest mi obca, współczesna nauka mniej budzi moje zaufanie niż stare sposoby na człowieka.
(11-11-2019 06:58:38)Adriana napisał(a):  Zuz to trwa latami. Proponuję terapię.

Jasne, 5 lat chodziłam.
Pójdę jeśli i Ty pójdziesz. :P
(15-11-2019 16:37:05)lili napisał(a):  Pozwolę sobie dodać od siebie kilka groszy....
Na fatalną depresję z lękami chorowałam ładnych parę (naście?) lat, raz na lekach, raz bez, ale zazwyczaj na :( Przyczyn mogło być od cholerny, ale nie znalazłam tej właściwej... Wiadomo, stres w granicach ekstremum (jednocześnie rozwód, śmierć ojca, poważne problemy finansowe) tylko zaostrzyły ten stan do granicy niemal obłędu. I tak się bujalam.
Tymczasem z różnych przyczyn ponad pół roku temu zmieniłam dietę na bezglutenową i stosunkowo niskocukrową. Po tygodniu-dwóch zero śladów depresji i tak niezmiennie jest do dzisiaj. Oczywiście zero leków. Miałam już remisje, ale tak długo nigdy nie trwały.
Gdzieś tam kiedyś czytałam że to może mieć związek, ale nie brałam tego poważnie. Tymczasem rzeczywistość zaskakuje.
Nie twierdzę że to jakaś mądrość uniwersalna, wiem że u mnie działa.

Lili, widzę doświadczenia bliskie moim. Ja tu jeszcze jestem.
Dziękuję za podpowiedź. To relatywnie droga dieta?
Czy mogę podpytać o "gotowe" pomysły?
Bez cukru moja młoda pewnie nie da rady, ale spróbuję.
(15-11-2019 19:48:17)lili napisał(a):  Edit - czasami piwo - sprawdziłam - nie szkodzi :)

Dopytuję- a wino? ;)
Bo piwa nie cierpię.

"A CI, KTÓRZY TAŃCZYLI ZOSTALI UZNANI ZA SZALEŃCÓW PRZEZ TYCH, KTÓRZY NIE SŁYSZELI MUZYKI." FRIEDRICH NIETZSCHE
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
16-11-2019, 21:46:03 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-11-2019 21:58:16 przez lili.)
Post: #37
RE: Depresja ...
Winko wytrawne :)
Jakoś drożej nie wychodzi, ale wymaga trochę czasu, uwagi i samodyscypliny. No może ksylitol (cukier brzozowy) do tanich nie należy, ale ja tego praktycznie nie zauważam, bo używam w ilościach śladowych.
Kręcę się wokół diety paleo dostosowanej pod własne potrzeby i ograniczenia. Z ty że powtarzam, to jest dobre dla mnie, a jak wiedomo jesteśmy różni.
Tu trochę z rzeczy, które mnie zainspirowaly ; no i wiadomo - nadgorliwość gorsza od sraczki ;)

https://paleosmak.pl/depresja/
http://www.tlustezycie.pl/2013/07/depres...borow.html
https://bezgluten.pl/blog/czy-gluten-ma-...mopoczucie

Do poczytania, poszukania, ba! Do przeanalizowania zanegowania itd.

Edit: no i wiadomo, dobry lekarz na wagę złota. Najlepiej połączenie endokrynolog, dietetyka i psychiatry w jednym. W Gdańsku znalazłam endokrynologa/dietetyka i się wybieram.

- Ów sukkub, co nocami mężów nawiedza i dręczy... Co to go wam jaśnie oświecona księżna pani ubić zleciła... Tuszę, zabijać go nie ma wcale musu. Przecie zmora nikomu nie wadzi, tak po prawdzie... Ot, nawiedzi czasem... Podręczy krzynę...
- Ale jeno pełnoletnich - wtrącił szybko Malatesta.
A. Sapkowski - Pani Jeziora
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
Wczoraj, 10:16:00 (Ten post był ostatnio modyfikowany: Wczoraj 10:17:09 przez Zuzu59.)
Post: #38
RE: Depresja ...
Wielkie dzięki Lili. :*
Muszę coś dla córki znaleźć do jedzenia na zdrowo.

Wino tylko wytrawne, więc pasuje. :D

Nadgorliwość jak i to drugie raczej mi nie grożą. ;)

"A CI, KTÓRZY TAŃCZYLI ZOSTALI UZNANI ZA SZALEŃCÓW PRZEZ TYCH, KTÓRZY NIE SŁYSZELI MUZYKI." FRIEDRICH NIETZSCHE
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz