Wróżymy tylko osobom pełnoletnim - REGULAMIN PRÓŚB O WRÓŻBĘ - Kliknij i przeczytaj koniecznie!

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
N a d z i e j a ...
19-01-2014, 19:51:46 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-01-2014 19:58:16 przez Boji.)
Post: #1
N a d z i e j a ...
[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcQJ7ZN-ysGFq5-jfPwxXjx...XEjxQmjEKA][Obrazek: drzewo.jpg]

Po piaszczystej drodze szła niziutka staruszka.
Chociaż była już bardzo stara, to jednak szła tanecznym krokiem,
a uśmiech na jej twarzy był tak promienny, jak uśmiech młodej, szczęśliwej dziewczyny.
Nagle dostrzegła przed sobą jakąś postać.
Na drodze ktoś siedział, ale był tak skulony,
że prawie zlewał się z piaskiem.

Staruszka zatrzymała się,
nachyliła nad niemal bezcielesną istotą i zapytała:

-Kim jesteś??

Ciężkie powieki z trudem odsłoniły zmęczone oczy,
a blade wargi wyszeptały:
[Obrazek: small_Smutny.1gif.gif]

- Ja? … Nazywają mnie smutkiem.
- Ach! Smutek! – zawołała staruszka z taką radością, jakby spotkała dobrego znajomego.
- Znasz mnie? – zapytał smutek niedowierzająco.
- Oczywiście, przecież nie jeden raz towarzyszyłeś mi
w mojej wędrówce.
- Tak sądzisz …, zdziwił się smutek, to dlaczego nie uciekasz przede mną ? Nie boisz się?
- A dlaczego miałabym przed Tobą uciekać, mój miły?
Przecież dobrze wiesz, że potrafisz dogonić każdego, kto przed Tobą ucieka.
Ale powiedz mi, proszę, dlaczego jesteś taki markotny?
- Ja … jestem smutny.- odpowiedział smutek łamiącym się głosem.

Staruszka usiadła obok niego.

- Smutny jesteś ? – powiedziała i ze zrozumieniem pokiwała głową.
- A co Cię tak bardzo zasmuciło?

Smutek westchnął głęboko. Czy rzeczywiście spotkał kogoś, kto będzie chciał go wysłuchać?
Ileż razy już o tym marzył.

- Ach, … wiesz …, zaczął powoli i z namysłem, najgorsze jest to, że nikt mnie nie lubi.
Jestem stworzony po to, by spotykać się z ludźmi
i towarzyszyć im przez pewien czas.
Ale gdy tylko do nich przyjdę, oni wzdrygają się z obrzydzeniem. Boją się mnie jak morowej zarazy.

I znowu westchnął… Wiesz …, ludzie wynaleźli tyle sposobów, żeby mnie odpędzić.
Mówią: tralalala, życie jest wesołe, trzeba się śmiać.
A ich fałszywy śmiech jest przyczyną wrzodów żołądka i duszności.
Mówią: co nie zabije, to wzmocni.
I dostają zawału. Mówią: trzeba tylko umieć się rozerwać.
I rozrywają to, co nigdy nie powinno być rozerwane.
Mówią: tylko słabi płaczą. I zalewają się potokami łez.
Albo odurzają się alkoholem i narkotykami, byle by tylko nie czuć mojej obecności.

- Masz rację – potwierdziła staruszka – ja też często widuję takich ludzi.

Smutek jeszcze bardziej się skurczył.

- Przecież ja tylko chcę pomóc każdemu człowiekowi.
Wtedy gdy jestem przy nim, może spotkać się sam ze sobą.
Ja jedynie pomagam zbudować gniazdko, w którym może leczyć swoje rany.
Smutny człowiek jest tak bardzo wrażliwy.
Niejedno jego cierpienie podobne jest do źle zagojonej rany,
która co pewien czas się otwiera. A jak to boli!
Przecież wiesz, że dopiero wtedy, gdy człowiek pogodzi się ze smutkiem i wypłacze wszystkie wstrzymywane łzy,
może naprawdę wyleczyć swoje rany.
Ale ludzie nie chcą, żebym im pomagał. Wolą zasłaniać swoje blizny fałszywym uśmiechem.
Albo zakładać gruby pancerz zgorzknienia ...
– Smutek zamilkł.

Po jego smutnej twarzy popłynęły łzy: najpierw pojedyncze, potem zaczęło ich przybywać,
aż wreszcie zaniósł się nieutulonym płaczem.
Staruszka serdecznie go objęła i przytuliła do siebie.

[Obrazek: gif%C5%82zy.jpg]

- Płacz, płacz smutku – wyszeptała czule. Musisz teraz odpocząć, żeby potem znowu nabrać sił.
Ale nie powinieneś już dalej wędrować sam.
Będę Ci zawsze towarzyszyć, a w moim towarzystwie zniechęcenie już nigdy Cię nie pokona

Smutek nagle przestał płakać.
Wyprostował się i ze zdumieniem spojrzał na swoją nową towarzyszkę:

- Ale … ale kim Ty właściwie jesteś?
- Ja? – zapytała figlarnie staruszka uśmiechając się przy tym tak beztrosko jak małe dziecko.

JA JESTEM
N A D Z I E J A
[Obrazek: blog_er_4631519_6990653_tr_czarna_roza.gif]


P.S.

Ona jest zawsze z nami, nawet gdy jej nie dostrzegamy!
Jest z nami, bo to właśnie dzięki niej widzimy słońce w nasze najbardziej pochmurne dni!!
To dzięki niej czekamy na lepsze jutro !
A gdy zdaje nam się to najgorsze, że odeszła już to:
przychodzi do nas w Przyjacielu, który podaje nam rękę
i podnosi na duchu...
Przychodzi w uśmiechu, słowie, gestach życzliwych nieznajomych...

Pamiętajmy - Nadzieja jest zawsze z nami !

Ktoś już powiedział "Nadzieja umiera ostatnia",
czyli nigdy przed nami !!!

To ludzie, a nie podróże statkiem, przyprawiają mnie o chorobę morską.
Ale obawiam się, że nauka jeszcze nie znalazła lekarstwa na tę dolegliwość.

Umberto Eco
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi



04-04-2014, 08:55:58
Post: #2
RE: N a d z i e j a ...
nadzieja towarzyszy każdemu z nas, od chwili gdy zaczynamy pojmować i rozumować ten nasz świat w którym przyszło nam żyć.
To dzięki niej jesteśmy w stanie wygrać ze swoimi słabościami, bolączkami.
Nadzieja jest nośnikiem wiary, miłości a co za tym idzie, szczęścia. Dzięki niej podnosimy się po upadkach, tych mniejszych, jak i tych większych, które nas transformują.
Nadzieja to taki niezniszczalny stwór, którego nie można w żaden sposób wytłumaczyć, nie można jej zniszczyć ani ugasić, każdy z nas ma do niej pełne prawo, jak i nieograniczony dostęp.
Można by się nawet pokusić o tezę, że nadzieja to taki nasz opiekun, który trwa przy nas do końca i odchodzi razem z nami. Opiekun, który dodaje nam wiary i sił. Jest naszą tarczą, ale to od nas samych zależy kiedy i jak ją wykorzystamy.

Najważniejsza rzecz to trzymać się i wciąż szukać, szukać twórczych dróg, szukać samotności, szukać czasu na bycie i działanie, szukać sensu istnienia; trzeba trwać, bo dzika natura daje obietnice, że po zimie zawsze nadchodzi wiosna.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
04-04-2014, 21:08:20
Post: #3
RE: N a d z i e j a ...
Żyj!-powiedziała nadzieja
- Bez Ciebie nie mogę
– odparło cicho życie…


Zyj z calych sil i usmiechaj sie do ludzi bo nie jestes sama.
Niech dobry Bog zawsze Cie za reke trzyma gdy silny wieje wiatr ...
Jak na deszczu lza, caly ten swiat nie znaczy nic ...

[Obrazek: peace.jpg]

To ludzie, a nie podróże statkiem, przyprawiają mnie o chorobę morską.
Ale obawiam się, że nauka jeszcze nie znalazła lekarstwa na tę dolegliwość.

Umberto Eco
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz