Wróżymy tylko osobom pełnoletnim - REGULAMIN PRÓŚB O WRÓŻBĘ - Kliknij i przeczytaj koniecznie!

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Miłość
21-02-2014, 14:12:59
Post: #16
RE: Miłość
świetnie infe zrozumiałes ten dowcip.
z resztą się zgadzam
Zacytuj ten post w odpowiedzi
21-02-2014, 14:44:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-02-2014 20:12:42 przez infedro7 ♡.)
Post: #17
RE: Miłość
(21-02-2014 14:12:59)rastar napisał(a):  świetnie infe zrozumiałes ten dowcip.
- z resztą się zgadzam

- Dzięki... ale nie 'zrozumiałem' tylko odczułem... :),
- bo samo zrozumienie tylko czysto umysłowe, niestety ale nie wystarczy do "wyczucia" tego co jest głębiej ukryte... ;)


- i myślę że warto też jednak, przypomnieć i ten drugi Temat... gdyż tam tez było to dość fajnie i prawdziwie napisane... :D
- http://ezotop.pl/thread-7372-post-40977.html#pid40977 :heart: Angel




---miłego dnia... infe7 [Obrazek: attachment.php?attachmentid=4596&d=1328101165]

Bo Kto szuka ... Ten znajdzie... !!!:)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi



21-02-2014, 16:27:44
Post: #18
RE: Miłość
:)
To W y nie rozumiecie.
Piszę o miłości, taka jest, jako ona sama.
To o czym W y piszecie - to j a k ten ideał, prawzór, archetyp, wartość, jak to chcecie sobie zrozumieć, do wyboru, przełożyć na codzienność, nie chcę by zabrzmiało to górnolotnie, ale - jak ten ideał zamknąć w konkretnym człowieku, po prostu... Jak go zniewolić miłością, ale to już nie miłość będzie...Nie Ta Miłość, jako prawzór wszystkich miłości. Przekładając na ziemską rzeczywistość, należy z niej zachować tyle ile jest możliwe, po prostu...
I dopiero tu zaczyna się problem.
Jaka teoria taka i praktyka, można z grubsza ująć. To z czego wychodzisz determinuje nadchodzące doświadczenia. Dlatego ważne jest w co się wierzy, jak się myśli, kim jest się dla siebie samego.
Na wartość odpowiedzieć należy wartością. Myślę, że chyba dla każdego taką wartością jest wolność, ale to trzeba odczuwać i w ten sposób przeżywać życie i doświadczenia, z pozycji wolnego człowieka, nie niewolnika, szukającego gdzieś daleko, to co jest w nim samym.
Jeśli to spotkanie dwojga wolnych ludzi w swoich decyzjach, uznajmy tę wolność drugiej osoby, bo sami domagamy się tego samego dla siebie przecież, bądźmy więc i w tym uczciwi wobec drugiego/drugiej.

rastar, trzeba było od razu, że szukasz porad życiowych.
Więc skoro już wiemy, to o czym napisałam powyżej, pozostaje pozwolić odejść, lub, jak to się mówi często, żyć ze złamanym sercem. Wstać z kolan, otrzepać buty z piachu i iść dalej, żyć dalej. Tak czynią wolni, dumni z siebie ludzie. Odwaga istnienia oraz wola mocy, pomimo wszystko, w walce o wartość swojej egzystencji.
Czego i Tobie życzę.
:)

Pozdrawiam
Jola
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
21-02-2014, 17:00:44
Post: #19
RE: Miłość
jolu nie szukam porad życiowych.

I mylisz się ze traktuje tą miłość idealistycznie nie o to mi chodziło, wydaje mi sie że to właśnie jej idealizowanie tak ty to robisz, mowiąc że tylko ta która jest idealna jest pełna, jakbyś nie widziała pozostałych odcieni.

I to znaleźć mniłość w sobie to nie jest gdzieś daleko , jakiś ideał, tylko zmierzenie się ze sobą ze swoimi uczuciami, emocjami i tym samym uwolnienie się od uzaleznienia ego od drugiej osoby,
Bo człowiek wolny to ten który kocha szczerze a nie żyje ideałem miłości.,

I tak jak juz napisałem wcześniej nie pisze tutaj tylko o miłosci do tej drugiej osoby, ale ogólnie o uzależnieniu ego od tych ideałów, od oczekiwań i miłości do miłosci.
tylko spojrzenie w samego siebie i zmierzenie się ze sobą, znalezienie tej miłosci w sobie pozwoli kochać w pełni, jednocześnie się od tej miłosci uwalniając.
Bo jak juz posługujemy się tym przykładem, jesli ta osoba odejdzie, znaczy ze ta miłość nie była szczera, okłamywała siebie i to uczucie było tylko zewnetrzna formą oczelkiwania,
bo tak naprawdę co to zmienia jeśli miłosc jest prawdziwa i wdzieczna, czy ta osoba nas kocha czy nie, jesli my kochamy śiwat i zycie, co za róznica co on nam przynosi, uczucie energia wewnatrz nas się nie zmienia, zmienna jest tylko iluzja
Zacytuj ten post w odpowiedzi
21-02-2014, 17:28:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-02-2014 17:31:14 przez Jola..)
Post: #20
RE: Miłość
rastar, nie i jeszcze raz nie!
Każdy wie, jaka miłość powinna być, lub co nią jest - to właśnie archetyp, prawzór itd. w tym sensie jest on obiektywny i powszechny.
Nie twierdzę, że traktujesz miłość tak, jak piszesz. Zrozumiałam, że nie wiesz co robić, gdy to uczucie zawiedzie, ogólnie. Więc Tobie odpisałam.
Co jeszcze chcesz usłyszeć? Spodziewasz się cudów jakowychś? Przewrotów kopernikańskich hahahaha...
To nie jest uzależnienie ego, tylko to co napisałam: taki archetyp funkcjonuje w naszej kulturze. Jeśli jest wynikiem wewn. potrzeby to wynika z psychicznego porządku człowieka. A wtedy gadka o uzależnieniu od takiej miłości ego nie ma sensu i to nigdy się nie zmieni.
Na prawdę wierzysz, że można kochać tylko raz w życiu?
Być może są takie przypadki, ale to decyzja człowieka: nie chcę więcej kochać, no i oby nie znalazł kogoś odpowiedniego, wtedy to dopiero konflikt wewnętrzny, czyli jak to określacie działanie ego. Zal mi t'ego ego :).
Oczywiście, że jest różnica, czy kochasz szczęśliwie, czy cierpisz odrzucenie.

Edytuję, bo zauważyłam słowo iluzja, no nie może obejść się i bez ni'ego...
;)

Pozdrawiam
Jola
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
21-02-2014, 17:44:18
Post: #21
RE: Miłość
ale ja nie chce od ciebie porady przyczepiłaś sie jakiejś swojej wizji .
piszę ogólnie, i oczywiscie ze miłośc nie jest tylko jedna na całe zycie, ale to co z nia robimy identyfikuje nas jaką ona ma wartośc a nie zewnętrzne archetypy, to dopiero iluzja.
bo ktos powiedział że tak jest miedzy dwoma ludzmi i tak sie trzeba zachować, to nie jest ważne wazne jest co w tobie , i co z tym uczuciem zrobisz jak ono emanuje z ciebie, to jet wolnosc i odwaga.
Zachowanie z dala i asekuracja przed nia i przed bólem nia nie jest.
Przeczytaj jeszcze raz ze zrozumieniem, tylko to co nosimy w sobie konfrontacja ze swoim uczuciem , i to jak je przetransformujemy, na niezdrowe nawyki emocjonalne,,,i odejście,,,bo tak miało być i nic nie mogłem zrobić?
TO , tą odwaga i wolnoscią o której piszesz nie jest tylko ucieczka w poszukiwaniu kolejnego złudzenia
Zacytuj ten post w odpowiedzi
21-02-2014, 17:52:35
Post: #22
RE: Miłość
Słuchajcie, chyba Boji w swoim poście napisała o duszy rozpadającej sie na dwa kawałki, i owa dusza wstępuje w dwie rożne osoby, które później się spotykają... a co jeśli owa dusza ulega większemu rozłamowi?
Kto powiedział, że można kochać tylko raz? Znam ludzi którzy twierdzą, że kochali, a pomimo tego rozchodzili się i wiązali z kimś innym... jak to można wytłumaczyć?
Mojego kumpa wuj, 6 razy się żenił... za każdym razem kochał, ale ten 6 raz trwa już dobrych kilkanaście lat. Czy jego wcześniejsze związki/ miłości były skazana na porażkę, czy może raczej wynikało to z nauki samej miłości...?

Najważniejsza rzecz to trzymać się i wciąż szukać, szukać twórczych dróg, szukać samotności, szukać czasu na bycie i działanie, szukać sensu istnienia; trzeba trwać, bo dzika natura daje obietnice, że po zimie zawsze nadchodzi wiosna.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
21-02-2014, 17:55:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-02-2014 20:55:16 przez infedro7 ♡.)
Post: #23
RE: Miłość
(21-02-2014 17:00:44)rastar napisał(a):  jolu nie szukam porad życiowych.

I mylisz się ze traktuje tą miłość idealistycznie nie o to mi chodziło, wydaje mi sie że to właśnie jej idealizowanie tak ty to robisz, mówiąc że tylko ta która jest idealna jest pełna, jakbyś nie widziała pozostałych odcieni.

- hmm... odcienie są własnie po to, by dojść do tej Pełnej/czystej Miłości... :)

Cytat:I to znaleźć miłość w sobie to nie jest gdzieś daleko , jakiś ideał, tylko zmierzenie się ze sobą ze swoimi uczuciami, emocjami i tym samym uwolnienie się od uzależnienia ego od drugiej osoby,

- Prawda...

Cytat:Bo człowiek wolny, to ten który kocha szczerze, a nie żyje ideałem miłości...

- Prawda...

Cytat:I tak jak juz napisałem wcześniej nie pisze tutaj tylko o miłości do tej drugiej osoby, ale ogólnie o uzależnieniu ego od tych ideałów, od oczekiwań i miłości do miłości.

- tak jest, 'uzależnienie ego' to tak naprawdę projekcja własnych oczekiwań na kogoś/inną osobę którą podobno się kocha... :P

Cytat:tylko spojrzenie w samego siebie i zmierzenie się ze sobą, znalezienie tej miłosci w sobie pozwoli kochać w pełni, jednocześnie się od tej miłości uwalniając.

- OK... czyli uwalniając się od tej miłości 'zależnej od własnego cienia'... czyli własnej tylko 'atrapy miłości'...

Cytat:Bo jak juz posługujemy się tym przykładem, jesli ta osoba odejdzie, znaczy ze ta miłość nie była szczera, okłamywała siebie i to uczucie było tylko zewnetrzna formą oczelkiwania,

- Prawda... co wcześniej tez powiedziałem... :)

Cytat:bo tak naprawdę co to zmienia jeśli Miłosc jest prawdziwa i wdzieczna, czy ta osoba nas kocha czy nie, jesli my kochamy śiwat i zycie, co za róznica co on nam przynosi, uczucie energia wewnatrz nas się nie zmienia, zmienna jest tylko iluzja

- zgadza się zmienna jest tylko taka miłość, która sama jest iluzją... a jej odcienie maja nam samym jedynie dopomóc w zdekonspirowaniu jej w Sobie, a tym samym dojściu do tej Prawdziwej... :D
-i właściwie to to jest ten główny Cel, ten wyższy/nadrzędny i prawdziwy małżeństwa K/M... [Obrazek: attachment.php?attachmentid=4596&d=1328101165]




---miłego dnia... infe7

Bo Kto szuka ... Ten znajdzie... !!!:)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
21-02-2014, 18:04:30
Post: #24
RE: Miłość
(21-02-2014 17:52:35)Szukająca Drogi napisał(a):  Słuchajcie, chyba Boji w swoim poście napisała o duszy rozpadającej sie na dwa kawałki, i owa dusza wstępuje w dwie rożne osoby, które później się spotykają... a co jeśli owa dusza ulega większemu rozłamowi?
Kto powiedział, że można kochać tylko raz? Znam ludzi którzy twierdzą, że kochali, a pomimo tego rozchodzili się i wiązali z kimś innym... jak to można wytłumaczyć?
Mojego kumpa wuj, 6 razy się żenił... za każdym razem kochał, ale ten 6 raz trwa już dobrych kilkanaście lat. Czy jego wcześniejsze związki/ miłości były skazana na porażkę, czy może raczej wynikało to z nauki samej miłości...?
wynikało to z nauki o miłosci myślę , poprostu potrzebował więcej lekcji
zresztą jakby na to spojrzeć jak na rozpadjace się kawłki to myślę ze jet ich tyle ilu ludzi na swiecie, a moze i innych istnień w absolucie
Zacytuj ten post w odpowiedzi
21-02-2014, 18:09:34
Post: #25
RE: Miłość
Rozumiem, że nie chcesz, nie obawiaj się, nie dostaniesz :).
Archetyp jest dla psychiki czymś jak geny dla organizmu biologicznego. Nic na to nie poradzisz. To nie kwestia ego. To tkwi w nieświadomości zbiorowej. Pisząc o miłości 'wiesz' co pisać, jak pisać, jak się do niej odnieść, skąd to wiesz? Właśnie dlatego.
Albo powinieneś zrezygnować z koncepcji ego, bo bez niego byłbyś roślinką. Mówicie z Infe tyle o jego iluzjach, ale dla ego to nie iluzje, to obrobione przez zmysły informacje ze świata zewn. Jeśli wiecie, że coś jest iluzją, to widocznie wiecie, co iluzją nie jest, tylko w takim razie skąd to wiecie? Skoro ego przedstawia sobą jedynie iluzje. Skąd? Ego wszystko zniekształca, tak? To Wasz obraz świata jest iluzją. Mnie nie ma, to Twoja iluzja, może w ogóle Was nie ma, może leżycie podłączeni do rurek w stanie śmierci klinicznej, może...
Oczywiście arbitralnie powiecie sobie stop. Dotąd iluzja , tu już nie. Dziwnie się składa, że iluzja zazwyczaj dotyczy Waszych rozmówców i ich poglądów, wg Infe żyję ja sobie w stanie permanentnej iluzji, z jakiej racji ja do t'ego ego ;) podchodzę inaczej przecież...moje'ego ego to nie dotyczy, można powiedzieć, że solidaryzuję się z nim, dzięki niemu zachowuję świadomość, Wy już raczej nie...
Niestety co do reszty, także nie mogę się z Tobą zgodzić. Przykro mi rastar. Czytaj ze zrozumieniem, poprosiłabym o to samo.
Albo trzeba będzie wałkować temat po jednym zdaniu.
Może zacznij od wolności. Ale jaki to ma sens, skoro dla Was wszystko jest iluzją.
Jakie ma znaczenie roztrząsanie tych tematów, skoro kwestie w nich poruszane należą do ego, wszystko traci sens, zabieramy zabawki i znikamy, bądźcie konsekwentni...

Pozdrawiam
Jola
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi



21-02-2014, 18:16:34
Post: #26
RE: Miłość
Trzeba zacząć od tego że nasza świadomosc jolu to co nia nazywamy jest czym innym, moja jest tym co wykracza poza twoja skoro identyfikujesz ja ze swiatem zewnętrznym bodźcami i tym samym ego,
także i spojzenie na miłosć wewnątrz będzie inne, bo dla ciebie to wnetrze znaczyć będzie co innego
Dla mnie jest ono tak samo wymierne jak absolut, u ciebie zakrawa sie do czynników zewnetrznych, podzców jaki dostaje twój umysł, dlatego zrozumiałe jest ze nie rozumiesz co do ciebie piszę.

i tu jest pułapka.
Zacytuj ten post w odpowiedzi
21-02-2014, 18:41:50
Post: #27
RE: Miłość
Nie sądzisz, że to nabyte poglądy, mózgi mamy zbudowane tak samo, należymy do tego samego gatunku biologicznego, potrafimy posługiwać się takimi samymi pojęciami itd. Ale Was boli coś innego.
Ja dostrzegam możliwość iluzji, ale 'w innym miejscu' niż Wy. To czego nie dostrzegacie jest przed Wami, mianowicie model rzeczywistości, w jakim funkcjonujemy, a utworzony przez kulturę, dowód: posługujecie się pojęciami z tej kultury, inne społeczności, żyjące w innych jej modelach, czyli posiadające inny obraz rzeczywistości, mogą nie posiadać pojęcia ego, w końcu to tylko nazwa na funkcje mózgu, Wasz Bóg może być czerwony, ale kucha, co jeśli w ich języku nie ma koloru czerwonego, za to jest 5 niebieskich? Jak go opiszecie?
Czyli, to czym się posługujecie to słowa i pojęcia, ale pokażcie to co odnosi się do słowa iluzja, albo koloru czerwonego, że nie wspomnę o osram, taki wyraz, a przynajmniej 2 znaczenia. itd
Nie ma lepszego i gorszego modelu rzeczywistości, dlatego, że nie można poznać jej samej jako takiej, reszta to wierzenia i mity, które funkcjonują w obrębie każdego modelu.
A więc pułapka jest w tym co piszesz :))).

Ale to śmieszne, dziecinada jakaś, moje wiaderko jest ładniejsze i moja mamusia też.
Jestem agnostyczką i uważam, że świat nie jest poznawalny, a przyczyn może być kilka, np. budowa i funkcjonowanie ludzkiego mózgu, powstał po to by przeżyć, nie medytować o ego, hahaha. Wy poszukujecie obrazu, a co jeśli nie ma obrazu, są tylko funkcje i prawa.
Jak oddzielisz to, co rzeczywiste, od tego co narosło w kulturze?
Jest wiele kultur, jak udowodnisz, że któraś z nich jest skuteczniejsza w budowaniu prawdziwego wizerunku tego, co jest? Skąd wiesz, jaki wizerunek jest prawdziwy. I skąd wiesz, co w ogóle jest?
Infe właśnie zezwolił mi na życie w iluzji, szaleństwo zatacza szerokie kręgi, ;).

Pozdrawiam
Jola
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
21-02-2014, 18:47:13
Post: #28
RE: Miłość
oczywiście ze mózg nie powstał po to zeby medytować, madytecja nie ma nic wspólnego z nim, to o czym piszesz to tylko próba oszukania go ale sie nie da dopóki twoja percepcja jest zwiazana tylko z nim.
i oczywiscie swiata nie da sie poznac do końca bo ulega on ciagłej zmianie przynajmniej nie ta droga która ty dazysz.
I nikt nie chce ci powiedzieć że nasz swiat jest lepszy, twój jest taki jakim go odbierasz jakim cgcesz zeby był i mój tez.
Zacytuj ten post w odpowiedzi
24-02-2014, 10:38:03
Post: #29
RE: Miłość
Nie rozumiem, o co chodzi, jak piszesz: przynajmniej nie ta droga, którą ty dążysz?
Więc ja nie uważam, że świat jest taki, jakim go odbieram, a już zupełnie, jakim chciałabym by on był taki.
I tu ta różnica, między nami. Was nie można nazwać sceptykami, jeżeli już to takimi lokalnymi, wobec poglądów innych. Więc nie przeskoczycie w tym agnostyka, bo jego sceptycyzm jest totalny i odnosi się do możliwości poznania w ogóle.Proponuję więc nie robić z siebie bohaterów wskazując innym, gdzie ich miejsce w szeregu.
Przypuszczam na 99%, że możemy przynajmniej się zgodzić z tym, że zmysły zwodzą, a rzeczywistość nie jest tym, czym wydaje się być.

Pozdrawiam
Jola
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
24-02-2014, 13:20:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-02-2014 13:33:29 przez infedro7 ♡.)
Post: #30
RE: Miłość
(24-02-2014 10:38:03)Jola. napisał(a):  Nie rozumiem, o co chodzi, jak piszesz: przynajmniej nie ta droga, którą ty dążysz?
- to znaczy droga "totalnego sceptycyzmu" , jaki narzuca Ci twój światopogląd a przed nim... własne stereotypy myślenia... ;)

Cytat:Więc ja nie uważam, że świat jest taki, jakim go odbieram, a już zupełnie, jakim chciałabym by on był taki...
- hmm... RD mówi własnie że świat jest takim jakim go sama odbierasz, wiec?... jeśli zmienisz "własny odbiór" to i zmieni się świat w Twoim postrzeganiu. :)

Cytat:I tu ta różnica, między nami. Was nie można nazwać sceptykami, jeżeli już to takimi lokalnymi, wobec poglądów innych.
- hmm, droga Jolu... to wcale nie jest sceptycyzm, a jedynie chęć bycia uczciwym wobec tych innych, czyli mówienie Prawdy. :)

Cytat: Więc nie przeskoczycie w tym agnostyka, bo jego sceptycyzm jest totalny i odnosi się do możliwości poznania w ogóle.
- hmm... a niby po cóż miałbym go przeskakiwać ? ;) , wystarczy ze przeskoczyłem "siebie"... a dowód odczułem na Sobie samym... :)

Cytat:Proponuję więc nie robić z siebie bohaterów wskazując innym, gdzie ich miejsce w szeregu.
- ehh... moja droga Jolu, Twoje miejsce jest Tam, gdzie Sama zechcesz :), i nikt nie ma tu najmniejszego zamiaru Tobie czy komukolwiek Niczego narzucać... :D
- po prostu przedstawiamy tylko swoje punkty widzenia... identycznie tak samo jak i Ty przedstawiasz Swoje... ;)
- w końcu to jest przecież Forum dyskusyjne... wiec żeby dyskutować, trzeba mieć własne poglądy, czyż nie ?

Cytat:Przypuszczam na 99%, że możemy przynajmniej się zgodzić z tym, że zmysły zwodzą, a rzeczywistość nie jest tym, czym wydaje się być.
- hmm... kochana, no przecież cały czas próbuje'my to wam uświadomić , mówiąc o iluzjach właśnie... ;)
- ale to że zmysły zawodzą wcale nie udowadnia Tezy "totalnych sceptyków" że wyżej się już nie da... ;)
- a wręcz przeciwnie... bo pobudza jeszcze bardziej do tego aby w końcu, wyjść poza te zmysły... :D
- bo jest jeszcze coś takiego jak "widzenie pozazmysłowe"... tylko żeby tam dotrzeć... to trzeba najpierw, znaleźć drogę i to również przez "Serce".... aaa 'totalny sceptycyzm' niestety ale nie idzie z Nim w parze... :) [Obrazek: attachment.php?attachmentid=4596&d=1328101165]



---miłego dnia... infe7

Ps.
- pozwoliłem sobie odpowiedzieć, z uwagi na "wy" które sama przywołałaś... :)

Bo Kto szuka ... Ten znajdzie... !!!:)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz 


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
Rainbow Zakochanie a miłość... oto jest pytanie :) infedro7 ♡ 18 10.699 17-01-2016 04:04:00
Ostatni post: Mru
Heart Prawdziwa miłość Strix 8 6.554 29-11-2015 22:56:37
Ostatni post: karol3k11
  miłość rastar 75 51.354 17-10-2015 21:10:54
Ostatni post: Strix
  Miłość własna - kochać siebie Mru 6 4.847 13-04-2015 07:25:19
Ostatni post: Mru
Heart Miłość bezwarunkowa Strix 7 8.193 18-04-2014 19:01:38
Ostatni post: Boji