Wróżymy tylko osobom pełnoletnim - REGULAMIN PRÓŚB O WRÓŻBĘ - Kliknij i przeczytaj koniecznie!

Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 0 Głosów - 0 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przeszkody to nie przekleństwo lecz dar?!
12-09-2010, 15:41:47
Post: #16
RE: Przeszkody to nie przekleństwo lecz dar?!
I co dalej? Anien.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
12-09-2010, 15:46:07
Post: #17
RE: Przeszkody to nie przekleństwo lecz dar?!
hmm... co dalej?? Życie pokaże co będzie dalej ;) hihi :P
Zacytuj ten post w odpowiedzi



12-09-2010, 16:46:13
Post: #18
RE: Przeszkody to nie przekleństwo lecz dar?!
Uciekłaś od problemu, ale nie mam prawa wymagać więcej.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
12-09-2010, 17:28:35
Post: #19
RE: Przeszkody to nie przekleństwo lecz dar?!
hmm....
Problemy każdy jakieś ma... niektóre większe niektóre mniejsze... czasami nawet jeśli teoretycznie wiesz jak powinieneś postąpić to nie zawsze wychodzi Ci to w praktyce.
Inny teoretycznie nie rozważał, ale w praktyce potrafił poradzić sobie z problemem.
Inny jeszcze bez jakieś teorii [gdyby jej wogóle nie miał, że tak to ujmę] zupełnie nie dał by sobie rady.

Wychodzi. Różne sprawy trzeba rozpatrywać indywidualnie. Bo nawet najlepsza teoretyczna recepta nie zawsze będzie miała zastosowanie i tutaj nawet największa więdza może nie tylko pomóc ale w pewnym sensie blokować...

czy coś takiego...
jak mówiłam jestem bardziej teoretykiem niż praktykiem...
i mam nadzieje, że nie nakręciłam/ pokręciłam niczego.
No i żadnym ekspertem w tej dziedzinie nie jestem i mogę się mylić... ^^

No.. to tyle ile mogłeś ze mnie 'wyciągnąć' na ten temat... jak na dzisiaj i teraz....

To może napiszesz coś jeszcze od siebie?? ;p ;)
Zacytuj ten post w odpowiedzi
12-09-2010, 21:23:22
Post: #20
RE: Przeszkody to nie przekleństwo lecz dar?!
Naturalnie zgadzam sie z tym ze trzeba potrzeby rozwiazywac gruntownie i nie odkladac; na lepszy czas;gdyz z czasem nazbiera sie ich tyle ze znajdziemy sie w klebie wlasnych problemow i zaleznosci .A co do wykorzystywania wiedzy to bym powiedzial ze w pewnych sprawach wiedze mozna i trzeba wykorzystac a w innych nie wolno .dlaczego -przeszkody sa po to zebysmy pewne rzeczy zrozumieli ,czyli nasze czesto bledy i czegos sie nauczyli przez rozwiazywanie ich .W tym przypadku mozna poradzic sie run i dostaniemy odpowiedz na nasze pytanie.
Jestesmy tutaj zeby milo porozmawiac a nie rzucac sobie przeszkod ,wymienic ciekawe poglady i poradzic sie .
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
13-09-2010, 09:45:42
Post: #21
RE: Przeszkody to nie przekleństwo lecz dar?!
Inny54! TY wiesz kiedy należy wykorzystywać wiedzę, a kiedy nie należy? Wyjaśnij mi to proszę.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
13-09-2010, 21:44:16
Post: #22
RE: Przeszkody to nie przekleństwo lecz dar?!
czesc
Czy ja wiem czy nie ,kazdy musi sam w pewnym momencie roztrzygnac co i jak moze zrobic,ale tylko w celu dobra drugiego czlowieka ,ulzyc mu w cierpieniach czy oczyscic z problemow .Czy ja wiem czy nie-podchwytliwe pytanie -jak komus pomozesz a to sie w efekcie przeciw tobie obroci ,to znaczy ze komos kto na to nie zasluzyl pomogles ,albo malo go znales czy poznales.powiedz czy jest roznaca dac proszacemu na piwo ,czy na bulke dla glodnego ,obydwaj potrzebuja pomocy.A jak myslisz mozesz komus pomuc ale ta osoba nie chce twojej pomocy z roznych wzgledow ,czesto nie rozumiejac w jakiej sytuacji sie znajduje ,ale inni widza ta sytuacje i nie moga pomoc,gdyz nie wolno,a po pewnym czasie jest o wiele gorzej i czy bedziesz mial wyrzuty sumienia ze nie pomogles?
napisz co ty myslisz na ten temat
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
13-09-2010, 21:50:45
Post: #23
RE: Przeszkody to nie przekleństwo lecz dar?!
Wiesz, to, że pomożesz komuś, kto nie czuje za to wdzięczności nie powinno być dla Ciebie znakiem, że pomagać nie warto. Otóż, co robisz to do Ciebie wraca, a taka osoba, która "wykorzystuje" ludzi do osiągnięcia jakichkolwiek korzyści otrzyma za to jakby rachunek do zapłaty za jakiś czas. Więc o to się nie należy martwić.

Jesli natomiast chcesz pomóc komuś kto tej pomocy nie chce, a ewidentnie jej potrzebuje, to czasem dobrze poczekać, a nawet być blisko, od czasu do czasu zaoferować pomoc. Po prostu pokazać tej osobie i dać jej odczuć, że może Tobie zaufać i że naprawdę zależy Ci na danej osobie.

Czasem jednak, dopóki ktoś nie zda sobie sprawy z tego, ze ma problem, to jakakolwiek pomoc kierowana w jego stronę będzie odtrącana, skoro "problemu nie ma".

Przeszkody to sprawdzian naszego charakteru, są dostosowane do naszego życia, do naszych możliwości, wewnątrz mamy wystarczająco dużo siły by pokonać każdą przeciwność losu.

Polecam:

Jasnowidzenie, Tłumaczenie snów i Oczyszczanie Kamy Wróżenie, Bioenergoterapia, Buddyzm - Katowice, Mysłowice, Sosnowiec

:)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
13-09-2010, 23:16:05
Post: #24
RE: Przeszkody to nie przekleństwo lecz dar?!
Słyszałem kiedyś o takim zdarzeniu, której bohaterka była uczennicą pewnego lamy Tybetańskiego. Właśnie wracała z Tybetu gdzie brała udział w kilkumiesięcznej medytacji z mistrzem, której tematem były GRANICE WSPÓŁCZUCIA, a ona sama wiele lat pracowała pod jego kierunkiem aby zdobyć oświecenie.
Na jednym z dworców kolejowych podszedł kloszard z prośbą czy nie kupi mu coś do jedzenia. Kobieta zgodziła się natychmiast, aby okazać współczucie bliźniemu i razem poszli zgodnie do kiosku z kanapkami. Gdy podeszli do szklanej gabloty gdzie były wystawione różnego rodzaju kanapki, z serem, szynką itd. Kobieta poprosiła sprzedawcę, aby podał kanapkę z serem, a sama zaczęła sięgać po portmonetkę, żeby zapłacić. W tym momencie kloszard, zwrócił się do sprzedawcy, nie, nie z serem, dać mu z szynką. Reakcja kobiety była natychmiastowa, zwróciła się do kloszarda, nie będzie żadnej kanapki, bo jak człowiek jest naprawdę głodny to nie ma kaprysów i nie marudzi. Kloszard rozdziawił gębę ze zdziwienia, a ona dodała, masz dwie drogi przed sobą, aby jeść, 1sza droga dobra - być uczciwszym i nie gardzić tą pomocą jaką dostajesz, 2ga droga zła - zacząć lepiej oszukiwać i ukrywać swoje istotne zamiary, a więc doskonalić metody cyganienia, aby otrzymać więcej niż wymaga tego głód. Kloszard pozostał osłupiały.
Kloszard nie wiedział jednej rzeczy, że kobieta właśnie w tym momencie doznała oświecenia i widziała rzeczy już takimi jakimi one są naprawdę, bez wszelkich osłonek, blichtru i kłamstwa.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
14-09-2010, 22:39:29 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-09-2010 22:40:32 przez Inny54.)
Post: #25
RE: Przeszkody to nie przekleństwo lecz dar?!
Czesc
Podoba mi sietwoje podejscie do tematu masz 100 racje -tak trzeba postepowac.Przeszkody ta sa tez wyzwania i sprawdzian nas i jak z tego wyjdziemy tak dostaniemy od gory wynagrodzone oczywiscie w sensie energetycznym i mozemy sie czesciowo oczscic i wzbogacic w to co zrobilismy dobrego dla swiata a to jest b wazne dla naszej karmy.
odpowiedz dotyczy podejscia do problemu przez Iqanna.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi



15-09-2010, 09:59:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-09-2010 10:11:18 przez profanus.)
Post: #26
RE: Przeszkody to nie przekleństwo lecz dar?!
No cóż, staram się kierować we wszystkim umiarem, a co do pomagania, to uważam, że nie ma nic ważniejszego do roboty na tej naszej planetce. Dlatego pomaganie to wielka sztuka i nie należy pomagać byle jak i na łapu capu, bo wtedy można zaszkodzić, a nie pomóc. Wielu tzw. ALTRUISTÓW tak naprawdę to zamaskowani egoiści, którzy pomagają, aby zadowolić tylko swoje Ego. Np. w jodze wyraźnie mówi się o tym, aby wyrzekać się swoich owoców pracy, czyli pomagać nie oczekując w zamian żadnej wdzięczności, natomiast cieszyć się nią gdy przyjdzie, ale nie zależeć od niej. Istnieją "narkomani pomagania", jak chociażby dawcy krwi, którzy latami oddają krew i nie mogą już żyć bez tego. Chełpią się tym, a mało kto rozumie, że to zwykli narkomani, którzy jak nie spuszczą z siebie raz w miesiącu pół litra krwi to dekiel im odbija, czy to jest normalne? Z fizjologii wiadomo, że człowiek jak straci trochę krwi to źle się czuje, jest osłabiony, to co można powiedzieć o kimś kto źle się czuje gdy nie spuści tej krwi w odpowiednim czasie? Może to mutanty? Ja nie mam nic przeciw oddaniu krwi jak trzeba, sam oddawałem, ale są wynaturzenia.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Zacytuj ten post w odpowiedzi
Odpowiedz